Telefon Michała Ratajczyka przerywa, a gdy pada deszcz, całkiem milknie. Przy ścianie bloku, w którym mieszka, wiszą splątane kable. Ratajczyk kupił sobie bosak, którym potrząsał tym kłębowiskiem, kiedy chciał zadzwonić - pisze "Gazeta Wyborcza".
23 marca cierpliwość Ratajczyka się wyczerpała. Wysłał skargę do prezydenta Francji Jacques'a Chiraca. "Proszę Pana Prezydenta o pomoc w dotarciu do zarządu France Telecom, który ma 47,5 procent udziałów w Telekomunikacji Polskiej, by ta ostatnia wykonała wreszcie w sposób prawidłowy sieć telekomunikacyjną" - napisał.
Maria Piskier z biura prasowego TP SA powiedziała, że do końca tego tygodnia do bloku, w którym mieszka pechowiec, zostanie poprowadzona nowa linia, a w maju zostanie dodane łącze umożliwiające korzystanie z szerokopasmowego internetu. Podkreśliła jednocześnie, że nic nie wie o naciskach w tej sprawie z France Telecom.
Więcej na ten temat w "Gazecie Wyborczej".
IAR/Gazeta Wyborcza/mb/jędras
Źródło:IAR


























































