Liczba elektrycznych samochodów osobowych była we wrześniu o połowę wyższa niż rok wcześniej, jednak liczba nowych rejestracji spadła – wynika z raportu Polskiego Stowarzyszenia Nowej Mobilności, F5A i Otomoto, cytowanego przez Polską Agencję Prasową. Brak dopłat sprawił jednak, że Polska jest obecnie jedynym krajem ze spadającą sprzedażą elektryków w Unii Europejskiej.


Jak wynika z raportu, na koniec września 2026 r. flota samochodów całkowicie elektrycznych (BEV) w Polsce liczyła 166 579 szt., z czego auta osobowe stanowiły 152 768 egzemplarzy, co oznaczało wzrost o 49 proc. rok do roku.
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (od października 2025 r. do końca września 2026 r.), zgodnie z danymi Polskiego Związku Przemysłu Motoryzacyjnego, przybyło w Polsce 41 964 nowych samochodów elektrycznych.
To jednak przede wszystkim efekt rejestracji dokonywanych w ostatnich miesiącach 2026 r. W ostatnim kwartale ubiegłego roku w bazie Centralnej Ewidencji Pojazdów przybyło bowiem blisko 17,5 tys. elektryków, podczas gdy w kolejnych trzech kwartałach niespełna 24,5 tys.
Polska hamulcowym Europy
Mniejszy zapał do rejestracji aut elektrycznych wynika przede wszystkim z zakończonego na początku roku programu dopłat "NaszEauto". W samym wrześniu 2026 r. w Polsce przybyło niespełna 3,5 tys. elektryków - o 21,9 proc. mniej niż w analogicznym miesiącu 2025 r. a ich udział w rynku wyniósł 6,2 proc. Polska pod tym względem notuje w ostatnich miesiącach jedne z najgorszych wyników w całej Unii Europejskiej.

To odwrotna sytuacja niż w większości unijnych państw. Zgodnie z danymi stowarzyszenia ACEA, w ciągu pierwszych ośmiu miesięcy 2026 r. w Unii Europejskiej zarejestrowano rekordowe 1,64 mln aut elektrycznych – o 45 proc. więcej niż przed rokiem. Co jednak istotniejsze, po raz pierwszy elektryki rejestrowane były we Wspólnocie częściej od aut benzynowych.
Pozorne odbicie po dostawach Tesli
Co prawda, wrześniowy wynik zanotowany przez PZPM był o blisko 59 proc. a nominalnie o 1,3 tys. pojazdów wyższy od sierpniowego. Trudno jednak nie odnieść wrażenia, że wrześniowe odbicie to efekt przede wszystkim wzrostu liczby rejestracji jednej marki – Tesli. Wyjątkowo słabe lipcowe i sierpniowe wyniki amerykańskich elektryków wynikały z fizycznego braku nowych aut w punktach odbioru. Skok w statystykach to zatem efekt dotarcia do Polski nowych partii.
We wrześniu 2026 r. do bazy Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców trafiło 671 Tesli (19,3 proc. udziału w rynku), wobec jedynie 69 w sierpniu i 47 w lipcu.
Hybrydy plug-in idą w górę
Polacy w ostatnich miesiącach znacznie chętnie niż w stronę elektryków, patrzą w kierunku innych aut, umożliwiających ładowanie prądem z gniazdka. Mowa o hybrydach typu plug-in. Sierpień przyniósł blisko 5 tys. rejestracji nowych aut z tym napędem, a ich udział w rynku wyniósł 8,8 proc. Łącznie wszystkie auta umożliwiające ładowanie prądem z gniazdka stanowiły zatem 15 proc. wszystkich nowych aut zarejestrowanych we wrześniu 2026 r.
W ciągu ostatnich dwunastu miesięcy (licząc od początku października 2025 r.) nad Wisłą przybyło 51,9 tys. nowych hybryd plug-in - o 10 tys. więcej niż aut w pełni elektrycznych.
Jak wynika z danych zawartych w raporcie „Polish EV Outlook Index”, na koniec września 2026 r. w całej Polsce istniało 13 936 ogólnodostępnych punktów ładowania, w tym 6 823 prądu przemiennego - 49 proc. oraz 7 113 szybkich stacji prądu stałego - 51 proc.
Wśród polskich miast największą liczbą punktów ładowania dysponowała Warszawa - 955 na koniec września. Kolejne miejsca zajęły Gdańsk - 461, Poznań - 438, Kraków - 390 oraz Szczecin i Wrocław - po 369 punktów.
MKZ


























































