Raporty sporządzane przez firmę Markit Economics zachwiały optymizmem inwestorów. Jeszcze w nocy dowiedzieliśmy się, że w marcu gospodarka Chin hamowała silniej niż miesiąc wcześniej. Rano spadki indeksów PMI dla Niemiec, Francji i całej strefy euro zaskoczyły ekonomistów i po dwóch miesiącach względnej poprawy rozwiały złudzenia co do szybkiej poprawy koniunktury w Europie.
Strefa euro – a zwłaszcza jej południowe peryferie – wciąż tkwią w recesji, która może nie skończyć się w drugim kwartale, jak na to liczono. To oznacza większe trudności w ograniczaniu nadmiernych deficytów budżetowych i komplikuje sytuację finansową zarówno rządów jak i sektora bankowego. Rentowności obligacji Włoch i Hiszpanii poszły w górę, zaś w cenie znów było bezpieczeństwo długu RFN.
Nawrót awersji do ryzyka uderzył w akcje, surowce i euro, które osłabiło się względem dolara. Miedź potaniała o 2%, co obniżyło wycenę KGHM-u o ponad 2%. Spadki w Europie zaczynały się od 0,8% w Londynie przez ok. 1,5% w Paryżu i Frankfurcie po blisko 2% w Madrycie i Mediolanie.
Na tym tle GPW wypadała bliżej Południa niż Północy. WIG20 oddał 1,6%, ale indeksy małych i średnich spółek tym razem wypadły słabiej. Choć niektóre rozgrzane spekulacyjną gorączką walory dały zarobić po 30%, to przeszło ¾ spółek notowanych na warszawskim parkiecie zaliczyło dziś spadki.
Giełdowa historia GTC
Źródło: Bankier.pl
Szczególnie źle prezentowały się dwie spółki, dla których ostatnie tygodnie i tak były pasmem klęsk. Akcje PBG przeceniono o 13%, zaś notowania GTC zanurkowały o ponad 9%. W obu przypadkach były to najniższe kursy zamknięcia w historii.
Krzysztof Kolany
Bankier.pl


























































