Kurs euro spadł do najniższego poziomu od ponad miesiąca, zmierzając w kierunku 4,50 zł. Hamulcem dla dalszej aprecjacji złotego pozostaje postawa Narodowego Banku Polskiego.


W poniedziałek o 9:45 kurs euro wynosił 4,5323 zł, a więc bez większych zmian względem piątkowego wieczoru. Wcześniej notowania wspólnotowej waluty osiągnęły najniższy poziom od 1 marca. Przez poprzednie dwa tygodnie kurs euro obniżył się o 15 groszy po tym, jak w lutym i marcu wzrósł o 20 groszy, pod koniec poprzedniego miesiąca osiągając najwyższą wartość od 12 lat.
Pomimo kwietniowego umocnienia złoty pozostaje bardzo słaby jak na historyczne standardy. „Zawdzięczamy” to polityce Narodowego Banku Polskiego, który chciałby mieć walutę trochę słabszą niż przed koronakryzysem. Równocześnie kierownictwo NBP zapewne nie chciałoby doświadczyć niekontrolowanej deprecjacji złotego, co zmusiłoby Radę Polityki Pieniężnej do gwałtownych podwyżek stóp procentowych.
Blisko najniższych poziomów od miesiąca ustabilizowały się także notowania dolara amerykańskiego, który w poniedziałek rano wyceniany był na 3,8156 zł. Kurs franka szwajcarskiego kształtował się na poziomie ok. 4,12 zł. Funt brytyjski kosztował prawie 5,24 zł.
KK

























































