REKLAMA
HIPOTEKI

Jak wybrać domenę?

2011-12-30 08:00
publikacja
2011-12-30 08:00
W świecie zdominowanym przez media elektroniczne adres internetowy to podstawa biznesu. Jednak wybór odpowiedniej domeny dla swojego przedsięwzięcia jest zadaniem znacznie trudniejszym, niż wydaje się to na pierwszy rzut oka. Jak bowiem znaleźć odpowiednią nazwę, gdy większość wartościowych adresów ma już abonenta? Jaką końcówkę dobrać do nazwy – .pl, .com.pl, a może .co.pl?

Domeny to przedmiot zainteresowania nie tylko twórców serwisów, ale również inwestorów. Adresy internetowe stanowią znakomitą lokatę kapitału w czasach kryzysu gospodarczego. Jeśli nawet ich ceny tymczasowo spadają, to w ostatecznym rozrachunku domeny nie tracą na wartości. Dobra „nieruchomość” w internecie bywa bowiem bardziej pożądana niż ta w świecie fizycznym – w końcu wartość niejednej domenowej transakcji przekracza koszt zakupu mieszkania w dużym polskim mieście. Niestety to, co cieszy jednych, frustruje innych. Handlarze domenami niechętnie bowiem godzą się na ceny, które satysfakcjonowałyby przedsiębiorców poszukujących dobrego miejsca w sieci, a tym bardziej twórców niekomercyjnych witryn internetowych. Mimo to, aktywność w cyberprzestrzeni kwitnie, jedne nazwy zmieniają właścicieli, a inne – powstają z „niebytu”.

Ścisk w sieci

Według danych rejestru NASK, przyrost nazw w domenie .pl miesiąc do miesiąca oscyluje w granicach 1 proc. Polska jest w ścisłej europejskiej czołówce pod wzgledem tempa rejestracji adresów i zajmuje piąte miejsce w Europie pod względem liczby zarejestrowanych nazw w domenie krajowej. Obecnie funkcjonuje ok. 2,27 miliona adresów z końcówką .pl. W efekcie w polskiej cyberprzestrzeni robi się coraz tłoczniej. Wpływa to na wzrost cen domen oraz liczby transakcji sprzedaży – coraz więcej osób z braku lepszego rozwiązania decyduje się bowiem na zakup adresu www. Ta tendencja będzie się pogłębiać. Już teraz znalezienie wolnej domeny słownikowej w rozszerzeniu krajowym graniczy z cudem, a przecież polski rynek domen jest w fazie dynamicznego wzrostu i wciąż wiele mu brakuje do niemieckiego, na którym liczba domen z końcówką krajową zbliża się do 15 milionów.

Prymat „peelki

Problem ze znalezieniem wolnego adresu internetowego nie wynika po prostu z niedostępności nazw, ale z ich niedostępności w domenie .pl. Oznacza to, że daną nazwę – zajętą w rozszerzeniu krajowym – można z powodzeniem zarejestrować w połączeniu z wieloma innymi końcówkami. Dlaczego więc wielu internautów i domainerów nie decyduje się na ten krok? Problem z taką decyzją mają raczej ci ostatni niż ci pierwsi. Inwestorzy trzymają się kurczowo domeny krajowej ze względu na wysokie ceny, jakie nazwy z końcówką .pl osiągają na rynku wtórnym. Z jednej strony wartość peelki jest odzwierciedleniem popytu ze strony klientów końcowych, przyzwyczajonych do najbardziej popularnego polskiego rozszerzenia, z drugiej – windują ją transakcje typu D2D, czyli sprzedaże między domainerami. Inwestorzy z większym portfelem często płacą duże kwoty za dobre nazwy z końcówką .pl, co pogłębia wrażenie ich szczególnej wartości. Choć nazwy w domenie .pl są oczywiście cenniejsze niż te same nazwy z alternatywnymi końcówkami, to jednak dla wielu internautów czy przedsiębiorców szukających wizytówki w sieci domeny krajowe wcale nie są niezastąpione. Wielu „szeregowych” abonentów domen zwraca bardziej uwagę na nazwę niż na końcówkę – liczy się dla nich czytelność przekazu, jasny komunikat dotyczący tematyki prowadzonego przez nich serwisu czy oferowanego towaru. Kwestie prestiżu związanego z posiadaniem peelki schodzą na dalszy plan.

Tanie i pewne

Nie ulega wątpliwości, że końcówka .pl ma znaczenie wizerunkowe – adres z tym rozszerzeniem może świadczyć o stażu działalności danej firmy albo jej dobrej kondycji finansowej. Na kosztach tej formy autopromocji nie powinny oszczędzać duże przedsiębiorstwa. Inaczej wygląda sprawa w przypadku małych i średnich firm, nie wspominając o mikroprzedsiębiorstwach. Tu koszt zakupu domeny krajowej często jest niewspółmierny do potencjalnych zysków. W takiej sytuacji można się zadowolić rozszerzeniem .com.pl – drugim pod względem popularności w polskiej domenosferze. Mniejszym powodzeniem cieszą się natomiast takie końcówki, jak .net.pl czy .biz.pl. Jest też inna możliwość. Niedawno firma Aftermarket.pl – największa polska giełda domen, a zarazem rejestrator – udostępniła do rejestracji domenę .co.pl. Jest to końcówka, która oferuje znacznie większe możliwości niż inne subdomeny, ponieważ wiele nazw od dawna zarejestrowanych w innych rozszerzeniach jest wciąż dostępnych w rozszerzeniu co.pl. W dodatku nowa końcówka jest najtańszym wśród najlepszych rozszerzeń na rynku. Przedłużenie nazwy w domenie .co.pl kosztuje tyle co jej rejestracja: 20 zł. Jeśli porównać tę stawkę z cenami przedłużeń u największych polskich rejestratorów, to w skali kilkuletniego abonamentu oszczędności można liczyć w setkach złotych. Polska domenosfera nie jest więc tak ciasna, jak się wydaje – trzeba tylko wiedzieć, jakimi ścieżkami najlepiej się po niej poruszać.

 

 



Przemysław Ćwik
Źródło:
Tematy
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Internet Firmowy nawet 12 x 0 zł wraz z usługami bezpiecznego internetu
Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: SEO/SEM

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki