Komentarz poranny
Dzisiaj jest dosyć ciężka sesja
mogąca mieć duże
znaczenie dla rynku. Wczorajsze notowania ciągłe były w
najwyższym stopniu
niewyraźne. Zachowanie indeksów amerykańskich odbierze chęć do
kupna nawet
największym optymistom. Zresztą wśród zawodowców panuje w tej
chwili dosyć
ogólny pogląd dający się wyrazić słowami: a czy ja na
prawdę muszę dziś zarobić?
Dziwaczna sytuacja rynkowa powoduje układ w którym wszyscy czekają
na jej
wyklarowanie, a próbują cos robić jedynie najbardziej zacięci,
krótkoterminowi
gracze. Nie mówię w tym miejscu o różnych funduszach bo to
inna
kategoria.
Co więc może z tego wyjść na fixingu? Powinien
wyjść rynek na
minusach i pozostać na eskach, ale ostatnie posunięcia popytu i
podaży jeśli
chodzi o silne ręce są tak mało czytelne, że nie można za to
ręczyć. Logicznie
jednak tak powinno być.
W normalnych warunkach powiedziałbym, ze
rynki będą
czekały na dane o CPI (inflacja na poziomie detalicznym) ogłaszane o
14.30
(oczekiwane 0,2% z rdzeniową też 0,2%). Dlaczego w normalnych? Bo
zawsze miało
to znaczenie, ale wczorajsze PPI spowodowało, że rynki będą
uważały, że CPI
(dobre) nie będzie miało również znaczenia. Tak więc nie ma
pod co grać d o
14.30 chociaż, niektórzy inwestorzy mogą i tak próbować nie
dostrzegając małej
wagi tych danych w obecnej sytuacji. To zła
wiadomość.
Niektórzy czekają, że
rynek spróbuje zagrać pod nasze dane o inflacji (o 16.00).
Dziwiłbym się bardzo.
Tutaj tez wszyscy wiedzą o możliwej deflacji w sierpniu i dla nikogo
też nie
będzie zdziwieniem inflacja na poziomie 10,7-11,2 %, ale oczekiwania
na wrzesień
są już bardzo różne.
Tak więc nie ma pod co zagrać, a
nastroje po sesji w USA
będą kiepskie. Wyniki Oracle też nie powinny odgrywać większej
roli. Rynek
dyskontował to już wczoraj.
Zaniepokojenie rynków
amerykańskich drogą ropą
i dolarem może się dziś pogłębić na skutek pojawienia
się sporych napięć
na linii Irak - świat arabski. To już spowodowało wzrost cen w
Azji. Nie można
też wykluczyć wzmocnienia się dolara, który w momencie
napięć na świecie ma
zwyczaj drożeć.
To wszystko nie wygląda dobrze i może być
niebezpieczne dla
rynków akcji w dniu dzisiejszym. Szczególnie źle się składa
dla naszego rynku ze
względu na wagę tej sesji.
Dlaczego uważam dzisiejszą
sesję za bardzo ważną?
Otóż na WIG-20 (o czym już pisałem) rysuje się mała formacja
RGR. Szyja na
poziomie 1860 pkt., a głowa na 1960. W przypadku zatrzymania się
indeksu blisko
( in plus lub minus) poziomu 1900 pkt. i spadku poniżej 1860 pkt.
wynikiem
powinna być przecena przynajmniej o 100 pkt. Jest to z kolei o tyle
istotne, ze
taka przecena dałaby spadek WIG (który spadałby wolniej niż
WIG-20) do poziomu
około 17300, a to miałoby już bardzo poważne, długoterminowe
konsekwencje
techniczne jako, że przebity zostałby magiczny poziom 17.600
pkt.
Trzeba
obserwować rynek i bardzo dokładnie patrzeć na jego
zachowanie przy
poziomie 1860. Z ewentualnym zajmowaniem pozycji (jeśli to naprawdę
niezbędne)
poczekałbym do dogrywek lub nawet
ciągłych.




























































