REKLAMA
JANUSZ KRYPTO

Kawa czy herbata?

2011-03-07 11:51
publikacja
2011-03-07 11:51

Co jest lepsze? Co było pierwsze? Kawa czy herbata? Wbrew pozorom nie są to pytania z kategorii dylematu jajka i kury... Sięgając w głąb historii ludzkości można spróbować rozwiązać te zagadki, choć niektóre odpowiedzi mogą okazać się niejednoznaczne...

Kawa pochodzi z Afryki. Pierwszymi jej smakoszami byli Etiopczycy, którzy zaczęli ją uprawiać trzy tys. lat temu. Gdyby w tamtych czasach było możliwe opatentowanie takiego wynalazku, to Etiopia byłaby teraz najbogatszym krajem świata. Niestety dla mieszkańców wschodniej Afryki nasiona i sadzonki kawowca wywędrowały najpierw do krajów arabskich, a później do Azji Wschodniej i Ameryki Południowej. Obecnie największym producentem jest Brazylia. Kraj ten swoją pozycję zawdzięcza kilku Portugalczykom, którzy wykradli sadzonki kawowca z Gujany Francuskiej i założyli w 1719 roku pierwszą brazylijską plantację. W tym największym południowoamerykańskim kraju przy uprawie kawodajnych krzewów pracuje około pięciu milionów ludzi! Nie jest to proste zajęcie, bo wszystko trzeba robić ręcznie, a rośliny wymagają starannej pielęgnacji. Produkowana tu kawa stanowi jedną trzecią całego światowego zapotrzebowania, które jest wręcz gigantyczne. Każdy mieszkaniec ziemi wypija średnio 70 filiżanek tego napoju w ciągu roku. Jeśli chodzi o napoje, to więcej niż kawy wypija się na świecie tylko herbaty.

Nie ma się chyba co temu dziwić, jeśli weźmiemy pod uwagę, że jako pierwsi zaczęli uprawiać ją Chińczycy i to o tysiąc lat wcześniej niż Etiopczycy kawę. W VIII wieku p. n. e. została napisana w Chinach „Święta księga herbaty”, zawierająca opisy jej przygotowywania i podawania. Chińczycy przez setki lat dobrze strzegli swego skarbu. Dopiero między V a IX wiekiem naszej ery herbatę zaczęto pić w Mongolii, Tybecie i Japonii. To właśnie w tym ostatnim kraju narodziła się kultowa ceremonia parzenia herbaty, którą podniesiono do rangi sztuki i filozofii życia. Ciekawsze zastosowanie dla herbaty wymyślono w Mongolii, gdzie jeszcze na początku XX wieku jej sprasowane kostki były najpopularniejszym środkiem płatniczym. Do Europy pierwszy raz herbata trafiła przez Rosję jako dar cesarza Chin dla Michała I Romanowa w 1618 roku. Jednym z pierwszych Europejczyków, którzy dokładnie opisali herbatę był polski misjonarz i podróżnik Michał Boym.



Co ciekawe herbata i kawa dotarły do Europy mniej więcej w tym samym czasie, choć to kawa zyskała sobie początkowo większą popularność. Przenieśmy się na chwilę do 1655 roku, do hrabstwa Lincolnshire we wschodniej Anglii. Do mieszkającego tam aptekarza przyjeżdża w odwiedziny przyjaciel prosto z podróży po Ameryce i Europie. Proponuje gospodarzowi przygotowanie wywaru z przywiezionych ze wschodu liści. Po kilku minutach na stole stoi kociołek z herbatą. Aptekarz przygląda się podejrzliwie powstałemu napojowi i wzbrania się przed jego wypiciem. Namówiony przez przyjaciela próbuje kilka łyków i wyraża wątpliwość, czy coś takiego przypadnie do gustu Anglikom, zwłaszcza że coraz większą karierę robi właśnie w Londynie kawa...

Może trudno w to uwierzyć, ale tak właśnie wyglądały pierwsze kroki herbaty na wyspach brytyjskich. Sporo wody musiało jeszcze upłynąć w Tamizie, zanim stała się ona najpopularniejszym napojem w angielskich domach. Dużo szybciej herbata dotarła do Polski. Wiadomo, że pijał ją król Jan Kazimierz. Niestety ze względu na wysoką cenę była obecna głównie na dworze królewskim, w domach magnackich i u najbogatszych mieszczan.

Tymczasem kawa stała się znana we wschodniej części Europy za sprawą najazdu tureckiego i oblężenia Wiednia w 1683 roku. Londyńczycy od kilkunastu lat opijali się już kawą, a tymczasem w Wiedniu nie było jeszcze żadnej kawiarni. Aż trudno to sobie wyobrazić! Na szczęście za sprawą wiedeńskiej wyprawy króla Jana III Sobieskiego i pewnego obrotnego polskiego szlachcica sytuacja uległa radykalnej poprawie. Jerzy Franciszek Kulczycki, bo właśnie o nim mowa, urodził się na Ukrainie i poznał w młodości język i kulturę Turków, którzy już od paru stuleci znali kawę. Dzięki tej wiedzy został zatrudniony przez austriacką Wschodnią Kompanię Handlową. Podczas oblężenia Wiednia dwukrotnie przekradł się w tureckim przebraniu przez terany, na których stacjonowały oddziały Kara Mustafy i przyniósł mieszkańcom miasta wieść o zbliżającej się odsieczy. Został bohaterem wiedeńczyków, a po zwycięstwie król Sobieski pozwolił mu wybrać łupy z porzuconego przez wroga obozowiska. Kulczycki wziął kilkaset worków wypełnionych czarnymi ziarnami i w centrum Wiednia otworzył kawiarnię. Był to pierwszy powszechnie znany tego typu przybytek w stolicy Habsburgów. Kulczycki często osobiście podawał klientom kawę przebrany w tradycyjny turecki strój. Wpadł też na pomysł doprawiania napoju miodem i mlekiem.

Od tamtych czasów kawa rozprzestrzeniła się na cały świat i stała się popularną używką zarówno wśród biednych, jak i bogatych. Wiele narodów wniosło wkład do kultury picia kawy. Włosi wprowadzili modę na mocne espresso w malutkiej filiżance przyrządzane szybko i pite o każdej porze oraz delikatne cappuccino ze spienionym mlekiem, którego nazwa pochodzi od koloru habitów noszonych przez kapucynów. Irlandczycy wymyślili kawę z dodatkiem whiskey i bitej śmietany, która ponad pół wieku temu była serwowana dla rozgrzewki pasażerom samolotów lecących przez Atlantyk.

Najwięcej emocji wśród kawoszy budzi jednak Kopi Luwak – najdroższa kawa na świecie. Jej wysoka cena bierze się ze skomplikowanego, choć wielce prymitywnego sposobu pozyskiwania ziaren. Pewien popularny azjatycki ssak wyglądający jak skrzyżowanie łasicy i skunksa jest miłośnikiem dojrzałych owoców kawowca. Zjada je razem ze znajdującymi się w miąższu nasionami, które przez pewien czas zalegają w jego żołądku, a następnie są wydalane. To właśnie te nasiona kawy po zebraniu są oczyszczane, prażone, mielone i na koniec lądują w opakowaniu z etykietką Kopi Luwak. Dzięki „obróbce” i częściowej fermentacji, która zachodzi w przewodzie pokarmowym zwierzęcia ziarna nabierają specyficznego aromatu. Jeśli chodzi o jakość smaku powstającej w ten sposób kawy, to zdania są podzielone. Faktem jest jednak, że różni się on znacznie od tradycyjnych gatunków i ma na świecie wielu zwolenników, głównie w Stanach Zjednoczonych i Japonii. Nie wiadomo dokładnie, ile rocznie wytwarza się tej specyficznej kawy. Łasicowaty gryzoń znany wśród zoologów jako łaskun muzanga jest hodowany dla swych cennych odchodów w Indonezji, Wietnamie i na Filipinach. Z drugiej strony Chińczycy bardziej preferują łaskuny w mięsnej potrawce z ryżem i warzywami. Bardzo prawdopodobne, że ilość sprzedawanej na świecie Kopi Luwak przekracza wielkość produkcji. Możemy więc mieć na rynku do czynienia z podróbkami lub domieszkami innych gatunków.



Miłośnicy kawy na każdym kroku podkreślają jej zalety. Działa ona pobudzająco i dotlenia organizm, dzięki czemu pozytywnie wpływa na trawienie i zapobiega zmęczeniu mięśni. Badania naukowe wskazują też, że zmniejsza ryzyko zachorowania na nowotwory pęcherza, jelit i wątroby, a także ogranicza możliwość pojawienia się cukrzycy i choroby Parkinsona. Picie kawy może mieć też pewne negatywne skutki. Ma wpływ na zmniejszenie płodności, nie powinny jej też pić kobiety w ciąży, zwiększa ryzyko pojawienia się niektórych chorób serca. Zawarta w kawie kofeina w ilości powyżej 1000 mg dziennie ma działanie toksyczne. Taką szkodliwą dawkę możemy dostarczyć do organizmu wypijając 8 filiżanek kawy. Dziesięciokrotnie większa ilość stanowi dawkę śmiertelną, dlatego warto kontrolować, co pijemy w trakcie długich zebrań firmowych.

Zwolennicy herbaty twierdzą oczywiście, że jest ona zdrowsza od kawy. Najlepsza pod tym względem jest oczywiście herbata zielona, która posiada właściwości bakteriobójcze. Jest dobrym lekiem na biegunkę i zapalenie nerek. Zapobiega powstawaniu kamieni w nerkach i woreczku żółciowym, sprzyja akumulowaniu się w organizmie witaminy C. Usuwa też szkodliwe wolne rodniki i pozytywnie działa na bezsenność. Nie ma czegoś takiego jak śmiertelna dawka herbaty, ale picie zbyt dużych ilości tego napoju powoduje ryzyko wystąpienia zmian nowotworowych.

Tekst: Maciej Kocuj

Źródło:
Tematy
Weź udział w promocji i zgarnij premię
Weź udział w promocji i zgarnij premię

Komentarze (8)

dodaj komentarz
~kawamokarabia
Na dobry poczatek dnia tylko kawa mokarabia zapraszam na www.kawamokarabia.pl
~grażyna
Ja tez wybieram herbatę. Kawę można wypic jedną czy dwie i to rano a herbatę mozna pić cały dzień i to w duzych ilościach. Zawsze do sniadania pije dilmah earl grey, do obiadu zieloną, a pozniej tradycyjną czarna.
~tymek
5 herbat 1 kawa to moj dzien
koniar79
Jeśli napić się - herbata
Jeśli pobudzić - kawa
~Gaba
Ja tez jestem za herbatą! Po kawie się źle czuję, więc jej nie piję. Tez lubię herbaty Dilmah - chyba najbardziej za duży wybór smaków i rodzajów herbat:) Ostatnio popijam ich herbatę porzeczkową - świetna!;)
~rudy złodziej
z cukrem czy bez cukru
~kio odpowiada ~rudy złodziej
http://www.nowenowe.pl/?pwid=2599bcb047e14d7698da6244cbe18ebb
~Irena
Dla mnie bez konkurencyjnie wygrywa herbata. Nie wyobrażam sobie dnia bez przynajmniej jednej filiżanki tego naparu. Na pewno warto eksperymentować również z jej smakiem. Ja swego czasu kupowała dużo herbat smakowych żeby znaleźć odpowiednią dla siebie no i mam. Z tj całej gamy herbat jakie mamy na rynku mi najbardziej podpasowała Dla mnie bez konkurencyjnie wygrywa herbata. Nie wyobrażam sobie dnia bez przynajmniej jednej filiżanki tego naparu. Na pewno warto eksperymentować również z jej smakiem. Ja swego czasu kupowała dużo herbat smakowych żeby znaleźć odpowiednią dla siebie no i mam. Z tj całej gamy herbat jakie mamy na rynku mi najbardziej podpasowała herbata dilmah mandarynkowa. Nawet nie wiecie ile można znaleźć radość w kubku ciepłej herbaty :) Polecam sprawdzić :)

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki