Czwartek na Wall Street przyniósł kontynuację solidnych wzrostów z poprzedniego dnia. Inwestorzy z ulgą przyjęli zapowiedzi porozumienia ws. Grenlandii i rezygnacji z wyższych ceł na Europę, którymi groził prezydent USA Donald Trump. Nie brakuje też głosów, że to nie musi być już koniec konfliktu.


Dow Jones Industrial na zamknięciu wzrósł o 0,63 proc. i wyniósł 49.384,01 pkt.
S&P 500 na koniec dnia wzrósł o 0,55 proc. i wyniósł 6.913,35 pkt.
Nasdaq Composite zwyżkował o 0,91 proc. do 23.436,02 pkt.
Indeks spółek o średniej kapitalizacji Russell 2000 rośnie o 0,76 proc. do 2.718,77 pkt. To nowy historyczny szczyt tego indeksu.
Indeks VIX spada o 7,46 proc. do 15,64 pkt.
Główne amerykańskie indeksy giełdowe rosną drugi dzień z rzędu po tym, jak Trump powiedział, że nie będzie już nakładał nowych ceł na import z ośmiu krajów europejskich, które miały wejść w życie 1 lutego, oraz ogłosił osiągnięcie „ramowego porozumienia” w sprawie Grenlandii.
Trump, który w ostatnich tygodniach podkreślał potrzebę przejęcia kontroli nad Grenlandią przez USA, napisał w środę na platformie Truth Social, że wraz z sekretarzem generalnym NATO Markiem Rutte „opracowali ramy przyszłego porozumienia w sprawie Grenlandii”. Prezydent powiedział później w CNBC, że „mamy koncepcję porozumienia”.
„Kiedy spojrzymy pod powierzchnię rynku i odsuniemy go od indeksu S&P 500, w którym dominują spółki z grupy „Wspaniałej Siódemki” oraz wielkie spółki o dużej kapitalizacji, okaże się, że rynek w ogóle nie stracił rytmu” – powiedział Eric Parnell, główny strateg rynkowy w Great Valley Advisor Group, w wywiadzie dla CNBC.
Akcje rosły już po tym, jak prezydent USA w przemówieniu wygłoszonym na Światowym Forum Ekonomicznym w Davos w Szwajcarii oświadczył, że nie podejmie działań zmierzających do przejęcia Grenlandii siłą.
Oznaczało to znaczącą zmianę nastrojów w porównaniu z wtorkiem, kiedy groźby Trumpa dotyczące taryf wywołały ruch pod hasłem „sprzedaj Amerykę”, ponieważ akcje amerykańskie, jak również dolar USA znalazły się pod presją, a rentowność obligacji skarbowych gwałtownie wzrosła.
„Często słowa płynące z Białego Domu są niejako częścią szerszych negocjacji i dążenia do pewnego rezultatu, więc wszelkie szumy, które pojawiają się w trakcie tego procesu, najczęściej okazują się okazjami do zakupu” – powiedział Parnell.
„Fundamenty rynku są nadal silne” – dodał.
Choć nastroje po ogłoszeniu ram porozumienia są optymistyczne, sytuacja wydaje się daleka od zakończenia. W czwartek duńska premier Mette Frederiksen uznała rozmowę Trumpa z Rutte na temat bezpieczeństwa w Arktyce za „dobrą i naturalną” i stwierdziła, że kraj jest gotowy do rozmów z USA na temat planu obrony przeciwrakietowej „Złota Kopuła”. Podkreśliła jednak, że suwerenność nie podlega negocjacjom.
„Królestwo Danii chce kontynuować konstruktywny dialog z sojusznikami na temat tego, w jaki sposób możemy wzmocnić bezpieczeństwo w Arktyce, w tym w amerykańskiej Złotej Kopule, pod warunkiem, że będzie to odbywać się z poszanowaniem naszej integralności terytorialnej” – powiedziała Frederiksen.
Analitycy ostrzegają przed samozadowoleniem, ponieważ groźby wprowadzenia ceł stają się coraz bardziej powszechną taktyką negocjacyjną.
„Chaos jest daleki od zakończenia, a na rynkach będzie panowała trwała zmienność z powodu nieprzewidywalnej polityki zagranicznej administracji Trumpa” – powiedział Kyle Rodda, starszy analityk rynków finansowych w Capital.com.
„Ukrytym ryzykiem jest samozadowolenie. Inwestorzy są uczeni ignorowania gróźb, bo zostaną wycofane, aż do dnia, w którym nie zostaną wycofane” – powiedział Matthew Tuttle, dyrektor generalny Tuttle Capital Management.
Deflator PCE w USA w październiku wyniósł 2,7 proc. rdr, wobec konsensusu na poziomie 2,7 proc. Biuro opublikowało jednego dnia zaległe odczyty deflatora PCE za październik i listopad ze względu na zawieszenie prac rządu federalnego USA.
Wskaźnik w ujęciu bazowym wyniósł 2,7 proc. rdr, wobec oczekiwań na poziomie 2,7 proc. rdr. W ujęciu mdm deflator PCE wyniósł +0,2 proc. Oczekiwano +0,2 proc. Bez cen żywności i energii deflator PCE wyniósł +0,2 proc. mdm. Oczekiwano +0,2 proc.
Liczba osób ubiegających się po raz pierwszy o zasiłek dla bezrobotnych w ubiegłym tygodniu w USA wyniosła 200 tys. Ekonomiści spodziewali się, że liczba nowych bezrobotnych wyniesie 209 tys. wobec 199 tys. poprzednio, po korekcie ze 198 tys.
Liczba bezrobotnych kontynuujących pobieranie zasiłku wyniosła zaś 1,849 mln w tygodniu, który skończył się 10 stycznia. Analitycy oczekiwali 1,89 mln wobec zanotowanych poprzednio 1,875 mln, po korekcie z 1,884 mln.
Produkt Krajowy Brutto USA w trzecim kwartale wzrósł o 4,4 proc. w ujęciu zanualizowanym (SAAR) kwartał do kwartału – podało ministerstwo handlu w drugim wyliczeniu. Wstępnie szacowano +4,3 proc. W II kw. PKB USA wzrósł o 3,8 proc., a w I kw. PKB USA spadł o 0,5 proc. Konsumpcja prywatna wzrosła w III kw. o 3,5 proc., wobec 2,5 proc. w poprzednim kwartale. Wstępnie szacowano 3,5 proc.
Bazowy deflator PCE wyniósł w III kw. w ujęciu zanualizowanym kdk 2,9 proc., wobec wstępnego szacunku 2,9 proc. i 2,6 proc. w poprzednim kwartale. Deflator PCE to preferowana przez amerykańską Rezerwę Federalną miara inflacji.
Na rynku ropy kontrakty na WTI na luty zniżkują o 1,93 proc. do 59,45 za baryłkę, a marcowe futures na Brent spadają o 1,64 proc. do 64,17 USD/b.(PAP Biznes)
pr/

























































