Kluczem do sukcesu PGNiG ma być zwiększenie wydobycia gazu z krajowych złóż i rozbudowa magazynów gazu. Jednak w tych sprawach gazowy koncern robi niewiele. Jeden przetarg na eksploatację złóż anulowano. Nowych, także na rozbudowę magazynów – nie ma. Z większą werwą koncern wziął się do odnowy parku samochodowego.
W tym roku PGNiG kupiło już dla swoich menedżerów kilkanaście limuzyn Peugeot 407. To nie wystarczyło. Centrala PGNiG ogłosiła przetarg m.in. na siedem samochodów klasy średniej wyższej (dwa sedany, cztery kombi), dwa vany, 22 duże samochody dostawcze (w tym trzy z napędem na cztery koła) i 12 małych samochodów dostawczych (cztery z napędem na cztery koła). Interesujące są kryteria wyboru. Czy ważna jest np. pojemność bagażnika? Nie. W przypadku samochodów osobowych liczy się rozstaw osi (co najmniej 2,55 m) i długość nadwozia (co najmniej 4,55 m dla sedanów i 4,65 m dla kombi).
Co z silnikiem? Premiowana będzie moc albo nominalne zużycie paliwa? Nie. PGNiG chce auta z turbodieslem o pojemności co najmniej 1 980 ccm. Ponieważ o wygranej przesądzi cena, silnik zapewne będzie miał poniżej dwóch litrów, bo za auta z większymi płaci się wyższą akcyzę.

























































