Liczba ludności w Stanach Zjednoczonych wzrosła w 2025 r. o 1,8 mln, co było jednym z najniższych wzrostów w historii kraju - wynika z szacunków urzędu Census Bureau, odpowiedzialnego za spis powszechny. O ponad połowę, do 1,2 mln, spadł napływ imigrantów.


Jak zauważa „New York Times”, szacowane tempo przyrostu ludności - o 0,5 proc. - było najniższe od rekordowego roku 2021 r. kiedy w obliczu pandemii zanotowano najniższy wzrost - o 1,26 mln - w historii pomiarów. Obecna szacowana liczba ludności w USA, to 341,8 mln osób.
Za większość wzrostu ludności - 1,26 mln - odpowiadała imigracja, mimo spadku napływu imigrantów o ponad połowę w porównaniu z rekordowym rokiem poprzednim, kiedy wyniósł on 2,73 mln.
Z prognoz wynika, że w kolejnym roku współczynnik wzrostu będzie jeszcze mniejszy, bo opublikowane szacunki dotyczą okresu między lipcem 2024 i lipcem 2025, a więc uwzględniają ostatnie półrocze rządów prezydenta Joe Bidena. Według Census Bureau, saldo migracyjne w kolejnych 12 miesiącach wyniesie jedynie 321 tys., mniej niż w okresie pandemii 2020-2021.
Według „NYT” jest to wynik akcji deportacyjnych prowadzonych przez administrację Donalda Trumpa oraz radykalnego zaostrzenia polityki imigracyjnej i ochrony granic. Poza deportacjami - według Białego Domu - z kraju wyjechało też ponad 2,2 mln imigrantów w ramach „samodeportacji”.
Do zmniejszenia wzrostu liczby ludności przyczyniła się też spadająca konsekwentnie od 2008 r. liczba urodzeń. W badanym okresie liczba ta przewyższyła liczbę zgonów o 518 tys., co również jest jednym z najniższych notowanych wyników. Jeszcze w 2017 r. liczba ta była ponad dwukrotnie wyższa (1,1 mln), a w pierwszej dekadzie XXI w. wahała się między 1,6-1,9 mln.
Z nowych szacunków wynika też, że zmieniły się również trendy demograficzne wewnątrz kraju. Stanem notującym największy przyrost ludności została Karolina Południowa, podczas gdy tempo przyrostu na Florydzie, która dotąd przewodziła pod tym względem, zmalało. Po raz pierwszy od dekady przyrost ludności w wyniku wewnętrznej migracji zanotowały stany Środkowego Zachodu, w tym Ohio i Michigan.
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/



























































