REKLAMA

Frugality – koniec mody na konsumpcję

Michał Kisiel2013-01-21 06:00analityk Bankier.pl
publikacja
2013-01-21 06:00

„Żyć lepiej, wydawać mniej” to hasło, pod którym mogą się podpisać przedstawiciele trendu frugality. Nie są subkulturą ani sformalizowanym ruchem społecznym. Łączy ich podobne podejście do stylu życia – nowoczesna wersja antykonsumpcjonizmu.

pieniądze
Źródło: Thinkstock

Słowo „frugality” tłumaczy się jako „skromność” lub „oszczędność”. Bycie frugal oznacza uodpornienie się na konsumpcyjne pokusy, oszczędzanie na codziennych wydatkach, racjonalne podejście do zarządzania finansami osobistymi.

W internecie nie brakuje serwisów i blogów, w których zwolennicy frugalizmu dzielą się receptami na oszczędne życie. Czasem przybierają one dość ekstremalne formy, np. sposobów na domową produkcję proszku do prania, ale najczęściej pokazują, jak znaleźć równowagę pomiędzy pogonią za pieniądzem a bardziej satysfakcjonującym, spokojnym stylem życia. Porady koncentrują się najczęściej wokół kilku wspólnych wątków.

Rezygnacja z pogoni za modą

Producenci różnych dóbr stale zachęcają nas do kupowania rynkowych nowości. Telefon sprzed 3 lat jest przestarzały, stroje z zeszłego sezonu są niemodne, a kupując nowe produkty, zwracamy uwagę przede wszystkim na markę. Zastępy specjalistów od marketingu pracują nad tym, żeby w świadomości konsumentów postawić znak równości pomiędzy logo firmy a dobrym życiem.

Projektując przedmioty codziennego użytku, zakłada się, że ich okres życia będzie krótki. Nowoczesnej pralki nie opłaca się naprawiać – często jest skonstruowana w taki sposób, że niektóre jej elementy są jednorazowe. Producenci świadomie również dążą do tego, żeby ich produkty zużywały się moralnie. Telewizor bez funkcji 3D i połączenia z internetem wydaje się przestarzały, mimo że jeszcze 3 lata temu mógł uchodzić za szczyt techniki.

Banki promują automatyczne oszczędzanie» Banki promują automatyczne oszczędzanie
Zwolennicy ruchu frugality promują produkty niemarkowe („generic”). Zwracają uwagę na fakt, że często płacimy nie tyle za wartości użytkowe różnych przedmiotów, co za logo, którymi opatrzył je producent. Frugalista nie kupuje nic nowego, dopóki może naprawić to, co już posiada.

Zrób to sam

Idea DIY („do it yourself”) jest blisko spokrewniona z niechęcią do masowego marketingu. Zamiast kupować, można samodzielnie zaspokoić konsumpcyjną potrzebę, a przy okazji zyskać nowe hobby i doświadczenia. Powrót do samowystarczalności to oczywiście utopia, ale niektórzy wierzą, że można się chociaż częściowo uniezależnić od przymusu wydawania pieniędzy.

Blogi zwolenników frugality wypełniają porady dotyczące hodowli własnych ziół, prowadzenia przydomowych ogródków, samodzielnej produkcji środków czystości, wykorzystania niepotrzebnych przedmiotów do nowych zastosowań. Amerykańscy frugaliści wiele uwagi poświęcają żywności. Samodzielne gotowanie to nie tylko sposób na przyjemne spędzenie czasu, ale także oszczędzająca pieniądze recepta na uzależnienie od fast foodów i jedzenia sprzedawanego na wynos.

Pozbądź się niepotrzebnych rzeczy

Na amerykańskich blogach karierę robi słowo „decluttering”, oznaczające pozbycie się nadmiaru. Zwolennicy frugality opowiadają się za minimalizmem. Obsesyjne otaczanie się coraz to nowymi przedmiotami to skutek uboczny życia w kulturze zachęcającej do konsumpcji. Prędzej czy później niepotrzebne rzeczy zaczynają nas krępować, zabierać życiową przestrzeń, domagać się uwagi – mówią frugaliści.

Gdzie najlepiej oszczędzać?» Gdzie najlepiej oszczędzać?
Pozbycie się niepotrzebnych rzeczy można połączyć z dbałością o finansową równowagę. Zalegające w domu przedmioty można sprzedać albo wymienić. Zawsze znajdzie się ktoś, dla kogo będą miały one jakąś wartość.

Frugality przyjdzie do Polski?

W Polsce, kraju „na dorobku”, zwolenników radykalnego oszczędzania jest wciąż niewielu. W sieci znaleźć jest jednak kilka blogów, w których autorzy opowiadają o wyzwaniach, jakie stwarza życiowy minimalizm. Moda na frugality zapewne dotrze do nas z opóźnieniem, w miarę jak zacznie nam dotkliwie doskwierać wszechobecne nakłanianie do konsumpcji.

Złośliwi powiedzą, że na antykonsumpcjonizm stać tylko zamożne społeczeństwa. Biedniejsi na co dzień chwytają się różnych sposobów, by związać koniec z końcem i nawet nie wiedzą, że są „frugal”. Oszczędzanie może być koniecznością albo życiowym wyborem. Trend frugality to zdecydowanie to drugie.

Michał Kisiel, analityk Bankier.pl

[email protected]

https://www.facebook.com/mkisiel.bankierpl

Źródło:
Michał Kisiel
Michał Kisiel
analityk Bankier.pl

Specjalizuje się w zagadnieniach związanych z psychologią finansów, analizuje jak płacą i zadłużają się Polacy. Doktor nauk ekonomicznych, zwolennik idei społeczeństwa bez gotówki. Pomysłodawca finansowego eksperymentu "2 tygodnie bez portfela", w ramach którego banknoty i karty płatnicze zamienił na smartfona.

Tematy
Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Nawet 360 zł z Kontem 360° w Banku Millennium

Komentarze (2)

dodaj komentarz
~justus
O matko. Wraca normalność. I w końcu też jestem trendy. Komputer i rower sam złożyłem ze złomu :)
~Maja
Nareszcie pojawiła się moda, żeby nie ulegać powszechnej agitacji na kupowanie coraz to nowych rzeczy, chociaż stare jeszcze spełniają swoje funkcje. Czy naprawdę bzdurne treści oglądane w 3D są lepszą rozrywką, albo czy animowane ikonki zżerające więcej pamięci komputera w jakiś sposób poprawiają jego funkcjonalność?Nareszcie pojawiła się moda, żeby nie ulegać powszechnej agitacji na kupowanie coraz to nowych rzeczy, chociaż stare jeszcze spełniają swoje funkcje. Czy naprawdę bzdurne treści oglądane w 3D są lepszą rozrywką, albo czy animowane ikonki zżerające więcej pamięci komputera w jakiś sposób poprawiają jego funkcjonalność? Myślę, że najwyższy czas na modę na frugality.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki