Skoordynowana akcja banków centralnych, obniżka poziomu rezerw obowiązkowych w Chinach oraz dane z USA. Ważnych wydarzeń było wczoraj wiele, na co giełdy zareagowały dużymi wzrostami. Podobnie było w przypadku euro.
Tematem dnia była wczoraj skoordynowana akcja banków centralnych. Obniżono koszty swapów dolarowych o 50 punktów bazowych, z początkowych 100 punktów. Celem tej operacji jest zwiększenie płynności w globalnym systemie finansowym, co powinno zmniejszyć napięcia na rynku, ale też wspomóc aktywność gospodarczą najważniejszych gospodarek.
Wspominałem wcześniej, iż ten tydzień obfituje w dane makro. Z wczorajszego dnia na pierwszy plan wysuwają się dane z USA. Z raportu ADP wynika, iż zatrudnienie w sektorze prywatnym wzrosło w listopadzie o 206 000, przy prognozach na poziomie 144 000. Dobrze wypadł też indeks Chicago PMI, osiągając wartość 62.6 punktu. To już kolejna seria danych z USA, prezentujących się całkiem dobrze. Na koniec dnia mieliśmy raport Fed w postaci „Beżowej księgi”.
Wczorajsze wydarzenia odbiły się niekorzystnie na dolarze. Nie można mówić o bardzo mocnej zmianie, jednak osłabienie jest widoczne. Na wykresie USD/CAD mamy zmagania z poziomem wsparcia na 1.200. Wskaźnik RSI pokonał jednak linię trendu i spadł poniżej 50 – jego obraz staje się stopniowo negatywny. Należy się spodziewać handlu w przedziale 1.01-1.04.(wykres)
Sylwester Majewski
Forex-Desk

























































