Przeciętne średnie wynagrodzenie w kwietniu zmalało o 1% w stosunku do zeszłego miesiąca, ale w kwietniu rok temu było niższe o 5,9% niż obecnie. Oznacza to, że chociaż się ono zmniejszyło, to i tak jest wyższe niż przed rokiem i wynosi 3597,84 zł brutto. Pracodawcy RP tłumaczą wzrost płac presją wywieraną przez pracowników na przedsiębiorców, którzy chcąc utrzymać realnie pensje podwładnych na tym samym poziomie, musieli sięgnąć do rezerw lub przesunąć środki przeznaczone na inwestycje do funduszu płac.
To dobrze, że płace wzrastają, ale organizacja podkreśla, że musi iść za tym poprawa wydajności - inaczej Polsce grozi wpadnięcie w spiralę płacowo-cenową, z której ciężko będzie wyjść – tłumaczy ekspert Pracodawców RP. Polacy w teorii mają problemy z wydajnością – ta w naszym kraju należy do najniższych w Europie, bo pracując średnio 40,7 godzin tygodniowo otrzymujemy zaledwie 8,8 dolarów PKB na głowę. Dla porównania w Luksemburgu jest to 50 dolarów. Jednak stwierdzenie, że Polacy pracują ponad 5 razy mniej wydajnie niż obywatele Luksemburga, będzie nieprawdziwe.
Skuteczne formy zarządzania
Przede wszystkim pensje Polaków są o wiele wyższe, a część pracodawców ciągle żywi mylne przekonanie, że wydajność jest wprost proporcjonalnie uzależniona od czasu spędzonego w pracy. Można zaryzykować stwierdzenie, że gdyby Polacy pracowali np. 38 godzin w tygodniu, to „na głowę” otrzymywaliby również ok. 8 dolarów PKB. Ponadto trudno wymagać, by niskie pensje motywowały ich do lepszej pracy. Z drugiej strony samo podnoszenie płacy automatycznie nie przełoży się na wzrost wydajności.
By jednak wilk był syty i owca cała polskie przedsiębiorstwa winny stosować nie tyle nowoczesne co skuteczne formy zarządzania z jasno określonym regulaminem pracy i płacy. Najważniejsze to zbudowanie wśród pracowników poczucia obowiązku i nie zmuszanie ich do pracy za darmo. Każde działanie podejmowane przez pracownika na życzenie pracodawcy winno być stosownie wynagradzane. Co naturalnie wcale nie oznacza, że nawet jak osiągnie się pewien pułap wydajności, to Polska nie wpadnie w spiralę płacowo-cenową. Ta chociaż Pracodawcy RP twierdzą inaczej, w większym stopniu zależy od poziomu inflacji a nie wydajności pracowników.
Łukasz Piechowiak
Bankier.pl
l.piechowiak@bankier.pl
Zobacz też:
» Dla 92% Polaków praca jest sensem życia
» Zawody, którym grozi wymarcie
» Euro 2012: będzie praca dzięki piłce
» Dla 92% Polaków praca jest sensem życia
» Zawody, którym grozi wymarcie
» Euro 2012: będzie praca dzięki piłce



























































