Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w czwartek, że do końca dnia zamierza otworzyć przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą i pozwolić na wznowienie cywilnych lotów do tego kraju. Ma to być rezultat jego rozmowy z p.o. prezydenta Wenezueli Delcy Rodriguez.


- Właśnie rozmawiałem z prezydentką Wenezueli i poinformowałem ją, że wkrótce otworzymy całą komercyjną przestrzeń powietrzną nad Wenezuelą. Obywatele amerykańscy będą mogli wkrótce podróżować do Wenezueli i będą tam bezpieczni, ponieważ kraj jest pod ścisłą kontrolą - powiedział Trump podczas posiedzenia gabinetu. - A byli mieszkańcy Wenezueli - niektórzy chcą wrócić, a niektórzy chcą wrócić z wizytą - będą mogli to zrobić - dodał.
Prezydent polecił swojemu ministrowi transportu Seanowi Duffy'emu oraz wojsku, by zrobili to do końca czwartku. Obecny na spotkaniu Duffy powiedział, że to zrobi.
Trump ogłosił „zamknięcie” przestrzeni powietrznej nad Wenezuelą 29 listopada ubiegłego roku w ramach presji na ówczesnego przywódcę kraju Nicolasa Maduro. Amerykańska Federalna Administracja Lotnictwa (FAA) wydała wówczas ostrzeżenie, polecając pilotom omijanie Wenezueli. Amerykańskich przewoźników już od 2019 r. obowiązywał zakaz przelotów nad Wenezuelą.
W czwartek prezydent po raz kolejny chwalił współpracę z następcami Maduro w Wenezueli i stwierdził, że dzięki sprzedaży przekazanej USA wenezuelskiej ropy kraj ten otrzymuje więcej pieniędzy, niż kiedykolwiek. Zaznaczył jednak, że część przychodów trafi do USA.
USA złagodziły sankcje wobec sektora naftowego Wenezueli
Ministerstwo skarbu (finansów) wydało w czwartek decyzję, która pozwala amerykańskim firmom na zakup, transport, magazynowanie, rafinację oraz sprzedaż ropy naftowej pochodzącej z Wenezueli. Ma to na celu zwiększenie wydobycia i ponowne włączenie kraju w globalny rynek.
Z nowych postanowień wyłączono podmioty z Chin, Rosji, Iranu, Korei Północnej i Kuby.
Amerykański resort zastrzegł przy tym, że w mocy zostają restrykcje produkcyjne. Nie dopuszczono też mechanizmów bezgotówkowych przy obrocie ropą, takich jak zamiany długu czy rozliczenia w złocie.
Zmiana polityki nastąpiła po interwencji wojskowej USA w Caracas, która 3 stycznia doprowadziła do uprowadzenia dotychczasowego przywódcy Wenezueli Nicolasa Maduro; został on przewieziony do Nowego Jorku, gdzie ma odpowiadać przed sądem m.in. za udział w handlu narkotykami.
USA zabiegają obecnie o szybką odbudowę eksportu wenezuelskiej ropy, który spadł gwałtownie w wyniku zaostrzonych sankcji w ubiegłym roku. Według źródeł Reutersa wstępnie uzgodniono sprzedaż 50 mln baryłek surowca za pośrednictwem firm handlowych Vitol i Trafigura. Parlament w Caracas przyjął także reformy zwiększające autonomię prywatnych producentów.
(PAP)
Z Waszyngtonu Oskar Górzyński (PAP)
osk/ mal/



























































