Sprawdziliśmy, jakie nadzieje Polacy wiążą ze zbliżającym się wyborami parlamentarnymi. Jest dokładnie tak, jak śpiewał zespół „Tilt” w piosence „Nie wierzę politykom”. Nadzieję na to, że po wyborach będzie lepiej, mają tylko nieliczni. Z sondażu IQS dla „Pulsu Biznesu” wynika, iż trzy czwarte z nas nie ma złudzeń, że niedzielne decyzje będą dobrą wiadomością dla domowego budżetu, a od gospodarczych obietnic przybędzie nam w portfelu.
— Społeczeństwo nie widzi związku między polityką a sytuacją materialną, bo często efekty decyzji gospodarczych są odłożone w czasie i przychodzą wtedy, gdy już dawno przestaliśmy o nich dyskutować — uważa Jakub Borowski, główny ekonomista Credit Agricole.
Jedynie co dziesiąty ankietowany ma nadzieję, że jego sytuacja materialna poprawi się wraz z nowym rozdaniem politycznym. Co ciekawe, mocniej po ziemi stąpają kobiety — zaledwie 6 proc. liczy, że będzie lepiej, podczas gdy przekonanych jest 16 proc. mężczyzn.
Umiesz liczyć, licz na siebie. Kowalski nie ma też wątpliwości, od kogo zależy to, czy będzie mu lepiej, a jego kieszeń będzie bardziej wypchana. Blisko dwie trzecie ankietowanych mówi wprost — tylko ja sam mogę poprawić sytuację materialną.
Czytaj więcej w "Puls Biznesu"



























































