W obliczu zagrożenia ze strony Rosji i niepewności ze strony USA, Europa nie będzie bezpieczna bez broni jądrowej i jasnej doktryny jej użycia - ocenił ekspert Francois Heisbourg we wtorkowym artykule dla portalu analitycznego Le Grand Continent.


Portal zwrócił uwagę, że w obliczu wystąpień przedstawicieli administracji prezydenta USA Donalda Trumpa, którzy jasno powiedzieli, że Stany Zjednoczone będą coraz mniej angażować się w bezpieczeństwo Europy, Stary Kontynent musi sam zdecydować, jak się obronić. Środkiem do tego musi być arsenał jądrowy - zaznaczył Heisbourg.
Autor zwrócił uwagę, że istniejąca do tej pory strategia odstraszania nuklearnego opierała się na Stanach Zjednoczonych i ich arsenale. W ramach NATO część arsenału jądrowego USA jest zarezerwowana do wypełnienia zadań sojuszniczych.
Innym rozwiązaniem jest rozwój krajowego programu jądrowego, jednak taki projekt byłby wbrew traktatowi o nierozprzestrzenianiu broni jądrowej (NPT). W Europie jedynymi posiadaczami arsenału jądrowego są Francja i Wielka Brytania. Heisbourg zwrócił uwagę, że wśród państw Starego Kontynentu, w ostatnim czasie, jedynie Polska nie wykluczyła możliwości rozważenia narodowego programu broni jądrowej. Autor powołuje się na wypowiedź premiera Donalda Tuska z 7 marca 2025 roku.
Tusk powiedział wówczas w Sejmie, że Polska poważnie rozmawia z Francuzami na temat ich idei parasola nuklearnego nad Europą. Ocenił przy tym, że czas najwyższy, żebyśmy "odważnie spojrzeli na nasze możliwości dotyczące najnowocześniejszych broni". "Czeka nas bardzo poważny wyścig. I to jest wyścig o bezpieczeństwo, nie wyścig do wojny" - powiedział.
Według Heisbourga trzecią opcją byłoby rozszerzenie francuskiego parasola nuklearnego na inne kraje europejskie. Celem takiego projektu byłoby przeciwstawienie się możliwemu przeciwnikowi, który posiada arsenał jądrowy oraz zabezpieczenie innych partnerów w Europie, z którymi Francja jest związana artykułem 5 traktatu Północnoatlantyckiego i art. 42-7 Unii Europejskiej.
Autor analizy zaznaczył, że najważniejsze jest pokazanie przeciwnikowi, w tym przypadku Rosji, iż europejska siła odstraszania jądrowego nie jest mrzonką. Aby do tego doprowadzić należałoby zwiększyć francuski arsenał - ponieważ w jego skład wchodzą rakiety ASMP-A z głowicami jądrowymi podczepianymi pod samoloty typu Rafale, to może być on łatwo użyty poza terytorium Francji.
Zdaniem analityka problem leży w ustaleniu doktryny użycia arsenału. W ramach NATO zależy ona od państw partnerskich (Belgii, Niemiec, Włoch i Holandii), na których terytorium przechowywany jest arsenał, a ich samoloty są odpowiedzialne za transport broni. Stany Zjednoczone mogą również zdalnie zablokować aktywowanie danej bomby. Ponadto każda misja w ramach NATO musi zostać zatwierdzona przez dowódcę tzw. SACEUR.
W przypadku Francji doktryna jest państwowa i zależy wyłącznie od Paryża. Prezydent Francji Emmanuel Macron w marcu odniósł się do możliwości poszerzenia parasola jądrowego na inne kraje europejskie, jednak wstępna debata w Zgromadzeniu Narodowym (niższa izba parlamentu) pokazała, że reszta sceny politycznej nie podziela poglądów głowy państwa.
Zarazem Macron podkreślił, że ostateczne decyzje podejmowałaby Francja, ale w ramach państwowej doktryny istnieje aspekt europejski, który wprowadził generał Charles de Gaulle i to doprecyzowanie tej cześci miał na myśli francuski prezydent - napisał Heisbourg.
Autor zasugerował, że rozwój francuskiego arsenału w celu stworzenia europejskiej siły odstraszania nuklearnego mógłby zostać przeprowadzony z udziałem Wielkiej Brytanii, która również dysponuje tego rodzaju bronią. Zapisy dające umocowanie prawne dla tej współpracy zostały zawarte w traktacie z Lancaster House zawartym w 2010 roku. Ponadto taki projekt europejski musiałby włączyć też inne państwa przy okazji ćwiczeń. Heisbourg zauważył, że w tym obszarze doszło już do precedensu, kiedy włoski samolot uczestniczył w ćwiczeniach "Poker" z udziałem wojsk nuklearnych. Wszystko to wymaga jednak wiele pracy i systematyzacji - zaznaczył autor.
Francois Heisbourg jest ekspertem International Institute for Strategic Studies (IISS) i Foundation pour la Recherche Strategique. Wcześniej pracował m.in. w francuskim ministerstwie spraw zagranicznych i resorcie obrony. Został wielokrotnie odznaczony, w tym Narodowym Orderem Legii Honorowej IV klasy.(PAP)
awm/ mal/ mhr/























































