REKLAMA

I ślubuję ci... nie wiadomo kiedy. Kolejna branża mówi "dość!"

Daria Usik2021-02-22 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2021-02-22 06:00
fot. Anatol Chomicz / FORUM

„Normalnie grywam około 80 imprez eventowo-weselnych rocznie, w 2020 – dwie”. Od ponad trzech miesięcy obowiązuje w Polsce zakaz organizacji wesel, zgromadzeń czy imprez powyżej 5 osób. Branże ślubna i eventowa już poniosły olbrzymie straty, a szans na luzowanie obostrzeń w tym zakresie i powrotu do normalności na razie nie widać. Przedsiębiorcy z sektora mają dosyć i zaczynają protesty.

23 października premier Mateusz Morawiecki poinformował, że od dnia następnego czerwona strefa obowiązuje w całym kraju, a jednym ze skutków tej decyzji był i nadal pozostaje zakaz spotkań, zebrań, imprez i zgromadzeń publicznych w większej liczbie niż pięć osób. Przez cały ten okres branża weselna czy eventowa pozostają zamrożone. Wartość rynku ślubnego w Polsce przekracza 7 mld zł rocznie, a zorganizowanie imprezy kosztuje dziesiątki tysięcy złotych, wliczając w tę cenę nie tylko „talerzyk”, ale również jej oprawę florystyczną, wizualną, muzyczną, upominki dla gości, atrakcje w trakcie wesela… – lista może się wydłużać i wydłużać.

Teraz większość firm z sektora albo pracy ma bardzo mało, albo nie ma jej wcale. Niektórzy przedsiębiorcy zmuszeni byli do zamknięcia swoich biznesów, inni zawiesili swoje działalności i postanowili się przebranżowić, by mieć się z czego utrzymać podczas trwającego lockdownu, nie brakuje też dramatycznych historii kończących się odebraniem sobie życia. Rok 2020 był dla branży niewątpliwie trudny, a 2021 wcale nie zapowiada się lepiej, może być wręcz jeszcze gorzej.

To nie był dobry rok

Ubiegły rok to była katastrofa. Głównym źródłem dochodu zawsze były dla mnie imprezy eventowe dla małych, średnich, dużych firm, wesel natomiast gram rocznie około 20. W 2020 roku po wybuchu pandemii ze zrozumiałych względów firmy powiedziały „stop”, umówmy się, w sytuacji kryzysowej nikt na rozrywkę nie wydaje. Zagrałem w zeszłym roku dwa eventy dla firm. Jeden w lutym, drugi w marcu, gdzie normalnie w ciągu roku grywam około 80-100, czyli spadek zanotowałem praktycznie o 100% proc. Wesel miałem 9, więc na tym polu o połowę. O ile duże firmy sobie jakoś poradziły, o tyle małe czy wręcz mikro, jak moja, po prostu poupadały. Mieliśmy zabronione wykonywanie zawodu i koniec – mówi Rafał Tomkiewicz, DJ i konferansjer z Wrocławia.

– Miniony rok 2020 był dla nas w miarę łaskawy, choć poradzić musieliśmy sobie sami. Niestety rządowa pomoc dla firm nie obowiązywała młodych przedsiębiorstw, a takim jesteśmy my. Czerwcowy lockdown nas ominął z uwagi na to, że sezon rozpoczęliśmy dość późno, bo dopiero w lipcu, i trwał u nas do połowy września. Z uwagi na COVID nie odbyły się u nas trzy wesela - wszystkie pary zdecydowały się przełożyć je na 2021. Spodziewamy się ich w tym roku, ale czy się doczekamy? Nie wiadomo. Rząd nie robi absolutnie nic, by ruszyć gospodarkę. Otwieranie galerii i zniesienie godzin dla seniorów nie uratuje rynku. Sektor usługowy, eventowy i gastronomiczny stoją – mówi w rozmowie z redakcją Natalia Dyrka, która wraz z mężem w 2019 roku zaczęła organizować rustykalne przyjęcia weselne w stodole.

– Pewnie jak dla większości wybuch pandemii w marcu 2020 roku był dla nas wielkim zaskoczeniem. Był to bardzo trudny dla firmy czas, przede wszystkim psychicznie. Telefonowało do nas wiele zmartwionych par młodych, które były zmuszone przełożyć datę swojego ślubu na inną. Oni są niewątpliwie ofiarami obecnej sytuacji. Ponadto nasi współpracownicy również dopytywali: kiedy zaczynamy występować? – a my wiedzieliśmy tyle samo co oni, czyli praktycznie nic – mówi Anna Kolanus, właścicielka firmy Wasi Muzycy, oferującej usługi oprawy muzycznej ślubów.

– Ze względu na jakość naszych usług, bardzo silną pozycję na rynku oraz odpowiednią strategię marketingową marka Wasi Muzycy w skali całego roku nie wykazała strat. Niemniej nie zmienia to faktu, iż w ubiegłym roku ok. 50 proc. zaplanowanych z dużym wyprzedzeniem realizacji nie odbyła się lub zostały one przeniesione na inne terminy. Oznacza to, że planowany wzrost nie został zrealizowany, choć podpisane umowy na to wskazywały. Czarny łabędź na rynku pokrzyżował plany. Pozytywne efekty uzyskiwaliśmy w czasie otwarcia gospodarki – czyli wtedy, gdy nasze działania nie były sztucznie wstrzymywane. Natomiast w czasie lockdownu, w skali poszczególnych miesięcy, spadek wynosił tragiczne 100 proc. – dodaje.

/ fot. Daniel Dmitriew / FORUM

Nie wiesz, co zrobić? „Możesz się przebranżowić”

Szerokim echem odbiła się zeszłoroczna rada wiceministra finansów skierowana do branż szczególnie narażonych na skutki pandemii koronawirusa. Piotr Patkowski wskazał, że oprócz rządowego pakietu wsparcia wśród możliwości znajduje się również przebranżowienie. „Chodzi o to, żeby nowa forma działalności gospodarczej, którą podejmą, dawała możliwość rozwoju i zarabiania” – wyjaśniał.

– Niektórzy usługodawcy, jak np. wedding plannerzy, w trosce o swoich klientów przełożyli większość swoich realizacji na inne terminy, co oznacza, że minimum na rok zostali pozbawieni swojej pracy. U większości osób oznaczało to konieczność przebranżowienia się lub zmianę strategii działania. Odnoszę się do tego zagadnienia tylko dlatego, że było ono kierowane przez polityków bezpośrednio do naszej branży. Chciałabym zauważyć, że z łatwością na temat zmiany branży wypowiadają się osoby, które nigdy nie miały okazji wziąć pełnej odpowiedzialności za siebie i swoich pracowników, oraz takie, które nie poświęciły całego dotychczasowego życia jednej, bardzo wąskiej dziedzinie lub nie tworzyły firmy od zera. Obecnie dla wielu osób z naszej branży są to bardzo trudne dylematy, dla wielu artystów również. Z ich punktu widzenia perspektywa porzucenia np. 25 lat bardzo ciężkiej pracy wydaje się być przerażająca. Dodatkowo, choć muzycy/artyści są zazwyczaj bardzo inteligentnymi osobami, to nie posiadają z reguły innych dodatkowych kompetencji zawodowych, co może rzutować znacznym pogorszeniem ich sytuacji życiowej. Przykładów z życia można mnożyć, przytoczę jeden. Pewien mój znajomy, bardzo dobry i profesjonalny muzyk, z dnia na dzień zmuszony sytuacją, podjął się pracy fizycznej, totalnie nie wykorzystującej jego potencjału – mówi Anna Kolanus.

– W połowie marca zawiesiłem działalność do końca lipca, którą wznowiłem w sierpniu, ale później to było tylko kilka wesel. Teraz znów zawiesiłem, musiałem się przebranżowić. Zatrudniłem się w firmie rolniczej, jestem przedstawicielem handlowym. Na szczęście pracodawca powiedział mi, żebym nie zamykał swojej firmy całkiem, mogę ją zawiesić do czasu, aż wszystko wróci do normy, mam dowolność prowadzenia swoich biznesów w weekendy. Ale moją przyszłość wiążę z rolnictwem. Tacy ludzie jak ja będą musieli szukać gdzieś pracy i oby znaleźli. Mój kolega z branży się powiesił, miał kredyty, nie wytrzymał presji – dodaje Rafał Tomkiewicz.

W styczniu Ministerstwo Rozwoju, Pracy i Technologii złagodziło warunki uzyskania pomocy dla osób, których działalność gospodarcza nie przetrwała pandemii. Nowelizacja rozporządzenia dot. wsparcia z Funduszu Pracy wprowadza m.in. zniesienie kryterium nieprowadzenia działalności gospodarczej przez ostatnie 12 miesięcy, ułatwienia w aktywizacji bezrobotnych oraz w prowadzeniu działalności gospodarczej rozpoczętej dzięki dofinansowaniu ze środków publicznych.

Wsparcie od rządu? Branża chce po prostu pracować

Branża ślubna stanęła prawie rok temu z krótką przerwą na „pomiędzy lockdownami”. Wesele to nie tylko sala czy muzyka, choć to jedne z najważniejszych elementów. To też m.in. kwiaty, czyli floryści, zaproszenia, czyli drukarnie, wymieniać można bez końca, a właśnie ci przedsiębiorcy zostali objęci tarczą finansową 2.0., która ruszyła dopiero 15 stycznia 2021 roku.

Niektóre przedsiębiorstwa poradziły sobie w 2020 i nie skorzystały z pomocy rządowej z wcześniejszych tarcz antykryzysowych (o ile w ogóle pomoc ta im przysługiwała), jednak ten rok może być pod tym względem gorszy.

– Nie korzystaliśmy z rządowej pomocy. W roku minionym nie ponieśliśmy strat, natomiast rok bieżący może być dla nas bardzo trudny. Jesteśmy w trakcie bardzo dużej inwestycji i jeżeli ten sezon zostanie przez nieudolność rządu zablokowany, możliwe, że odnotujemy duże straty – mówi właścicielka stodoły weselnej w Dyrkowie.

Dla wielu usługodawców „rekompensaty” płynące od rządu, czyli de facto z naszych podatków, nie rekompensują strat i jeszcze dodatkowo osłabiają gospodarkę. Za chwilę wszyscy możemy mieć dużo większy problem w postaci jeszcze bardziej dotkliwej zapaści gospodarki, która może dotknąć nas wszystkich (…) Oficjalne stanowisko branży ślubnej głównie dąży do próby zniesienia obostrzeń. Każdy z nas jest przedsiębiorcą, dlatego najbardziej komfortowo czujemy się będąc kowalami własnego losu. Takie jest nasze powołanie. I to jest dla nas najbezpieczniejszą tarczą. – dodaje Anna Kolanus.

/ fot. Ivanova Tanja / Shutterstock

2021 nie mógł być gorszy, ale czy rzeczywiście?

Nikt nie jest w stanie przewidzieć ani obiecać, jak będzie wyglądał bieżący rok dla branż, które dalej pozostają zamrożone, póki co nie widać jednak powodów do radości.

W zeszłym tygodniu minister Gowin zapowiedział, że gastronomia będzie musiała się jeszcze uzbroić w cierpliwość i najprawdopodobniej będzie jedną z ostatnich otwieranych branż w Europie. Szef MRPiT odniósł się także do sytuacji branży ślubnej i eventowej, choć jego słowa nie wzbudzają optymizmu. Na pytanie, kiedy zostanie zniesiony zakaz organizacji wesel, odparł, że jest to bardzo trudne zagadnienie, bo nikt nie jest w stanie odpowiedzieć, jak będzie wyglądała przyszłość.

Sami przedsiębiorcy nie wiedzą, czego mogą się spodziewać i jak przygotować się na najbliższe miesiące.

– Nie wiemy, co mamy robić, jak planować biznes, jak ogarnąć plany finansowe na kolejne lata. Nie wiemy nic. Nie wspomnę o naszych klientach, którzy również zaczynają się stresować. Na rok obecny mamy zajętych dziesięć terminów. Mnóstwo par jest zainteresowanych tzw. weselem w wersji last minute, ale nie zdecydują się, dopóki wszyscy nie usłyszymy zapewnienia od rządu, że mamy zielone światło na wykonywanie swojej pracy. Z drugiej strony wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę, jaką wartość mają rządowe zapewnienia. Żadną. Mimo wszystko staramy się optymistycznie patrzeć w przyszłość wbrew temu, co każdego dnia dzieje się w Polsce. A dzieje się źle – podsumowuje tegoroczne plany Natalia Dyrka.

– Początek roku to zawsze był intensywny okres: studniówki, półmetki, wszelkiego rodzaju imprezy karnawałowe, czego w tej chwili nie ma, a ludzie są tego głodni. Sam dostałem w grudniu propozycję zagrania wesela, ale nie zgodziłem się. Bałem się, że wpadnie policja i mnie zamkną. Kolega też odmówił, ale w końcu kogoś znaleźli. Mam bardzo dużo zleceń na 2021 i 2022 rok, które były zaklepywane jeszcze w 2019 roku, ale boję się, że większość z nich zostanie niewykonana – kwituje Rafał Tomkiewicz.

Protest branży weselnej

"Chcemy pracować i godnie żyć", "Szanujcie czas i pieniądze par młodych" – takie transparenty, czarne balony czy torty weselne z wbitymi nożami można ostatnio oglądać na ulicach wielu miast w kraju. Branża weselna powiedziała "dość" i rozpoczęła protesty na terenie całego kraju.

/ fot. Arkadiusz Lawrywianiec / FORUM

Pod koniec stycznia przedstawiono postulaty, na które rząd miał odpowiedzieć do 14 lutego. Są to:

  1. Przedstawienie rzetelnych analiz naukowych oraz badań przeprowadzonych na zlecenia Rządu Rzeczpospolitej Polskiej uzasadniające zamknięcie branży weselnej w dniu 26.10.2020.
  2. Ogłoszenie wiążącego planu powrotu możliwości organizacji wesel i przyjęć rodzinnych z terminem obowiązywania najpóźniej od dnia 4 kwietnia bieżącego roku.
  3. Priorytetowe wycofanie strategii stref czerwonej, żółtej i zielonej oraz wiążących się z nimi limitów osób.
  4. Opracowanie trzystopniowego schematu powrotu imprez rodzinnych BEZ OBOSTRZEŃ w perspektywie najpóźniej 2 miesięcy od dnia 4 kwietnia.
  5. Deklaracja, że wypracowane porozumienie nie przestanie obowiązywać do końca grudnia 2021.
  6. Rewizja obecnej polityki zarządzania problemem COVID-19 oraz wyznaczenie nowego jej kierunku.

17 stycznia (już po wyznaczonym terminie na odpowiedź) odbyło się spotkanie reprezentacji strajku z wicepremierem Gowinem, który poinformował, że obecnie trwają prace mające na celu stworzenia programu wsparcia przedsiębiorców bez względu na kod PKD, wykazujących stratę min. 70 proc. obrotów.

Jak wskazali przedstawiciele protestu, kwestia odmrożenia sektora również została poruszona. "Zdajemy sobie sprawę, że start sezonu jest dla wielu z nas być albo nie być. Jarosław Gowin z dużą empatią podszedł do problemu branży, wyraził chęć aranżacji spotkania naszych przedstawicieli z pracownikami Ministerstwa Zdrowia oraz wskazał niezbędne kroki, które powinniśmy uczynić, by takie spotkanie odbyło się jak najszybciej. Zadeklarował także swoją pomoc w pośredniczeniu organizacji takiego spotkania" - napisali na swojej stronie na Facebooku.

Podczas protestów przedstawiciele strajku odczytują list otwarty do rządu i obywateli, w którym przypominają, że branża zrzesza kilkaset tysięcy pracodawców i pracowników, dodając do tego ich rodziny to około 2-3 miliony osób, które w tym momencie nie będzie zasilało budżetów domowych, ale również budżetu państwa swoimi podatkami. „Czas na zwrócenie Polakom odpowiedzialności za życie, zdrowie i finanse w ich własne ręce” – apelują.

List otwarty strajku branży weselnej do rządu Rzeczypospolitej Polskiej oraz obywateli Polski

Szanowni Państwo,

na wstępie chcemy podkreślić fundamentalną sprawę - zwracamy się do Was jako reprezentanci branży weselnej, ale też, a może nawet przede wszystkim, jako obywatele tego kraju. Jesteśmy przeciwni podziałowi Polaków na przedsiębiorców i pracowników, na branże dotknięte lockdownem i te, które jeszcze nie cierpią od obostrzeń. Najbardziej istotną sprawą jest zrozumienie faktu, że te podziały są sztuczne. Jedyną różnicą jest to, że my jako przedsiębiorcy pewnego dnia postanowiliśmy, że założymy firmy. To, co nas zasadniczo łączy, to fakt, że każdy z nas jest człowiekiem, ma rodzinę, chce pracować oraz zapewnić byt swoim dzieciom i bliskim. Łączy nas też to, że bez jednych nie byłoby drugich.

Branża weselna to nie tylko sale weselne, zespoły i fotografowie. To również szereg powiązanych firm, o których - jeśli ostatnio nie organizowaliście przyjęcia - możecie nawet nie wiedzieć. Są to makijażyści, fryzjerzy, kosmetyczki, stylizacja paznokci, salony sukien i garniturów, cukiernie, animatorzy, dekoratorzy, floryści, kwiaciarnie, kamerzyści, firmy atrakcji eventowych (fotobudki, prosecovany, fotolustra), wedding planerzy, DJ-e, wodzireje, firmy cateringowe, firmy nagłośnieniowe i oświetleniowe, samochody na wynajem, firmy reklamowe-drukarskie, jubilerzy, wypożyczalnie dekoracji ślubnych, hurtownie spożywcze, hurtownie alkoholu, barmani oraz rolnicy - czyli cała rzesza pełnych nadziei i wiary w przyszłość osób, które zainwestowały oszczędności i wzięły kredyty, po to, by pracować.

Szacunki są niezbite - sama tylko branża weselna w Polsce pośrednio i bezpośrednio daje pracę 2-3 milionom ludzi. Jesteśmy ludźmi, którzy przez 5-8 miesięcy w roku zarabiają na całe 12. Jesteśmy też ludźmi, którzy z dnia na dzień nie otworzą działalności i nie zaproszą klientów do środka, tak jak sklepy w centrach handlowych. W naszej działalności liczy się czas, ponieważ przyjęcia są organizowane z kilkuletnim wyprzedzeniem. Jeśli teraz nie ogłosimy planu na najbliższy rok, to wcześniej wspomniane 2-3 miliony osób nie będzie zasilało budżetu Państwa swoimi podatkami. Zamkniemy firmy, stracimy miejsca pracy.

Dołączymy do grona osób bezrobotnych i z konieczności wyciągniemy rękę po zasiłki, doprowadzając do załamania systemu. Tarcze finansowe? Kiedy ktoś głoduje, na nic nie zdaje się zaproponowany mu łyk wody. Branża weselna to też pary młode, które z poświęceniem własnych oszczędności i ogromnych zasobów czasowych organizują śluby i przyjęcia, by w sposób zgodny z Polską tradycją wkroczyć w nowy etap życia. To dziesiątki tysięcy historii, które zamiast być radosne są obecnie tragiczne. To kobiety i mężczyźni, którzy stanowią rdzeń naszego społeczeństwa. To ludzie, których prywatne decyzje życiowe będą stanowiły o przyszłym dobrobycie i finansowym bezpieczeństwie obecnych i przyszłych pokoleń.

Uniemożliwienie organizacji wesel to cios zadany polityce prorodzinnej, który będzie miał katastrofalne skutki w przyszłości. Młodzi ludzie chcą tworzyć rodziny i mieć dzieci, ale w przeważającej większości chcą tego po ślubie.

Apelujemy! Czas zmianę strategii zarządzanie problemem COVID-19. Obrana w marcu 2020 droga lockdownów gospodarki, ludności i służby zdrowia przynosi bardzo złe rezultaty. Nie ma dowodów na to, że jest to najlepsza droga przynosząca najlepsze efekty, bo nie ma do niej żadnego punktu odniesienia. Jedynymi dowodami, jakimi dysponujemy, to te potwierdzające jak bardzo zły jest to sposób - zatrważająco wysoka liczba zgonów związanych z koronawirusem za ubiegły rok oraz spadek stopy życia społeczeństwa. Czas też na zwrócenie Polakom odpowiedzialności za życie, zdrowie i finanse w ich własne ręce.

Do roku 2020 radziliśmy sobie z tym zadaniem w godny naśladowania przez inne narody sposób. Nie potrzebowaliśmy rozporządzeń zabraniających posiadania noży w domach w trosce o sytuacje, w których moglibyśmy zrobić sobie nimi krzywdę. Nie potrzebujemy też aktów prawnych, które zatrzymają przeziębione, zarażające innych lub oceniające się jako mniej odporne osoby w domu. Jedyne, czego potrzebujemy to zwrócenie naszej suwerenności. Władza zwierzchnia w Rzeczypospolitej Polskiej należy do Narodu. Naród sprawuje władzę​ przez swoich reprezentantów. Naród nie godzi się dłużej z obecną polityką swoich reprezentantów. Naród nie godzi się na używanie wobec swoich doprowadzonych na skraj rozpaczy rodaków pałek i broni gładkolufowej, tak jak to miało miejsce w sobotnią noc w Rybniku. Za dobrze pamiętamy jeszcze jakiemu rodzajowi ustroju towarzyszą takie działania. Drodzy Przedstawiciele Rządu Rzeczypospolitej Polskiej - Panie Premierze Mateuszu Morawiecki, Państwo Ministrowie, czas zmienić politykę, by zmianie nie musieli ulec reprezentanci.

Liderzy strajku branży wesel

#weselasąważne, czyli branża protestuje również online. Organizatorzy akcji zachęcają do tego, by przedsiębiorcy, a także pary, które już wzięły ślub, podzieliły się w mediach społecznościowych zdjęciem lub filmem ze swojego wesela, dodając też ten hashtag. Celem jest przede wszystkim podkreślenie społecznej funkcji tych imprez.

- Chcemy prowadzić akcję pozytywnego protestu i przypominać, że #weselasąważne aż do ich odmrożenia, które mamy nadzieję nastąpi już niedługo - mówią organizatorzy. - Wciąż liczymy na wsparcie ludzi, którzy wierzą w to hasło – dodają.

/ fot. Dariusz Szubiński / FORUM

Nie tylko przedsiębiorcy tracą cierpliwość

Branża ślubna nie miałaby prawa bytu, gdyby nie pary młode, a tym lockdown też spędza sen z powiek. Przyszli nowożeńcy już od zeszłego roku masowo odwołują czy przekładają wesela, niektórzy decydują się na uroczystości w małym gronie i na skromne ceremonie, ale w tym momencie niemożliwe jest wybranie terminu, którego z pewnością znów nie trzeba byłoby zmieniać.

Pary młode oprócz nerwów tracą na tych działaniach sporo pieniędzy – wcześniej wpłacone zaliczki za salę, fotografa czy DJ-a nie zawsze są im zwracane, podczas podpisywania umów wiele miesięcy czy nawet lat wcześniej nikt nie spodziewał się wybuchu pandemii, a to tylko początek wydatków związanych z weselem.

Ci, którzy nie mieli szczęścia skorzystania z możliwości zorganizowania imprezy między dwoma lockdownami w zeszłym roku, tak samo jak branża apelują do rządu o podanie daty wznowienia wesel.

Apel do rządu skierowany przez pary młode

Branża weselna od marca 2020 r. trwa w niepewności przekładającej się również na niebywały stres i dezorientację par planujących swoje śluby i wesela. To w imieniu tysięcy par w całej Polsce, które z najczystszą intencją rozpoczęcia wspólnego życia próbują zaplanować swoje uroczystości, piszemy tę petycję.

Ślub i wesele to dziś wielomiesięczne przygotowania, które niosą ze sobą szereg poniesionych kosztów liczonych w tysiącach i dziesiątkach tysięcy złotych. Nie da się zaplanować wymarzonej uroczystości z dnia na dzień, czy nawet z miesiąca na miesiąc. Rezerwacja wymarzonej sali, świątyni, podwykonawców, zaproszenia, wymarzony ubiór, kwiaty rezerwuje się dziś z co najmniej rocznym wyprzedzeniem. Odwoływanie lub przekładanie uroczystości w ciągu miesiąca (tym bardziej z tygodnia na tydzień lub - jak w październiku 2020 - z dnia na dzień) często nie jest możliwe i kończy się - jak w roku 2020 - rezygnacją z sakramentu małżeństwa i organizacji wesela. Założenie rodziny opóźnia więc jedynie brak jasnej perspektywy i jakiegokolwiek domysłu, czy dzień zaplanowanej uroczystości jest realny, czy też nie.

Ślub w małym gronie lub mikrowesele nie jest tym, co leży w polskiej tradycji przejścia w stan małżeński w otoczeniu najbliższych - rodzin i ważnych osób, których w tym dniu chcemy mieć wokół siebie jak najwięcej. Ma być świadectwem dawanym w obecności całej społeczności - rodziny, przyjaciół oraz wszystkich bliskich i dalszych znajomych. Tak było, tak to widzimy, tak chcemy, by pozostało. W dzisiejszej niepewności odwołujemy więc nie tylko wesela, ale również śluby, drastycznie przesuwając moment założenia rodziny.

Apelujemy o bezzwłoczne podanie informacji, czy nasze wesela zaplanowane na święta Wielkanocne, kwiecień, maj, czerwiec, lipiec i kolejne miesiące roku 2021 odbędą się.
Nie wyobrażamy sobie przekładania ich na kolejny rok, miesiąc, odwlekając ponownie dzień przysięgi małżeńskiej. Nie chcemy czekać, narażając siebie i zatrudnionych przez nas podwykonawców na koszty, których możemy uniknąć, jeśli rząd poda datę wznowienia wesel. Podkreślamy z całą mocą, że nie satysfakcjonuje nas odpowiedź analizująca obostrzenia (znamy je wszystkie i śledzimy od marca 2020 r.), wskazująca na zagrożenia (te również rozumiemy i szanujemy reżim sanitarny, jesteśmy w pełni świadomi, że może on towarzyszyć naszym weselom), czy uzależniająca swoje brzmienie od czynników, których przebieg nie jest od nas zależny (tempo szczepień).

Pytamy o konkretną datę, która pozwoli nam podjąć decyzję bez ponoszenia niepotrzebnych kosztów.

Narzeczeni (i ich rodziny) z zarezerwowaną datą wesela w roku 2021.

Źródło:
Daria Usik
Daria Usik
redaktor Bankier.pl

Redaktor działu newsroom w portalu Bankier.pl., absolwentka filologii polskiej na Uniwersytecie Wrocławskim. W kręgu jej zainteresowań znajdują się najnowsze i najważniejsze wydarzenia społeczne i polityczne w kraju i na świecie, co pomaga jej w wykonywaniu pracy wydawcy, a także przy pisaniu newsów.

Tematy
Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Boom na hipoteki oswoil spoleczenstwo z ubezpieczeniami

Komentarze (27)

dodaj komentarz
marzenajasinska22
Gdzieś czytałam, że w maju ma już być mniej zachorowań to i może branża weselna zostanie odblokowana. Zobaczymy. Nasza koleżanka z pracy miała mieć ślub w październiku, złożyliśmy się na irobota dla niej i nadal go nie daliśmy. Może w końcu będzie szansa. Teraz przełożyli wesele na czerwiec.
celkia
Wspaniale, trzeba się w końcu zbuntować. Bardzo wspieram prostest branży weselnej jako przyszła panna młoda. Liczę że do terminu mojego ślubu już wszystko będzie jasne i nikt mi mundurowych nie wyśle do zniszczenia naszego święta. Zaproszenia już poszły, zamawiałam z Amelia Wedding, skąd też zamówię winietki Wspaniale, trzeba się w końcu zbuntować. Bardzo wspieram prostest branży weselnej jako przyszła panna młoda. Liczę że do terminu mojego ślubu już wszystko będzie jasne i nikt mi mundurowych nie wyśle do zniszczenia naszego święta. Zaproszenia już poszły, zamawiałam z Amelia Wedding, skąd też zamówię winietki jak goście potwierdzą przyjazd. Policji, sanepidu czy innej żandarmerii na nich wypisanych nie będzie.
czelsi_01
Patrzę na to wszystko i zastanawiam się jakby dzisiaj wyglądała III WŚ, wróg by nas napadł a ludzie wyszli by na ulice krzycząc potrzebne nam środki finansowe.

Szanowni Państwo, wróg jakim jest wirus, nie został przyniesiony przez władze i wypuszczony w Polsce aby to władze miały teraz rozdawać pokrzywdzonym
Patrzę na to wszystko i zastanawiam się jakby dzisiaj wyglądała III WŚ, wróg by nas napadł a ludzie wyszli by na ulice krzycząc potrzebne nam środki finansowe.

Szanowni Państwo, wróg jakim jest wirus, nie został przyniesiony przez władze i wypuszczony w Polsce aby to władze miały teraz rozdawać pokrzywdzonym pieniądze. Zresztą jakie pieniądze - innych podatników, bo przecież władza nie ma swoich pieniędzy.

Kolejna sprawa sam wirus, wiele osób tu zgodnie stwierdziło, że wesela to modelowy przykład napędzania epidemii.

Zdaję sobie sprawę, że są ludzie, którzy rozpoczęli swój biznes weselny, bądź około weselny tuż przed pandemią, no i co w związku z tym? Już liczyli dolary jak Donald Duck a tu bum i nie ma nic.
Ta pandemia wielu jeszcze nic nie nauczyła... W mojej opinii po wirusie przyjdzie jeszcze gorszy czas, a nikt się nie przygotowuje na niego. Znów będzie płacz i lament....

jacyna2017
Wszystkich siedzących we własnym grajdole i narzekających pod melodię z 'wolnych mediów' zachęcam do porozglądania się po innych krajach - Szwajcaria, Francja, Niemcy, bo tam wesela, że aż huczy, imprezy, hotele etc. tyle że figa z makiem! Mówią, że głupich nie sieją - u nas chyba tak!
shadow_xx
"I ślubuję ci... nie wiadomo kiedy."

Ja to odebrałem jako pustą obietnicę rządu. Miały być strefy żółte i czerwone, ale nie ma:

https://pbs.twimg.com/media/EmJ1Y6JXYAYMnWQ.jpg:large

Miało być odmrażanie gospodarki, ale póki co jest przeciąganie lockodownu co dwa tygodnie i nie zapowiada
"I ślubuję ci... nie wiadomo kiedy."

Ja to odebrałem jako pustą obietnicę rządu. Miały być strefy żółte i czerwone, ale nie ma:

https://pbs.twimg.com/media/EmJ1Y6JXYAYMnWQ.jpg:large

Miało być odmrażanie gospodarki, ale póki co jest przeciąganie lockodownu co dwa tygodnie i nie zapowiada się na zmianę.

Problemem rządu jest to, że coraz więcej ludzi jest obojętna wobec tego co mówią rządzący. Można popełnić błąd, zdarza się. Za drugim razem pewnie też się przymnkie oko, ale jeśli jest to robione notorycznie...
Są niekonsekwentni w swoich decyzjach, motają się, błaźnią się - kto niby bierze takich ludzi na poważnie?
Jeśli coś jest nadużywane, powoli staje się normalnością to w końcu przestaje mieć znaczenie.
wyrobnik
A kościoły pełne... kaszlący ludzie poupychani w ławeczkach... gdzie logika? A no tak, żyjemy w państwie wyznaniowym.
no_comment
No ale nie piją wódki, jedzą i tańczą. Kondolencje dla branży ale wesela to jest modelowy inkubator dla wirusa - zlot setki ludzi z kilku województw, którzy przez całą noc ciasno upchani piją wódkę, jedzą i tańczą wymieniając się partnerami - jak jeden ma wirusa to rano ma go już większość. Na miejscu branży No ale nie piją wódki, jedzą i tańczą. Kondolencje dla branży ale wesela to jest modelowy inkubator dla wirusa - zlot setki ludzi z kilku województw, którzy przez całą noc ciasno upchani piją wódkę, jedzą i tańczą wymieniając się partnerami - jak jeden ma wirusa to rano ma go już większość. Na miejscu branży forsowałbym wesela w plenerze bo klasyczne upychanie ludzi w sali długo pewnie będzie zabronione.
1a2b
...."ślubuję Ci".... to się mówi w kościele a nie na weselu. Zapewniam branże weselną (też coś), że wiele z młodych ludzi z ulgą przyjmuje sytuację że nie musi się napinać finansowo na wasze "usługi" a zaoszczędzone pieniądze może przeznaczyć na lepszy start. Tak, że ... gońcie się.
raftom
Skąd tyle złości? Nikt nikogo nie spina. Nie nagania. Chcesz, to organizujesz. Nie, to oszczędzasz (chociaż nie zawsze tak jest). Ale "gońcie się" - No comment
igła
Za to nauczyciele mają eldorado. Tylko przekazują komunikaty online, lekcja trwa 30 min, sposób przeprowadzania lekcji mocno zaniża jakość.
Rodzice, którym leży na sercu przyszłość swoich dzieci są przymuszeni wysyłać swoje pociechy na dodatkowe korepetycje. O ile kiedyś to głównie był język obcy to teraz są
Za to nauczyciele mają eldorado. Tylko przekazują komunikaty online, lekcja trwa 30 min, sposób przeprowadzania lekcji mocno zaniża jakość.
Rodzice, którym leży na sercu przyszłość swoich dzieci są przymuszeni wysyłać swoje pociechy na dodatkowe korepetycje. O ile kiedyś to głównie był język obcy to teraz są to dodatkowe przedmioty.
Kto z was kiedykolwiek dostał paragon za korepetycje ?

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki