REKLAMA

Kanada testuje dochód gwarantowany

2017-04-26 07:21
publikacja
2017-04-26 07:21

Przez najbliższe trzy lata, w trzech miastach, na 4 tys. gospodarstw domowych, kanadyjska prowincja Ontario będzie testować skuteczność wypłacania dochodu gwarantowanego. Roczny koszt wyniesie 50 mln dolarów kanadyjskich.

fot. INTERFOTO / / FORUM

W poniedziałek premier Ontario Kathleen Wynne poinformowała o szczegółach programu pilotażowego.

Badanie będzie prowadzone wśród gospodarstw domowych, zarówno osób samotnych jak i osób z rodzinami, mieszkających w trzech miastach i ich okolicach: Hamilton (na zachód od Toronto), Lindsay (południowo-wschodnie Ontario) i Thunder Bay (północno-zachodnie Ontario). Do programu zostaną zakwalifikowane zarówno osoby bez pracy jak i takie, które zarabiają niewiele. Osoba samotna będzie mogła otrzymać do 17 tys. dolarów kanadyjskich rocznie minus połowa osiąganego dochodu, jeśli cokolwiek zarabia. Para dorosłych ludzi będzie mogła otrzymać do 24 tys. dolarów rocznie. Dla osób z niepełnosprawnością przeznaczono dodatkowo po 6 tys. dolarów rocznie. W najbliższych tygodniach władze prowincji wyślą do osób o niewielkich dochodach zaproszenia do programu i spośród nich zostanie wybranych 4 tys. gospodarstw domowych. Otrzymanie pieniędzy nie będzie uzależnione od spełnienia żadnych specjalnych warunków.

Pomysł na pilotażowy projekt gwarantowanego dochodu został zaprezentowany w ubiegłorocznym budżecie prowincji Ontario. Minister finansów uznał, że warto przetestować taką formę zmniejszenia poziomu biedy, jako uzupełnienie istniejącej polityki minimalnego wynagrodzenia.

Rząd prowincji Ontario tworzą liberałowie. Natomiast jeden z kluczowych raportów do dyskusji przygotował były konserwatywny senator Hugh Segal. W przekazanym rządowi w sierpniu ub.r. raporcie Segal podkreślił, że pilotaż powinien pomóc zrozumieć koszty biedy i to nie tylko w sensie np. wypłat zasiłków, ale także kwestie takie jak dodatkowe obciążenia dla systemu ubezpieczeń zdrowotnych czy też wpływ na gospodarkę prowincji.

Segal przypomniał, że w latach 70. XX w. gwarantowany dodatek do dochodów w Ontario przeznaczony dla osób powyżej 65. roku życia radykalnie zmniejszył poziom ubóstwa w tej grupie i stał się przyczynkiem do wprowadzenia federalnego dodatku dochodowego dla wszystkich osób po 65. roku życia.

Jednocześnie przestrzegał przed powtarzaniem pomysłów testowanych w Finlandii czy Holandii i zachęcał do stworzenia własnych rozwiązań, by uzyskać jak największą liczbę danych do dalszych analiz.

Wśród danych, które autor raportu spodziewa się pozyskać, są m.in. informacje na temat dalszego kształcenia się, zarówno bezpośrednich uczestników programu jak i ich dzieci; skłonności do szukania pracy, zatrudnienia i jego zmian, a także ewentualnej pracy w szarej strefie. Segal uważa, że będzie można analizować wpływ programu na społeczności, a także - koszty i oszczędności administracyjne. Bieda to istotny wskaźnik chorób już w młodym wieku, pobytu w szpitalu, przedłużających się pobytów w szpitalu i wcześniejszej śmierci. To wiarygodny wskaźnik używania substancji odurzających, niedożywienia, złych wyników w szkole, a dla niektórych - problemów z prawem.

Segal przypomniał raport z 2008 r. Koszty biedy, sporządzony przez ontaryjskie stowarzyszenie banków żywności, w którym policzono, że już wówczas rządy federalne i prowincji traciły rocznie 10-13 mld dolarów kanadyjskich jako społeczne koszty biedy, zaś gospodarka samej prowincji Ontario traciła rocznie 32,2 do 38,3 mld dolarów niewykorzystanych możliwości. Sam autor mówił wielokrotnie w mediach, by odrzucić obiegowe opinie, że gwarantowany dochód zachęca do bierności. 70 proc. ludzi, którzy w Ontario żyją poniżej granicy ubóstwa, to ludzie, którzy mają pracę - cytowała telewizja CBC.

Program gwarantowanego dochodu był już testowany w Kanadzie, w prowincji Manitoba, między 1974 a 1979 r. Mincome był finansowany wspólnie przez rząd prowincji i rząd federalny, którego premierem był Pierre Trudeau, ojciec obecnego premiera. Ekonomiści prowadzili analizy pozyskanych danych. Np. Evelyn Forget z Uniwestytetu Manitoby zauważyła, że tylko nastolatki i młode matki pracowały mniej. Kobiety decydowały się spędzić więcej czasu z dziećmi, natomiast nastolatki nie były już poddane presji finansowego wspierania swoich rodzin. Jednocześnie więcej nastolatków kończyło szkołę średnią. Forget wskazała, że w czasie trwania "Mincome" szpitale odnotowały mniej pacjentów, spadła też liczba osób cierpiących na problemy psychiatryczne.

z Toronto Anna Lach(PAP)

lach/ ro/

Źródło:PAP
Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (45)

dodaj komentarz
~sisio
To jest transfer pieniędzy od bogatych, bo to z ich podatków jest finansowane, do nierobów. W sumie śmierdzący socjalizm i kiełbasa wyborcza.
~polskidziad
Kanada - kraj socjalistyczny ........pozazdrościć !
~Dżejms
Wenezuela kraj socjalistyczny - pozazdrościć.
~Londoner
Cos nie do pojecia dla polskich neoliberalow ciagle wymachujacych ksiazka Adama Smitha z XVIII wieku (tzn. w zyciu jej nie czytali, tylko wyczytali jakas teze u Gwiazdowskiego i stali sie ekspertami).
Nie bojcie sie, w kraju mlekiem i miodem plynacym nigdy sie to nie zdarzy - beda smieszne pensje, glodowe emerytury i coraz wieksza
Cos nie do pojecia dla polskich neoliberalow ciagle wymachujacych ksiazka Adama Smitha z XVIII wieku (tzn. w zyciu jej nie czytali, tylko wyczytali jakas teze u Gwiazdowskiego i stali sie ekspertami).
Nie bojcie sie, w kraju mlekiem i miodem plynacym nigdy sie to nie zdarzy - beda smieszne pensje, glodowe emerytury i coraz wieksza bida - ale za to bedzie liberalnie.
~Dżejms
Bo nam potrzeba prawdziwego kapitalizmu a nie SBecko-WSIokoweg. Albo dla rodów czosnkowych.
I jeszcze te regulacje dla dobra korpo i nie do przeskoczenia dla małych.
I do więzienia nie idą bankierzy piorący kasę narkotykową, robiący ustawki itd.
To właśnie brak liberalizmu jest problemem.
~Paweł
To jest właśnie szczyt prania mózgu, który serwują nam media i politycy - jak można łączyć zupełnie niezależne osie poglądowe liberalizm-konserwatyzm z socjalizm-elityzm? Żeby było śmieszniej w Polsce nagle konserwatyści (tradycyjna "prawica") jest bardziej prosocjalna (pogląd tradycyjnie lewicowy) niż To jest właśnie szczyt prania mózgu, który serwują nam media i politycy - jak można łączyć zupełnie niezależne osie poglądowe liberalizm-konserwatyzm z socjalizm-elityzm? Żeby było śmieszniej w Polsce nagle konserwatyści (tradycyjna "prawica") jest bardziej prosocjalna (pogląd tradycyjnie lewicowy) niż partie liberalne (pogląd tradycyjnie lewicowy). W efekcie mamy walkę PO vs PiS, gdzie jedna partia jest elitarno-liberalna (prawicowo-lewicowa) a druga socjalno-konserwatywna (lewicowo-prawicowa). Dzięki temu sympatycy jednej i drugiej mogą wycierać sobie gęby obelgami typu "komuch" i "naziol" i technicznie mieć rację :D
~sisio odpowiada ~Paweł
@ Paweł
Jedna partia (PO) jest lewacka, a druga (PIS) jest lewicowa chociaż udaje prawicę i stąd to zamieszanie.
~konstytucjonalista
Skoro tyle się mówi o równości, to dlaczego jedni muszą pracować i płacić podatki a inni mogą się lenić i wyciągać łapę?
~Eltor
Na plantacji bawełny też pan zapewniał za darmo jedzenie, ubranie, dach nad głową i narzędzia pracy. Nie zapominajcie, że ręka, która daje jest ważniejsza niż ręka, która bierze. Taki "dochód gwarantowany" to na dłuższą metę bardzo krótka smycz.
W implementacji kanadyjskiej dodatkowo punktują bycie
Na plantacji bawełny też pan zapewniał za darmo jedzenie, ubranie, dach nad głową i narzędzia pracy. Nie zapominajcie, że ręka, która daje jest ważniejsza niż ręka, która bierze. Taki "dochód gwarantowany" to na dłuższą metę bardzo krótka smycz.
W implementacji kanadyjskiej dodatkowo punktują bycie stanu wolnego, zamiast w małżeństwie, więc tworząc taki system zachęt, otrzymają zgodną z nim reakcję populacji.

Powiązane: Praca

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki