REKLAMA
GPW

Kentucky: Stan błękitnych traw

2006-06-02 14:08
publikacja
2006-06-02 14:08


Tekst: Kazimierz Kaz Ostaszewicz

Przez stan Kentucky przebiega 38. równoleżnik i teoretycznie powinien tam być klimat podzwrotnikowy, jednak brak gór w układzie równoleżnikowym i otwarta przestrzeń od strony Wielkich Jezior, a więc i Kanady sprawiają, że klimat jest tu łagodny, choć ostre zimy nie są wyjątkami. Najwyższą zanotowaną temperaturą lipca było 40 stopni Celsjusza; średnia temperatura stycznia jest dodatnia.

Nazwa Kentucky jest pochodzenia indiańskiego (plemię Wyandot, stosunkowo nieliczne i obecnie na wymarciu). Oznacza wysoką równinę. Stan należy do rejonu zwanego Appalachią, jednego z najbiedniejszych w USA. Ludność jest bardzo konserwatywna i głęboko religijna, z przewagą baptystów oraz luteran. Appalachia to „patriotyczne zaplecze” Stanów, gdzie ludność nie darzy większą sympatią rządu federalnego. Mieszkańcy tego regionu nazywani są Hillbillys, co nie jest komplementem, a ma swoje źródło w lokalnym patriotyzmie ignorującym wartości pochodzące z dużych miast.

Większości mieszkańców USA stan Kentucky kojarzy się z Kentucky Derby, a więc wyścigami konnymi na luksusowych torach w Louisville i Lexington. Także stamtąd pochodzi bourbon. Historia powstania tego trunku ściśle wiąże z historią Stanów Zjednoczonych. W roku 1788, kiedy została ratyfikowana i wprowadzona w życie konstytucja, grupa farmerów znad wybrzeży rzeki Ohio przeniosła się na wschód, do Kentucky, gdzie na żyznych ziemiach szczególnie dorodnie udawała się kukurydza. Był wśród nich Jackob Beam, który rozpoczął produkcję whisky koloru bursztynu, wytwarzaną z kukurydzianego zacieru, żyta i słodu. Jim Beam, dobrze znany z etykietek najsłynniejszego bourbona, to jego wnuk, który przejął tajemnice receptury bourbona i dbał, by produkcja prowadzona była według wysokich standardów zapoczątkowanych przez poprzedników. Trunek, który przez przynajmniej cztery lata leżakuje w specjalnie wypalanych beczkach z dębiny, właśnie im zawdzięcza swój delikatny aromat... wanilii.

Kentucky nazywany jest również The Blue Grass State, czyli...

Stan Błękitnej Trawy

Rzeczywiście, zaopatruje resztę stanów w ozdobną trawę koloru zielonobłękitnego, bardzo trwałą. Rangę stanu podnoszą koncerty muzyki country oraz wschodniej odmiany country western, której niezrównaną gwiazdą jest dziś już legendarna Loretta Lynn, znana jeżeli nie fanom muzyki, to z pewnością miłośnikom kina z filmu „Coal Miner's Daughter” - „Córka górnika”, którego sztandarową piosenką jest przebój o tym właśnie tytule.

Miłośnicy muzyki country nie tylko ze Stanów zamawiają bilety na festiwal Blue Grass z rocznym wyprzedzeniem.

Kolejnymi postaciami, jeszcze bardziej znanymi na całym świecie, są urodzony w Kentucky bokser Muhammad Ali oraz legendarny Daniel Boone, bohater z okresu narodzin Stanów, założyciel pierwszych miast bastionów - Boonesborough oraz Harrodsburgh, będących początkiem ekspansji białego człowieka na tereny Indian.

Tutejsi Indianie - Cherokees, Chickasaw, Chactaw, Creek oraz zamieszkujący Florydę Seminoles - nie byli tak waleczni jak ich pobratymcy z innych rejonów Ameryki Północnej i biali kolonizatorzy nadali im nazwę Five Civilized Tribes. Do dziś pozostali z nich jedynie Cherokees, najłatwiej asymilujący się do tego stopnia, że jeżeli Amerykanin chwali się tym, że płynie w nim indiańska krew, to można bez wahania powiedzieć, że jest to krew tego szczepu. Nie spotkałem Amerykanina, który chwaliłby się, że jest skoligacony z Apaczami lub przedstawicielami północnych szczepów walczących z białymi najeźdźcami.

Amerykańska flaga przechodziła wiele metamorfoz, nim uzyskała obecny wygląd. Jej najciekawszym pierwowzorem była chyba ta, którą wiosną 1776 roku właśnie w Kentucky wzniósł John Paul Jones stojący na wprost tyraliery angielskiej piechoty. Na fladze były już typowe paski, ale widniał na niej jeszcze przez całą szerokość... grzechotnik, a pod nim napis „Don't tread on me” (Nie nadepnij mnie). Jak wiadomo, grzechotnik wydaje dźwięki, jakby mówił „nadepniesz na mnie, to pożałujesz!”.

Kentucky jest doskonałym terenem turystycznym z krystalicznie czystymi jeziorami. Największe z nich, Cumberland, słynie z zawodów w nurkowaniu bez ekwipunku i jest poletkiem doświadczalnym dla komandosów morskich.

Kentucky to jedyny stan, w którym powszechnie żyje ptak kardynał (Cardinalis cardinalis). Pierwsi osadnicy mawiali, że w lesie widać głównie czerwone błyski. Ten przypominający papużkę ptak wielkości szpaka ma jaskrawoczerwone ubarwienie w odcieniu pomarańczowym. Ma charakterystyczny, urywany śpiew i bardzo łatwo się oswaja, nawet będąc w stanie dzikim potrafi bez obawy siadać na piknikowym stole ku radości turystów. Jest oficjalnym ptakiem stanu Kentucky.

Zagłębie gościnności

W latach siedemdziesiątych stan Kentucky przeżywał kryzys ekonomiczny, którego powodem był... import węgla z Polski. Może się to wydawać niewiarygodne, ale rządowi bardziej opłacało się sprowadzać polski węgiel, tańszy o 19 dolarów za tonę, niż węgiel właśnie z Kentucky i rejonu Appalachii. Zamknięto wówczas większość kopalni, głównych miejsc pracy miejscowej ludności.

Bourbon Jim Beam jest produkowany jedynie
w stanie Kentucky w USA
Gościnność i bezpretensjonalność mieszkańców rejonu Appalachów nie ma równych sobie w całych Stanach.

Ciekawostką na skalę światową jest... taniec z jadowitymi wężami, który ludność mieszkająca w pobliżu granic stanu Wirginia uprawia jako obrzęd sakrorytualny. Byłem świadkiem tego niesamowitego widowiska i jeżeli wierzyć tubylcom, to płyn popijany przez niektórych tańczących jest... rozwodnionym cyjankiem potasu. O dziwo, nie notuje się tragicznych wypadków.

W Kentucky żyją trzy gatunki jadowitych węży, z których najniebezpieczniejsze są grzechotnik leśny (Crotalus horridus) i mokasyn błotny (Agkistrodon piscivorus) - gatunek węża z podrodziny grzechotników, zwany Cottonmouth (bawełniane usta) - od bieli jamy gębowej otwieranej przed atakiem, oraz mniej groźna żmija o nazwie mokasyn. Toksyczny jad grzechotnika leśnego niszczy krew, ścinając ją w galaretę.

Dlaczego węże nie atakują ludzi wymachujących nimi i podskakujących na jednej nodze, jak nakazuje rytuał tańca z jadowitymi wężami? Tego nie wie nikt, a jak wiemy i ryby, i węże głosu nie mają. Nieliczne przypadki ukąszeń tańczących kończą się w najgorszym razie amputacją palca, co wierni tego kościoła tłumaczą łaską Chrystusa, nazywając siebie i węże Jego sługami.

Pachnące chmury

Kentucky wiosną to zjawisko godne nawet najbardziej wymagającego turysty. Zanim derenie (Cornus florida), zwane Dogwood, czyli psie drewno, wypuszczą pierwsze liście, pokrywają się kwiatami w kształcie stylizowanego krzyża lub czterolistnej koniczynki. Kwiaty przybierają przeróżne kolory: od różowego poprzez czerwony i karmin oraz bordo - aż do fioletu, a nawet zielonego (i, naturalnie, białego).

Drzewa te nazywane są również pachnącą chmurą, co z pewnością bardzo cieszy chmury, że takie kolorowe...

Nieomal o krok, bo na pograniczu z Karoliną Północną, na wysokości 1400 metrów, rosną rododendrony w naturalnym parku, zwanym podniebnym.

Polecam Kentucky wiosną, ale jeżeli ktoś się spóźni, to obiecuję ogromną frajdę miłośnikom kolorów jesieni, bo ta maluje miejscowe drzewa prawie każdym kolorem palety w rękach Matki Natury...

Kazimierz Kaz Ostaszewicz

www.jimbeam.com

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Podróże

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki