REKLAMA

Gruzini mają drugą turę wyborów

2016-10-30 08:03
publikacja
2016-10-30 08:03
YAY Foto

W Gruzji w niedzielę rozpoczęła się druga tura wyborów parlamentarnych. Wybory uważane są za test stabilizacji tej postsowieckiej republiki po czterech latach rządów partii Gruzińskie Marzenie - Demokratyczna Gruzja (GM-DG).

Po poprzedniej turze, która odbyła się trzy tygodnie wcześniej, do obsadzenia pozostała jedna trzecia miejsc w 150-osobowym parlamencie. Już teraz wiadomo, że za zwycięzcę ostatnich wyborów można uznać rządzącą partię GM-DG, na której czele stoi były premier i najbogatszy Gruzin Bidzina Iwaniszwili.

Jego partia zdobyła 44 mandaty w wyborach proporcjonalnych (48,7 proc. głosów) i 23 mandaty w wyborach większościowych w okręgach jednomandatowych. Jednak jak pisze AP, ambicją tego ugrupowania jest zdobycie takiej większości parlamentarnej, która pozwoliłaby mu zmienić konstytucję.

Sondaże przed drugą turą głosowania nadal dawały przewagę partii Iwaniszwilego, ale nie jest jasne, czy ma ona szansę na zdobycie mandatów koniecznych, aby uzyskać w parlamencie większość liczącą trzy czwarte głosów, wymaganą do przegłosowania zmian konstytucji - komentuje AP.

Drugie miejsce w pierwszej turze wyborów zajął Zjednoczony Ruch Narodowy (ZRN), którego liderem jest były prezydent Micheil Saakaszwili.

73 deputowanych do liczącego 150 miejsc parlamentu zostało wybranych w okręgach jednomandatowych, a pozostałych 77 mandatów zostanie rozdzielonych między partie polityczne, proporcjonalnie do liczby zdobytych przez nie głosów.

Ostateczny wynik wyborów, ze względu na bardzo skomplikowany system wyborczy, może być znany dopiero pod koniec listopada.

Zarówno Gruzińskie Marzenie jak i Zjednoczony Ruch Narodowy opowiadają się za zacieśnianiem związków z Zachodem.

Gruzja boryka się ze stagnacją gospodarczą, a wyborcy są zmęczeni rosnącą drożyzną i bezrobociem. Nie najlepiej przedstawia się też międzynarodowa sytuacja Gruzji: nie przyjęto jej do NATO ani nie zniesiono wiz do Europy, a jedna piąta kraju, czyli zbuntowane prowincje Abchazja i Osetia Południowa, nadal okupowana jest przez rosyjskie wojska, które dokonały interwencji zbrojnej w 2008 roku. PAP)

fit/ sta/

Źródło:PAP
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki