Jeden mocny koncern
PKN PÓKI CO NIE MUSI BAĆ SIĘ KONKURENCJI RAFINERII GDAŃSKIEJ
Akcje PKN Orlen tanieją, bo rosną ceny benzyny i maleje zaufanie do spółek telekomunikacyjnych. Na spadki nie ma wpływu fakt, że koncern został pominięty w prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej. W to nie wierzył nikt, poza władzami spółki.
W piątek na fixingu waloty PKN Orlen staniały o 3,6 proc., do 15,90 zł. Wartość akcji spółki spada nie tylko z powodu słabej sytuacji makroekonomicznej polskiej gospodarki. Oczywiście, ogólna tendencja rynkowa powoduje spadek walorów PKN, ale istnieją również przyczyny bardziej szczegółowe - powiedział PG Marcin Sadlej, dyrektor działu analiz CDM Pekao. Według niego, do spadków przyczynia się wzrost cen paliw, którego koncern najprawdopodobniej nie może - ze względu na nieobliczalne konsekwencje dla gospodarki i budżetów domowych - przerzucić w całości na barki klientów. Drugi powód spadków to kryzys mocnej wiary w wartość spółek telekomunikacyjnych - powiedział Marcin Sadlej. PKN Orlen ma 19,61 proc. udziałów w Polkomtelu, operatorze sieci Plus GSM.
Według Tomasza Orła, analityka DM BIG BG, PKN traci ponieważ - jako spółka o dużej kapitalizacji rynkowej - znajduje się w portfelach większości funduszy inwestycyjnych, a te - jak wiadomo - redukują ostatnio udział spółek emergin markets w swoich portfelach.
Fakt, że PKN nie został zaproszony do prywatyzacji Rafinerii Gdańskiej (koncern nie otrzymał materiałów informacyjnych od Rothschild Polska, doradcy przy prywatyzacji rafinerii) nie wywołał większego zdziwienia na rynku. Przed miesiącem zarząd PKN Orlen sugerował, że znajdzie się w tym gronie. To od początku było mało prawdopodobne - twierdzi Tomasz Orzeł. Zaproszenie PKN oznaczałoby zmianę strategii prywatyzacji sektora paliwowego, która zakłada powstanie w Polsce dwóch ośrodków: pierwszego skupionego wokół Płocka i drugiego - zorganizowanego w orbicie Rafinerii Gdańskiej.
Rynek nie wyklucza jednak i takiego rozwoju wypadków - rozpatrywanego obecnie jako wariant czysto teoretyczny - że po wyborach parlamentarnych oraz powstaniu nowego rządu zmieni się strategia wobec sektora paliwowego i w rezultacie PKN Orlen może znaleźć się w gronie prywatyzatorów Rafinerii Gdańskiej.
Jaki wpływ na notowania spółki będzie miało pojawienie się inwestora strategicznego w rafinerii? To zależy, jaki to będzie inwestor - twierdzi Marcin Sadlej. Może nim być zarówno duży zagraniczny inwestor branżowy, jak i niewielka spółka np. finansowa, a także - o czym mówiło się głośno jeszcze nie tak dawno temu - grupa krajowych inwestorów. Sytuacja makroekonomiczna Polski jest gorsza niż dwa lata temu, kiedy rozpoczęły sie poszukiwania inwestora dla Rafinerii Gdańskiej - twierdzi Marcin Sadlej. Szanse są więc niewielkie, że właśnie teraz znajdzie się duży zagraniczny inwestor - dodaje. W tej sytuacji - według niego - nie należy spodziewać się, że pozycja PKN Orlen zostanie osłabiona. Natomiast gdyby niespodziewanie w Rafinerii Gdańskiej pojawił się duży inwestor branżowy, wówczas osłabienie pozycji PKN Orlen znalazłoby odzwierciedlenie w spadku wartości akcji koncernu - twierdzi M. Sadlej.
Według T. Orła, Nafta Polska prawdopodobnie będzie szukała dla rafinerii dużego zagranicznego inwestora. Jednak również on jest sceptyczny co do tego, że uda się go szybko znaleźć. Jeżeli jednak znajdzie go (może być to prawdopodobnie dopiero w drugiej połowie 2001 r.), wówczas negatywny wpływ wejścia inwestora do rafinerii, a tym samym pojawienie się mocnego konkurenta, będzie odczuwalny dla PKN w późniejszym terminie - twierdzi Tomasz Orzeł.
STANISŁAW KOCZOT




























































