REKLAMA

Kolejne ciosy w złotego

Piotr Lonczak2011-09-22 09:15
publikacja
2011-09-22 09:15
Rozczarowanie planami Rezerwy Federalnej, europejski kryzys finansów publicznych oraz spowolnienie chińskiej gospodarki to czynniki odpowiedzialne za napiętą atmosferę na rynkach finansowych. Awersja do ryzyka mocno uderza w notowania złotego.

Złoty jest wrażliwy na sytuację panującą na rynkach finansowych. Tanieje, kiedy atmosfera jest nerwowa oraz zyskuje, kiedy na rynkach przeważają optymiści. Tymczasem ostatnie dni mijają pod znakiem nerwowości, dlatego polska waluta znajduje się pod presją sprzedających.

Eskalację nerwowości na rynkach przyniosły ostatnie posunięcia Rezerwy Federalnej. Amerykański bank centralny rozpocznie operację Twist, która polega na zamianie obligacji krótkoterminowych na długoterminowe. Chociaż działania Rezerwy Federalnej nie stanowiły zaskoczenia, to wywołały silny zawód na rynkach. Inwestorzy mieli bowiem nadzieję, że Fed pozostawi otwartą drogę do kolejnego dodruku pieniądza, który przed rokiem przyniósł wielomiesięczną hossę na rynkach akcji i surowców. Jednak Ben Bernanke w obliczu wysokiej inflacji oraz silnej opozycji wewnątrz Komitetu Otwartego Rynku nie zdołał przeforsować kolejnego poluzowania polityki pieniężnej.



Tłem dla działań Rezerwy Federalnej jest spowolnienie gospodarcze. Indeks koniunktury dla chińskiego sektora przemysłowego od trzech miesięcy pozostaje poniżej 50 p., co jest charakterystyczne dla okresów spowolnienia wzrostu. We wrześniu wskaźnik PMI wyniósł zaledwie 49,4 p. Spowolnienie chińskiej gospodarki to konsekwencja zacieśniania polityki pieniężnej przez Ludowy Bank Chin.



Tymczasem Unia Europejska zmaga się z kryzysem finansów publicznych. Grecja przedstawiła wczoraj radykalny plan oszczędności, który zakłada obniżki emerytur i wynagrodzeń dla urzędników. Projekt zakłada ponadto przedłużenia obowiązywania nadzwyczajnego podatku od nieruchomości. Jednak mimo wysiłków Aten ukierunkowanych na zdobycie zaufania europejskich partnerów, wypłata szóstej transzy pomocy nie jest przesądzona. Jednocześnie, chociaż na razie na uboczu, coraz większe kłopoty dotykają Włochy. W ostatnich dniach agencje ratingowy obniżyły ocenę wiarygodności najważniejszych banków oraz rządu, co nie rokuje nic dobrego na przyszłość.

Napięta atmosfera uderza w notowania złotego. Polski pieniądz tracił dzisiaj wobec wszystkich najważniejszych par walutowych. Za euro płacono 4,4617 złotego a za franka szwajcarskiego 3,6485 złotego. Złoty najmocniej tracił wobec dolara, za którego płacono 3,2931 złotego, czyli najwięcej od lipca 2010 roku.

Piotr Lonczak
Analityk Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl



Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~Janusz
I po co ten lament nad złotym.
Bank Szwajcarii traci reputację, żeby osłabić swoją walutę. Bank Japonii tez chciałby, ale mu się to nie udaje. Banki centralne Europy i USA robią to juz od dłuzszego czasu, ale trzymają się w szachu.
A za nas robotę wykonują rynki. Dopóki złoty nie przebije 5 zł, to możemy się z tego tylko cieszyć.
I po co ten lament nad złotym.
Bank Szwajcarii traci reputację, żeby osłabić swoją walutę. Bank Japonii tez chciałby, ale mu się to nie udaje. Banki centralne Europy i USA robią to juz od dłuzszego czasu, ale trzymają się w szachu.
A za nas robotę wykonują rynki. Dopóki złoty nie przebije 5 zł, to możemy się z tego tylko cieszyć. Gospodarka staje się bardziej konkurencyjna. Chronione są więc miejsca pracy i tym samym popyt wewnętrzny, rośnie popyt zagraniczny.
Niekorzystnym skutkiem ubocznym jest presja na inflację, ale gdy gospodarka zwalnia, to i presja tez staje się mniejsza. Ktoś powie, że rośnie ryzyko przekroczenia progu zadłużenia, no ale w wyniku inflacji ida w górę ceny, a tym samym rosną przychody skarbu państwa z tytułu podatku VAT.
Sytuacja jest delikatna, ale bez paniki.
~wB
nie mogę już słuchac głupiego tłumaczenia analityków...jak wiatr zawieje z północy to złoty się osłabia, jak z poludnia to też, nie daj Bóg z zachodu znowu poleci w dół...przeciez to manipulacja i spekulacja w normalnej sytuacji złoty powinien przyciągać inwestorów i powinien byc najmocniejsza waluta w regionie, przynajmniej po takich nie mogę już słuchac głupiego tłumaczenia analityków...jak wiatr zawieje z północy to złoty się osłabia, jak z poludnia to też, nie daj Bóg z zachodu znowu poleci w dół...przeciez to manipulacja i spekulacja w normalnej sytuacji złoty powinien przyciągać inwestorów i powinien byc najmocniejsza waluta w regionie, przynajmniej po takich danych z naszego rynku, a tak my jestesmy powiązani z Grecją, Niemcami, Rosją, Chinami, Ameryką i SriLanką....to analitycy doprowadzili do tego kryzysu bo pier....lą głupoty no i ten dziad Greenspan oraz ogólnie pomysł z giełdami. Kiedyś na giełdzie kupowało się ziemniaki więc dostawało się jakiś towar za konkretną kasę, dzisiaj wycenia sie nic nie warte spółki na wielkie pieniądze i to właśnie powoduje takie zawirowania...
~ziutek
1,35 padlo no to lecimy na 3,50 i nie ma zmiluj
~kolega z po
pytam gdzie jest sikorski ,roztowski i ich cała grupa z reklamy teraz chowaja głowy ,tylko ich wybierać ,chcą byc przy złobie i kase brać za to co nic nie robią a ludzie z biedy gloduja w polsce
~tttt
Roztek ................to wiesz co moze sobie ewentualnie umocnic,?>>>>z miedzynarodowa spekula jest bez szans ,zreszta widac to po ostatnich zagraniach BGK
~q_werty
spekuła wie że Roztek będzie umacniał złotego pod koniec roku, kierunek mają pewny więc póki co grają w drugą stronę żeby więcej zarobić.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki