REKLAMA
PROMOCJA

Zawody, którym grozi wymarcie

Barbara Sielicka2011-05-17 07:19
publikacja
2011-05-17 07:19

Bednarz, zdun, płatnerz czy też gorseciarka – niegdyś zawody bardzo popularne, dziś już niewielu o nich pamięta, a jeszcze mniejsza liczba korzysta z ich usług. Eksperci przestrzegają, że do grupy zawodów wymierających już niedługo może dołączyć szewc, ślusarz a nawet piekarz.

Do wymierających zawodów należą przede wszystkim rzemieślnicy. Mowa tu m.in. o szwaczkach, tapicerach i kuśnierzach. - Do rzadkości należą też drukarze i poligrafowie. W przemyśle spożywczym zaczyna odczuwać się brak piekarzy, cukierników i rzeźników, czy masarzy – dodaje Sylwia Sędrowicz - ekspert Job Impulse.

Mało kto korzysta także z usług innych deficytowych profesji, takich jak: kaflarstwo, zduństwo, garncarstwo, witrażownictwo i  gorseciarstwo. Łatwego życia nie mają także zegarmistrzowie. W sklepach aż roi się od zegarków: tańszych, droższych, tych bardziej wymyślnych i tych tradycyjnych. Wielu z nas woli więc kupić nowy zegarek, niż udać się ze starym do naprawy. Często przemawiają za tym względy ekonomiczne.

Podobna sytuacja spotyka szewców, krawców i szwaczy. Wprawdzie te zawody jeszcze funkcjonują na rynku, ale nikt nie jest w stanie powiedzieć jak długo. - Zawody wymierające z reguły przegrywają z bezlitosną ekonomią. Koszty tradycyjnych usług świadczonych przez krawca czy szewca są stosunkowo wysokie, ceny produktów „szytych na miarę” przegrywają z produkcją taśmową. Dlatego przedstawiciele tych zawodów, a także inni jak np. zegarmistrze, muszą zadowolić się świadczeniem usług naprawczych, co nie przynosi dużych zysków – dodaje Sylwia Sędrowicz.

Wymienione zawody tracą na znacznie również z powodu ciągłego postępy technologicznego. Wiele rzeczy nie trzeba już bowiem robić ręcznie – produkcja odbywa się taśmowo. Maszyny niejednokrotnie są w stanie zastąpić pracę kilku rzemieślników.

Według niektórych ekspertów rynku pracy, już niedługo do zawodów wymarłych mogą dołączyć takie profesje jak cukiernik, piekarz czy chociażby wulkanizator, ślusarz i stolarz. Powodem jest nie tylko zbyt mała liczba szkół zawodowych, ale także upadek wielkich zakładów, które niegdyś dawały zatrudnienie wielu rzemieślnikom.

- Jednocześnie ciągle słychać narzekania pracodawców na brak fachowców. Klienci skarżą, że  zgłaszają się potencjalni pracownicy z certyfikatami po kursach np. spawacze, operatorzy wózków czy innych maszyn, ale nie są to specjaliści. To niestety wskazuje na słabe przygotowanie oferty edukacyjnej na poziomie szkół średnich i szkoleń zawodowych. Oczywiście samo stworzenie klas o pożądanych profilach to tylko połowa sukcesu; należy zadbać tak o jakość kształcenia, jak i współpracę szkół z przedsiębiorstwami, gdzie młodzież mogłaby odbywać praktyki i docelowo podjąć pracę – mówi nasz ekspert z Job Impulse.

Optymizmem nie napawa także otwarcie od 1 maja granic niemieckiego rynku pracy. W Niemczech brakuje wykwalifikowanych robotników i chętnych do nauki określonego zawodu. Dlatego oferują oni m.in. Polakom możliwość doskonalenia języka niemieckiego, nauki zawodu oraz wielokrotnie wyższe wynagrodzenie w czasie zdobywania kwalifikacji.

Barbara Sielicka
Bankier.pl
b.sielicka@bankier.pl

 
Źródło:
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (6)

dodaj komentarz
~rysiek
A jak się ma zawód szczotkarz , przecież on już jest na wymarciu , kiedyś bardzo popularny dla osób niewidomych a teraz są automaty
~fachowiec
znajdz fachowca na www.uslugodawca.pl, wygodnie :-) i za darmo...
~proste
bo wszyscy idą na studia a potem zostaja bezrobotnymi!!Taka prawda Kazdy chce byc cwaniako złodziejem w białym kołnierzyku tylko niekarzdemu sie udaje.
~myślący
to normalny proces ekonomiczny - pamięta ktoś dzisiaj zawód flisaka ??

jakiś informatyków porobili czy speców od mechatroniki


~FIDEL
Prowadze warsztat krawiecki od 6 lat nie ma naboru na uczennice w zawodzie krawiec i szwacz a za nie długo nie bedzie miał kto uczyć w tych zawodach fachowcy w branży tez sie wykruszaja a tanie towary z Chin wykończa najsilniejszych.słyszałem jeszcze ze maja byc wstrzymane dopłaty za wyszkolenie ucznia co spowoduje nie przyjmowanie Prowadze warsztat krawiecki od 6 lat nie ma naboru na uczennice w zawodzie krawiec i szwacz a za nie długo nie bedzie miał kto uczyć w tych zawodach fachowcy w branży tez sie wykruszaja a tanie towary z Chin wykończa najsilniejszych.słyszałem jeszcze ze maja byc wstrzymane dopłaty za wyszkolenie ucznia co spowoduje nie przyjmowanie uczni do nauki w zawodzi .Bo zeby wyuczyć młodego człowieka na fachowca naprawde trzeba poswiecić dużo czasu a wniekturych szkołach uczeń spotyka się z zawodem w warsztacie jeden dzien w tygodniu co on może się nauczyć kiedyś uczeń przebywał 3 dni w warsztacie i jeszcze wszystkiego się nie nauczył a dzieci sa ruzne jeden szybciej przyswaja sobie wiedze drugi musi na te samom czynnoś poswięcić wiecej czasu a 8 godzi szybko mija
~Kik
co za bzdury!!!! Zawód szwaczki na wymarciu? Proponuję autorowi słów o zaznajomienie się z definicją wskazanych tu zawodów!

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki