Inwestorzy wiązali duże nadzieje ze środowym posiedzeniem Europejskie Banku Centralnego. Presja na podjęcie dodatkowych działań przez władze monetarne rosła wraz z eskalacją kryzysu w Hiszpanii oraz wciąż niepewnej przyszłości Grecji. Sytuacja w tych krajach wciąż zagraża integralności unii monetarnej.
Ponadto za zwiększeniem zaangażowania frankfurckiej instytucji w walkę z kryzysem przemawiają niepokojące raporty gospodarcze. Produkt krajowy brutto w pierwszym kwartale zmalał o 0,1 proc. wobec poprzedniego roku. Ponadto indeksy koniunktury dla kluczowych krajów pokazały pogorszenie koniunktury do poziomu obserwowanego ostatnio przed trzema laty. Fatalnie wygląda sytuacja na rynku pracy. Bezrobocie w strefie euro osiągnęło poziom 11 proc. Jest to najwyższy poziom w historii unii monetarnej.
Mimo silnej presji i nadziei wiązanych z dzisiejszym posiedzeniem EBC władze monetarne nie dostarczyły inwestorom oczekiwanych informacji.
Podczas konferencji prasowej prezes Mario Draghi ocenił, że obie operacje LTRO miały pozytywny wpływ na system bankowy, zabezpieczając go przed załamaniem rynku kredytowego. Równocześnie szef EBC ocenił negatywnie sytuację na rynku międzybankowym. Odnosząc się do decyzji w sprawie stóp procentowych, powiedział, że nominalne stopy są niskie a realne ujemne. W dodatku ocena gospodarki z perspektywy EBC jest negatywna.
| » Europejski Bank Centralny nie zaskoczył analityków |
Dzisiaj EBC zdecydował o utrzymaniu stopy procentowej na dotychczasowym poziomie. Główna stopa wynosi obecnie 1 proc.
Największe znaczenie miał jednak fakt, że prezes EBC nie przedstawił projektu żadnych nowych instrumentów, które mogłyby zostać wykorzystane, aby wspierać rynek obligacji oraz system bankowym. Tymczasem inwestorzy oczekiwali na zapowiedź trzeciej operacji LTRO.
Rynek walutowy zareagował negatywnie na wystąpienie prezesa EBC. Euro zareagowało spadkiem z poziomu powyżej 1,25 dolara do 1,2440 dolara. Następnie europejska waluta zaczęła zyskiwać na wartości. Natomiast złoty zareagował spokojnie. Po 15.00 za dolara płacono 3,47 złotego a za euro prawie 4,33 złotego. Frank kosztował niewiele ponad 3,60 złotego a funt 5,36 złotego.
Rada Polityki Pieniężnej, podobnie jak EBC, zdecydowała o utrzymaniu stóp procentowych na niezmienionym poziomie. Polskie władze zdecydowały się na akceptowanie podwyższonej inflacji ze względu na zagrożenie spowolnieniem gospodarki. Decyzja była zgodna z oczekiwaniami inwestorów, dlatego nie miała większego znaczenia dla postawy złotego.
Piotr Lonczak
Bankier.pl
p.lonczak@bankier.pl

























































