REKLAMA
ZAGŁOSUJ

Jak można było stracić na "pewnej" i "bezpiecznej" spółce

Krzysztof Kolany2016-06-15 06:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2016-06-15 06:00
Jak można było stracić na "pewnej" i "bezpiecznej" spółce
Jak można było stracić na "pewnej" i "bezpiecznej" spółce
fot. Yonatan Sindel / / FORUM

W trakcie wtorkowej sesji notowania akcji Orange (dawna Telekomunikacja Polska) osiągnęły najniższy kurs w swej giełdowej historii – 5,36 zł. To przypadek pokazujący, że nawet inwestycja w największą i najbardziej defensywną spółkę może przynieść straty.

Akcje państwowego monopolu telekomunikacyjnego – Telekomunikacji Polskiej SA – zadebiutowały na GPW w idealnym momencie – w listopadzie 1998 roku. Tuż po bankructwie Rosji, tuż przed przystąpieniem Polski do NATO i na nieco ponad rok przed szczytem bańki internetowej. To były piękne, optymistyczne czasy, gdy polska gospodarka rosła w tempie 5-7%, ropa kosztowała 10 dolarów za baryłkę, a nasi odwieczni wrogowie albo leżeli na łopatkach (Rosja), albo deklarowali się jako nasi najwięksi przyjaciele i sojusznicy (Niemcy).

Piękne czasy internetowej bańki

W tym pięknym, wspaniałym świecie akcje TP SA błyskawicznie drożały; z 15,40 zł w grudniu ’98 do absolutnie rekordowych 40,30 zł w lutym 2000 roku – czyli tuż przed szczytem bańki internetowej. Był to czas, gdy inwestorzy płacili wszystkie pieniądze za każdą spółkę, która miała „.com” w nazwie i deklarowała jakikolwiek biznes internetowy. Ekonomiści, eksperci i media wmawiali nam, że teraz nastała „nowa gospodarka” bazująca na wirtualnej sieci, a „stara gospodarka” ze swoimi kopalniami, elektrowniami i fabrykami to przeżytek.

A co z tym wszystkim wspólnego miała TP? Dla młodszych czytelników może to być szokująca informacja: pod koniec XX wieku aby skorzystać z Internetu, trzeba było mieć w domu końcówkę kabla od „Telekomuny”. Choć cały naród solidarnie klął na jakość usług „narodowego operatora”, to tylko poprzez jego numer dostępowy mógł się „wdzwonić” do internetu.

Rzeczywistość szybko rozliczyła się z mitami piewców „nowej gospodarki”. Napompowane balony „dotcomów” pękały jeden po drugim, ich wyceny leciały na łeb, na szyję: pomiędzy marcem 2000 a wrześniem 2001 przepełniony technologicznymi spółkami giełdowy indeks Nasdaq spadł z 5 217 pkt. od 1 388 pkt. Dopiero w lipcu 2015 (po 15 latach!) Nasdaq powrócił – i to na zaledwie kilka tygodni – do poziomów ze szczytów internetowego bąbla.

Dwa dywidendowe krachy

Na początku XXI wieku wraz z Nasdaqiem nurkowały także notowania akcji Telekomunikacji Polskiej: z ponad 40 zł do zaledwie 9,90 zł w lipcu 2002 roku. Rynek bardzo boleśnie obszedł się ze spółką, która przecież nadal miała stabilny biznes (i praktycznie żadnej konkurencji) generujący regularne dochody. Ponadto TP SA nie przespała ani internetowej, ani komórkowej rewolucji i pozostała jednym z największych graczy zarówno na polu GSM, jak i usług sieciowych.

Inwestorzy wynagrodzili to zwiększeniem wartości spółki o 175%, licząc od internetowego kaca do szczytu kredytowej hossy w roku 2007. Aż do jesieni 2012 roku akcje TP SA były traktowane niemal jak obligacja stałokuponowa: nie rosły, ale też nie spadały. Ale przede wszystkim oferowały regularną i dość wysoką stopę dywidendy, w kwocie 1,50 zł na akcję.

Tak było aż do pamiętnego (przynajmniej dla akcjonariuszy TP) 17 października 2012 roku, gdy z powodu słabych wyników finansowych zarząd zaproponował obniżenie dywidendy z 1,50 do 1,00 zł. Kurs popularnej „Tepsy” tąpnął o 20%. Drugie uderzenie nadeszło w lutym 2013 roku, gdy zarząd TP SA postanowił ponownie ściąć dywidendę: tym razem z 1 zł do 50 groszy. Tego już było dla inwestorów za wiele i akcje telefonicznego giganta w jeden dzień przeceniono o 30%, do najniższego (wówczas) poziomu w historii: 8,12 zł.

„Były monopolista na rynku telekomunikacyjnym obecnie znajduje się w tarapatach. Rosnąca konkurencja doprowadza do spadku cen i przejmuje coraz większą rzeszę klientów, co wpływa na znaczny spadek przychodów. Koszty są niestety dużo mnie elastyczne i ich ograniczenie trwa znacznie dłużej – utrzymanie wcześniejszej rentowności biznesu było więc niemożliwe” – napisał wówczas na łamach Bankier.pl Marcin Świerkot.

Choroba malejących przychodów

Mimo przebrandowania firmy z TP SA na Orange Polska diagnoza sprzed ponad trzech lat pozostała aktualna. Na silnie deflacyjnym rynku usług telekomunikacyjnych dotychczasowi monopoliści przegrywali z młodą i bardziej dynamiczną konkurencją. Najlepiej widać to na przychodach ze sprzedaży Orange Polska, które w ubiegłym roku zmalały do 11,84 mld złotych wobec 14,1 mld zł odnotowanych w roku 2012. Przy wysokich kosztach stałych zysk operacyjny bez kosztów odsetek, podatków i amortyzacji (EBITDA) zmalał z 4,84 mld zł do 3,44 mld zł.

Cena akcji Orange była pochodną coraz słabszych wyników finansowych. Papiery, za które w październiku 2014 roku płacono ponad 10 złotych, dziś są warte 5,40 zł. Przez ostatnie 12 miesięcy akcjonariusze dawnej TP stracili prawie 40%, podczas gdy w tym samym okresie WIG odnotował spadek o 17,3%.  

Rok, za który wypłacono dywidendę

Dywidenda brutto na jedną akcję

Całkowita wysokość dywidendy

1999

0,05 zł

70 000 000

2000

Spółka nie wypłacała dywidendy

2001

Spółka nie wypłacała dywidendy

2002

0,10 zł

140 000 000

2003

0,12 zł

168 000 000

2004

0,33 zł

462 000 000

2005

1,00 zł

1 400 000 000

2006

1,40 zł

1 960 000 000

2007

1,50 zł

2 053 159 862

2008

1,50 zł

2 003 473 532

2009

1,50 zł

2 003 473 532

2010

1,50 zł

2 003 473 532

2011

1,50 zł

1 968 536 219

2012 

 0,50 zł

656 178 740

2013 

 0,50 zł

656 178 740

2014 

 0,50 zł

656 178 740

2015 

 0,25 zł

328 089 370

Razem

10,50 zł

16 528 742 263

W ten sposób w ciągu 15 lat inwestycja w jedną z największych i najstabilniejszych spółek notowanych na GPW okazała się spektakularną klapą. I to nawet wliczając w to dywidendy, które telekomunikacyjna spółka wypłaca regularnie od 2002 roku i których skumulowana wartość stanowi przeszło dwukrotność obecnej ceny akcji Orange Polska.

Prognozy analityków dla Orange Polska nie są zbyt optymistyczne. Od początku roku w bazie Bankier.pl pojawiło się sześć rekomendacji, w tym tylko jedna „kupuj”. Pozostałe brzmiały „trzymaj” (trzy) lub „sprzedaj” (dwie). Ceny docelowe wahały się od 4,80 zł do 8,30 zł ze średnią na poziomie 6,20 zł.  Przed inwestowaniem w akcje Orange PL, do wtorku 14 czerwca, przestrzegał nawet program antywirusowy, uznając stronę internetową relacji inwestorskich spółki za „szkodliwą”. Jednak po naszym artykule spółka poradziła sobie z tym problemem i program antywirusowy uznaje już stronę relacji inwestorskich Orange PL za bezpieczną. Według przedstawicieli spółki, strona ta była identyfikowana jako "szkodliwa" przez F-Secure omyłkowo.

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Inspirujące pomysły na urządzenie pomieszczeń dla firm

Komentarze (33)

dodaj komentarz
~ikiw
Zawsze denerwowała mnie opłata za druty. Jakby Orange był gazownią i za wszelką cenę chciał sobie zapewnić kasiorę za nic, jak za PRL-u trzeba było 30 zeta płacić za samą możliwość skorzystania z ich usług.
Dlatego pewnego pięknego dnia, zaopatrzony w nożyce do metalu, jednym ruchem odciąłem druty Orange
Zawsze denerwowała mnie opłata za druty. Jakby Orange był gazownią i za wszelką cenę chciał sobie zapewnić kasiorę za nic, jak za PRL-u trzeba było 30 zeta płacić za samą możliwość skorzystania z ich usług.
Dlatego pewnego pięknego dnia, zaopatrzony w nożyce do metalu, jednym ruchem odciąłem druty Orange i raz na zawsze rozstałem się z tą spółką, prawie po 40 latach korzystania z ich usług...
I już nic i nigdy do Orange czy innej komunistycznej tespsy mnie nie przekona.


~wiki
TPSA w okresie wprowadzenia na giełdę 1998 i. sprzedazy akcji 2000 r. 1, 2 miejsce w rankingu najlepszych firm w Polsce. Od 1997 r. rząd AWS (Buzek) + UW (Tusk)! Cyt." Telekomunikacja Polska S.A. W 1998 zmieniła strukturę własności. Jej akcje zostały wprowadzone do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie,TPSA w okresie wprowadzenia na giełdę 1998 i. sprzedazy akcji 2000 r. 1, 2 miejsce w rankingu najlepszych firm w Polsce. Od 1997 r. rząd AWS (Buzek) + UW (Tusk)! Cyt." Telekomunikacja Polska S.A. W 1998 zmieniła strukturę własności. Jej akcje zostały wprowadzone do obrotu na Giełdzie Papierów Wartościowych w Warszawie, a w 2000 Skarb Państwa sprzedał 35% akcji konsorcjum France Télécom i Kulczyk Holding. W 2001 konsorcjum to powiększyło swój pakiet akcji o kolejne 12,5% akcji, sprzedanych przez Skarb Państwa i od tego czasu posiadało 47,5%. W 2005 FT odkupił od Kulczyk Holding posiadane przez niego akcje spółki. W 2010 Skarb Państwa sprzedał na Giełdzie pozostałe 4,15% akcji, kończąc ostatecznie 5 sierpnia prywatyzację spółki[14].
Monopol[edytuj]"
~Oloch
Na dokładkę Netia w tym roku zrobiła akcję "Oferta Senior" i ludzie nawet po 80-tce wyszli z Orange. Klienci ze stażem kilkudziesięciu lat!
Orange nie umiał ich zatrzymać!
Abonent zamiast ponad 30 zł płaci poniżej 15 zł u nowego operatora.
I jeszcze ma 100 minut darmowych na wszystkie sieci.
Kto
Na dokładkę Netia w tym roku zrobiła akcję "Oferta Senior" i ludzie nawet po 80-tce wyszli z Orange. Klienci ze stażem kilkudziesięciu lat!
Orange nie umiał ich zatrzymać!
Abonent zamiast ponad 30 zł płaci poniżej 15 zł u nowego operatora.
I jeszcze ma 100 minut darmowych na wszystkie sieci.
Kto zostanie w Orange?
~wid
Ten pierwszy październikowy "krach dywidendowy" przewidziała z półrocznym wyprzedzeniem agencja ratingowa EuroRating, obniżając TP SA najpierw perspektywę (maj 2012), a potem sam rating (sierpień 2012), uzasadniając to właśnie tym, że spółki nie stać na wypłatę dywidend na dotychczasowych wysokich poziomach.Ten pierwszy październikowy "krach dywidendowy" przewidziała z półrocznym wyprzedzeniem agencja ratingowa EuroRating, obniżając TP SA najpierw perspektywę (maj 2012), a potem sam rating (sierpień 2012), uzasadniając to właśnie tym, że spółki nie stać na wypłatę dywidend na dotychczasowych wysokich poziomach.
Później EuroRating obniżał rating TP SA jeszcze dwukrotnie - ostatnio w maju b.r. - do poziomu poniżej inwestycyjnego: "BB+" (dla zainteresowanych: www.eurorating.com/pl/ratingi/przedsiebiorstwa/orange-polska ).
~Inwest
W spółki notowane na GPW (i nie tylko) nie inwestuje się tylko się na nich gra- albo jak kto woli "spekuluje". Wówczas można mówić o ewentualnych szansach na pewien zysk........ Wpieranie ludziom "kitu" o opłacalności tzw. "inwestowania" w spółki, lub udział w zyskach z dywidendy to czyste W spółki notowane na GPW (i nie tylko) nie inwestuje się tylko się na nich gra- albo jak kto woli "spekuluje". Wówczas można mówić o ewentualnych szansach na pewien zysk........ Wpieranie ludziom "kitu" o opłacalności tzw. "inwestowania" w spółki, lub udział w zyskach z dywidendy to czyste bajki dla tzw. dawców kapitału........
~lee
popieram autora. Wszystkie sympozja giełdowe, warsztaty dla studentów to czystej maści zaproszenia do tańca z diabłem.
~rdd
Ta telekomuna rozwineła całą siec, postawiła nowe centrale a złodziej za grosze impodobno łapówki kupili tpsa. Wąsacz i kaczmarek sprzedali kurę znoszącą złote jaja. France telekom mało inewstował tylko czerpał zyski z infrastruktury. Nawet zmiana nazwy na orange nie pomogła bo po 16 latach infrastruktura się wyczerpuje.Ta telekomuna rozwineła całą siec, postawiła nowe centrale a złodziej za grosze impodobno łapówki kupili tpsa. Wąsacz i kaczmarek sprzedali kurę znoszącą złote jaja. France telekom mało inewstował tylko czerpał zyski z infrastruktury. Nawet zmiana nazwy na orange nie pomogła bo po 16 latach infrastruktura się wyczerpuje. Czyżby francuzy zwijały byznes?
~MacGawer
"Nawet zmiana nazwy na orange nie pomogła"

Bo to był największy przekręt tej szemranej firmy służący tylko i wyłącznie transferowi zysków do centrali. A tak prowadzony "biznes" ze swej natury sam się zwija. Swego czasu używałem netu via stara komorka przez GSM bo TP tak mnie wkurzyła "drobnym
"Nawet zmiana nazwy na orange nie pomogła"

Bo to był największy przekręt tej szemranej firmy służący tylko i wyłącznie transferowi zysków do centrali. A tak prowadzony "biznes" ze swej natury sam się zwija. Swego czasu używałem netu via stara komorka przez GSM bo TP tak mnie wkurzyła "drobnym drukiem" umowie, że postanowiłem nie dac złodziejom nawet złotowki. Nie można oprzeć biznesu na transferze zysków, kantowaniu, PR-rze i śmiesznych reklamach.
~Kasia
Spolka bankrutuje a oni swoich pracownikow wysylaja na balangi na Wybrzerze Kosci Sloniowej za niby dobre osiagniecia.
~timbombajlełkę
niech się bawią chłopaki, jak ich zwolnia będą mieć przynajmniej dobre wspomnienia xD

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki