Kierowcy aut osobowych będą płacić za przejazd autostradą elektronicznie, a nie w bramkach. Taki plan ma Generalna Dyrekcja Dróg Krajowych i Autostrad, zapowiada "Puls Biznesu".

Image licensed by Ingram Image
Na razie drogowa dyrekcja chce wprowadzić powszechne e-myto tylko na wybranych odcinkach. Wytypowała takie, na których inwestycja w bramki nie zwróci się szybko. Docelowo zamierza rozszerzyć system na wszystkie węzły. Rozważa jednak pozostawienie bramek dla opornych.
W pierwszym etapie GDDKiA wybrała odcinki, na których inwestycja w bramki do poboru opłat nie zwróci się szybko. Chodzi między innymi o odcinki autostrad A1 Maciejów-Gorzyczki, A4 w okolicach Krakowa i Rzeszowa oraz A2 Pruszków-Konotopa.
Obecnie system elektroniczny viaToll obowiązuje w Polsce tylko dla samochodów ciężarowych. Kierowcy aut osobowych mogą dobrowolnie korzystać z elektronicznych opłat, jednak, jak dotąd, robią to niechętnie.
| »E-myto do poprawki, znikną problemy z karami? |
Rozszerzenie e-myta na auta osobowe oznacza konieczność zmiany systemu dystrybucji urządzeń, które trzeba by montować w samochodach, by system zarejestrował przejazd i naliczył opłatę. Obecnie można je kupić na stacjach benzynowych. Jeśli system zostałby rozszerzony, musiałyby być dostępne np. w centrach handlowych. Koszt to 130 zł, ale w miarę popytu cena z pewnością by spadła.
PAP/IAR



























































