

Wciąż niewystarczająco chronimy kody zabezpieczające dostęp do kont bankowych, czy hasła poczty elektronicznej i innych użyteczności, wymagających szczególnej ochrony.

Jak wykazało badanie GIODO - Kody PIN często są zapisywane w telefonach komórkowych, w notesach i innych miejscach w których łatwo je znaleźć. Generalny Inspektor Ochrony Danych Osobowych Wojciech Wiewiórowski powiedział, że takie informacje powinny być traktowane tak , jak coś najbardziej osobistego. Cytując jeden z portali zajmujących się ochroną informacji Wojciech Wiewiórowski powiedział że hasła i kody PIN trzeba traktować jak majtki: nie pożyczać, nie wystawiać ich na widok publiczny, i często zmieniać.
Kodów do kart płatniczych i kredytowych nie powinno się udostępniać nawet najbliższym - zaznacza GIODO. Wojciech Wiewiórowski przypomniał przypadek kobiety, która w czasie pobytu za granicą została okradziona w Polsce - ktoś wypłacił zawartość jej konta. Nie odzyskała swoich pieniędzy, ponieważ w trakcie postępowania wyjaśniającego okazało się że dwa lata wcześniej udostępniła kartę synowi. W tej sytuacji już nie dochodzono, czy ktoś tę kartę skopiował. A w przypadku kart bankowych - kiedy chcemy dostęp do konta powierzyć innej osobie - trzeba wystąpić do banku, a ten wyda kartę z osobnym numerem PIN - mówi GIODO. Generalny Inspektor Ochrony Danych przypomina, że nie należy też podawać w mailach czy przez telefon numerów kart kredytowych i ich numerów identyfikacyjnych, bo może stać się to podstawą dokonania transakcji przez nieuprawnioną osobę. Kodu PIN nigdy nie należy przechowywać razem z kartą płatnicza czy kredytową, najlepiej numer zapamiętać.
IAR Bożena Falkowska/sk



























































