W 2025 roku po raz pierwszy w historii na świecie zakupiono ponad 5 000 ton złota. Na taką ilość królewskiego metalu wydano 555 mld USD – wynika z danych Światowej Rady Złota. NBP był największym pojedynczym kupcem „barbarzyńskiego reliktu”.


W ubiegłym roku na całym świecie nowego właściciela znalazło 5 002,3 tony złota – podała Światowa Rada Złota (WGC) w raporcie podsumowującym rok 2025. To wprawdzie ledwie o 0,8% więcej niż rok wcześniej, ale pierwszy raz w historii przekroczona została bariera pięciu tysięcy ton.
Za 44% zeszłorocznych zakupów złota odpowiadali inwestorzy. Na zrealizowany popyt inwestycyjny złożyło się 1374 tony sztabek i monet bulionowych oraz przeszło 800 ton fizycznego złota zakupionego przez fundusze ETF/ETP. Łącznie popyt inwestycyjny był aż o 84% wyższy niż w roku 2024. Do tego doszły 863,3 tony królewskiego metalu zakupionego przez banki centralne. To jednak o 21% mniej niż w roku poprzednim i pierwszy przypadek od 2021 roku, gdy władze monetarne nabyły mniej niż tysiąc ton złota.
ReklamaZobacz także
Liderem był na tym polu Narodowy Bank Polski, który w 2025 roku zakupił 102 tony „barbarzyńskiego reliktu”. Żaden inny bank centralny w ubiegłym roku nie nabył tak dużej ilości kruszcu. Drugi na tej liście Kazachstan powiększył swoje rezerwy o 67 ton, a bank centralny Brazylii nabył 43 tony. Łącznie na zakup złota w 2025 roku zdecydowały się 23 banki centralne na świecie, a tylko cztery (w tym Bank Rosji i niemiecki Bundesbank) zdecydowały się na sprzedaż królewskiego metalu.
Galopujące ceny złota ograniczyły popyt na wyroby jubilerskie. W rezultacie branża jubilerska zmniejszyła zakupy złota globalnie o 19%, do 1638 ton. Nieczuły na ceny był za to sektor technologiczny (w tym przede wszystkim producenci elektroniki), który nabył 322,8 ton złota – raptem o 1% mniej niż rok wcześniej.
Po stronie podażowej od kilka lat praktycznie nic się nie zmienia. Z kopalni wyjechało na rynek 3671,6 ton złota – czyli o 1% więcej niż rok wcześniej. Mniej więcej na tym samym poziomie wydobycie złota stabilizuje się od 2018 roku, gdy globalna wydajność kopalń sięgnęła 3663,1 ton. Wprawdzie wynik roku 2025 jest nowym rekordem wszech czasów, to chyba nie byłoby nadużyciem stwierdzenie, że od 7 lat światowe wydobycie złota już praktycznie nie rosło. Przy czym WGC zastrzega, że wyniki za IV kwartał są wstępne i szacunkowe. W związku z tym mogą ulec rewizji po publikacji raportów kwartalnych spółek górniczych.
Lukę pomiędzy wydobyciem a zapotrzebowaniem wypełnia złoto z odzysku. Recykling w 2025 roku dostarczył 1404,3 tony królewskiego metalu, czyli o 3% więcej niż rok wcześniej. Warto przy tym mieć na uwadze fakt, że w przeciwieństwie do większości innych surowców potencjalna podaż złota jest mniej więcej równa sumie wydobytego metalu przez całą historię ludzkiej cywilizacji. W związku z tym szacuje się, że potencjalnie dostępne jest ok. 220 tysięcy ton złota. Z całego tego metalu można by uformować sześcian o krawędzi ok. 22 metrów przy obecnych cenach (5553,41 USD/oz) warty blisko 39,3 bln dolarów.
Chiny, Indie i cała reszta
Największym rynkiem zbytu złotej biżuterii w 025 roku tradycyjnie już pozostały Indie (430,5 ton, spadek aż o 24% rdr) przed Chińską Republiką Ludową (360 t, -25% rdr). Dla porównania, na całej zachodniej półkuli sprzedano 158,4 tony złota w postaci biżuterii, a w Europie zaledwie 60,6 ton. Natomiast trzecim najistotniejszym rynkiem był Bliski Wschód (153 tony).
Nieco inaczej sytuacja wygląda w przypadku popytu na złoto inwestycyjne (bez uwzględnienia ETF-ów). Największym rynkiem złotych monet i sztabek były Chiny (431,7 ton, wzrost o 28% rdr) przed Indiami (280,4 t), Bliskim Wschodem (118,2 t) i Europą (124,1 t, wzrost aż o 85%). Intrygujący może być fakt, że w Tajlandii (51,4 t) sprzedano niewiele mniej złota inwestycyjnego niż w Stanach Zjednoczonych (58 t).
W Europie tradycyjnie już największym rynkiem złota inwestycyjnego stały się Niemcy, gdzie sprzedano 44,8 t. To aż o 167% więcej niż w roku 2024. Blisko 80-procentowy wzrost sprzedaży złotego bulionu odnotowano w Wielkiej Brytanii (do 18,5 ton), która jednak nadal ustępowała pod tym względem Szwajcarii (25 t).
Niestety, statystyki Światowej Rady Złota wciąż nie wymieniają Polski, która w ostatnich dwóch latach najprawdopodobniej wbiła się do czołówki największych europejskich rynków złota inwestycyjnego. Prognozy krajowych dilerów mówiły o rekordowych 20 tonach sprzedanych w 2025 roku, co teoretycznie stawiałoby polski rynek na trzecim miejscu w Europie.
























































