Gdzie przeprowadzamy się najczęściej?

Krajowe media sporo uwagi poświęcają tematowi emigracji zarobkowej. Znacznie rzadziej poruszana jest kwestia migracji w obrębie kraju. Ten interesujący proces dotyczy nie tylko największych krajowych miast (Warszawy, Krakowa, Łodzi, Wrocławia, Poznania i Gdańska). Po przeanalizowaniu danych GUS-u okazuje się, że ciekawe zmiany są widoczne np. w Rzeszowie i Katowicach. Przeprowadzki osób w wieku produkcyjnym to jeden z czynników, które napędzają lokalne rynki deweloperskie. Taka zależność jest dobrze widoczna jeśli porównamy saldo migracji dla miast wojewódzkich oraz liczbę ukończonych mieszkań.

Warszawa
Warszawa (YAY Foto)

Stolica przyciąga najwięcej osób, a poznaniacy wybierają podmiejskie gminy…

Informacje na temat migracji ludności możemy znaleźć w Banku Danych Lokalnych Głównego Urzędu Statystycznego. Te statystyki nie uwzględniają osób zamieszkujących w danym mieście bez meldunku na pobyt stały (np. studentów). Tym niemniej, dane GUS-u mogą być przydatne do analizy rynków mieszkaniowych – tłumaczy Andrzej Prajsnar z portalu RynekPierwotny.pl. Trzeba bowiem pamiętać, że decyzja o stałym zamieszkaniu w danym mieście lub zakupie własnego lokum, zwykle wiąże się z zameldowaniem w aktualnym miejscu pobytu. 

Ze względu na różnicę liczby ludności w poszczególnych miastach wojewódzkich, najlepiej posługiwać się wskaźnikiem salda migracji na pobyt stały (patrz poniższa tabela). Wspomniany wskaźnik pokazuje saldo migracji (tzn. różnicę liczby osób przyjeżdżających na pobyt stały i wyjeżdżających na pobyt stały do innych części kraju lub za granicę) w przeliczeniu na 10 000 mieszkańców danego miasta. Poniższa tabela przedstawia średnioroczny wskaźnik salda migracji (2005 r. - 2014 r.) w odniesieniu do:

  • wszystkich mieszkańców (saldo migracji wszystkich mieszkańców/10 000 mieszkańców)
  • osób w wieku produkcyjnym (saldo migracji osób w wieku produkcyjnym/10 000 mieszkańców w wieku produkcyjnym)

Według założeń Głównego Urzędu Statystycznego, wiek produkcyjny wynosi 18 lat - 64 lata (dla mężczyzn) i 18 lat - 59 lat (w przypadku kobiet).

Po przeanalizowaniu danych GUS-u okazuje się, że to Warszawa jest najbardziej atrakcyjnym celem migracji na pobyt stały (patrz poniższa tabela). Średnioroczny wskaźnik salda migracji z lat 2005 - 2014, dla tego miasta wynosi:

  • +38 z uwzględnieniem wszystkich grup wiekowych
  • +68 z uwzględnieniem ludności w wieku produkcyjnym

W latach 2005 - 2014, atrakcyjnym celem migracji na pobyt stały były również takie miasta, jak Kraków (średni wskaźnik: +10 dla wszystkich osób/+29 dla osób w wieku produkcyjnym), Rzeszów (+10/+13) oraz Wrocław (+11/+28). W ogólnym ujęciu, najwięcej osób wyprowadziło się z Poznania (średnio 46 rocznie na każde 10 000 mieszkańców od 2005 r. do 2014 r.). Ten wynik jest związany m.in. z atrakcyjnymi możliwościami zamieszkania na terenie powiatu poznańskiego – tłumaczy analityk portalu RynekPierwotny.pl. Jeśli uwzględnimy tylko ludność w wieku produkcyjnym to okaże się, że największy problem z ujemnym saldem migracji mają następujące miasta: Kielce (średni wskaźnik salda migracji: -49), Bydgoszcz (-37), Katowice (-36), Opole (-27), Lublin (-26) i Łódź (-16). W przypadku Poznania, odnotowany wskaźnik też jest niski (-30), ale trzeba brać pod uwagę powszechną migrację ludności do okolicznych gmin. Dane GUS-u wskazują, że od 2005 r. do 2014 r. liczba ludności w powiecie poznańskim wzrosła o jedną czwartą.  

Związek między liczbą migrantów i wybudowanych lokali jest dobrze widoczny

Praktycznie wszyscy klienci firm deweloperskich to osoby, które według GUS-u znajdują się w wieku produkcyjnym. Dlatego zależność między saldem migracji wspomnianych osób i liczbą wybudowanych mieszkań powinna być zauważalna. Dzięki informacjom z poniższego wykresu, które dotyczą 16 miast wojewódzkich możemy sprawdzić, czy taki związek rzeczywiście występował w latach 2005 - 2014.

Po porównaniu średniego wskaźnika migracji (wiek produkcyjny) z lat 2005 - 2014 (pozioma oś wykresu) oraz przeciętnej rocznej liczby oddanych mieszkań w przeliczeniu na 1000 osób (pionowa oś wykresu) można stwierdzić, że liniowa zależność między tymi wartościami jest dość dobrze widoczna. Znacznie więcej lokali w relacji do liczby mieszkańców, budowano na terenie miast cechujących się dodatnim saldem migracji osób w wieku produkcyjnym (Warszawa, Kraków, Wrocław, Gdańsk, Rzeszów). Deweloperzy byli najmniej aktywni w tych ośrodkach miejskich, które mają problemy z zatrzymaniem u siebie pracowników (Kielce, Bydgoszcz, Katowice, Opole, Łódź i Lublin).

Warto również zwrócić uwagę na specyficzną sytuację Warszawy. Wskaźnik salda migracji sugeruje, że w tym mieście powinno powstawać więcej mieszkań niż średnio 9 lokali rocznie/1000 osób (patrz poniższy wykres i powyższa tabela). Budowę kolejnych mieszkań na terenie stolicy, hamuje jednak niekorzystna relacja między poziomem płac i cenami metrażu. 

Masowa migracja do takich miast, jak Warszawa, Kraków i Wrocław skutecznie pomaga tamtejszym deweloperom w utrzymaniu wysokiej sprzedaży. Trzeba jednak zdawać sobie sprawę, że równocześnie potencjalnych klientów tracą inwestorzy operujący na terenie mniejszych miast. Takie zjawisko w przyszłości będzie potęgowane przez niekorzystne zmiany demograficzne. Można oczekiwać, że wiele firm deweloperskich, które na fali boomu mieszkaniowego zainteresowały się mniejszymi miastami, zupełnie zrezygnuje z działalności w tych lokalizacjach.   

Ile obecnie kosztuje budowa domu?

Ile obecnie kosztuje budowa domu?

Budowa domu to nie tylko ogromne wyzwanie organizacyjne, ale przede wszystkim finansowe. Wielu nie wyobraża sobie jednak całego życia w mieszkaniu i decyduje się na budowę własnych czterech kątów. Prezentujemy szacunkowe koszty budowy popularnego domu jednorodzinnego tzw. systemem gospodarczym.

Andrzej Prajsnar

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~Radomianin

A gdzie Radom? :) Ponad 200 tys. mieszkańców jeszcze w tej chwili - trudna i ciekawa historia po transformacji.

! Odpowiedz
0 4 ~szefuf

Wszyscy wylecieli z nowego lotniska :D

! Odpowiedz
2 6 ~maciekkrakow

Ja sie wlasnie przeprowadzilem do Warszawy, wszystko tutaj jest strasznie duze i wieje, zimno ale chociaz przez to jest swiezo. A zamek tutaj wyglada jak biedronka, nawet nie ma wiezy obronnych i oni to nazywaja zamkiem..

! Odpowiedz
0 2 ~p23

pamietam swoje rozczarowanie gdy jako 7 latek pojechalem do Warszawy na wycieczke i zobaczylem ten ,,zamek''.
mialem pretensje do matki, bo myslalem, ze mnie wpuszcza w maliny, a prawdziwy zamek jest gdzie indziej.

! Odpowiedz
0 2 ~adamski

Też wolałabym Kraków ale tu mam pracę i tu muszę mieszkać, mogę się jedynie przeprowadzić z dzielnicy na dzielnicę co też planuję, Lazurową 168 upatrzyłem bo na Bemowie i taniej jak na Mokotowie.

! Odpowiedz
14 2 ~Ryszard

W lubuskim miastem wojewodzkim jest Gorzow i to tyle w temacie rzetelnosci tego badania. Kolejna wpadka bankiera w ostatnim czasie. Dziekuje, dobranoc!

! Odpowiedz
4 20 ~piotr

Gorzów Wlkp. jest tylko siedzibą wojewody, a Zielona Góra jest siedzibą organów samorządu województwa, marszałka, zarządu województwa lubuskiego i Sejmiku Województwa Lubuskiego.

Które miasto jest ważniejsze? Pytanie retoryczne. Na przyszłość nie napinaj się tak Polaczku z Gorzowa ;)

! Odpowiedz
5 15 ~kamil odpowiada ~piotr

Dodajmy jeszcze, że Zielona Góra ludnościowo jest trochę większa niż Gorzów Wlkp :P Ps. Poziom komentarzy na tym portalu jest tragiczny. Pełno jakichś "rezolutnych" PiS-orów oraz innych lewaków. Natomiast pod spodem tematem są zarobki Morawieckiego. Bez urazy, ale już na Onecie można znaleźć jakiś sensowniejszy komentarz.

! Odpowiedz
1 13 ~wwa

Nie każdy chce byc niewolnikiem w Oslo

! Odpowiedz
7 2 ~polskigupek

dobra przeprowadzka , to do : Trondheim ,Bergen ,Oslo ...., reszta kibucu ,bez znaczenia ...:-)))

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne