Amerykański Departament Handlu (Department of Commerce) otrzymał tysiące listów od osób wyrażających zaniepokojenie tą sprawą. Konserwatywna grupa pod nazwą Family Research Council ostrzegła przykładowo, że dostawcy pornografii zyskają wraz z nową domeną więcej szans na zalanie domów, bibliotek i społeczeństwa pornografią. Zdaniem przedstawicieli administracji, ilość korespondencji wyrażającej krytyczne zdanie co do wprowadzenia nowej domeny jest bez precedensu.
Według firmy ICM Registry, która ma zarządzać nowymi domenami, około 10 proc. sieciowego ruchu generuje przeglądanie materiałów „dla dorosłych”. Także 25 proc. zapytań w wyszukiwarkach sieciowych dotyczy tej tematyki.
























































