Na GPW jest kilka spółek, które na przełomie roku rozdają swoim akcjonariuszom darmowe akcje. Sytuacja przyciąga spekulacyjny kapitał, który powoduje wzrosty kursów nawet o 1000 procent. GPW jednak próbuje ograniczyć skalę zjawiska.


Okres świąteczno-noworoczny to zwyczajowy czas wręczenia prezentów. Na GPW jest grupa spółek, która w tym czasie prezenty rozdaje swoim akcjonariuszom. Chodzi o akcje bonusowe, których emisja z reguły rozkręca spekulacyjną grę na giełdzie. Tym razem może być jednak trudniej o karuzelę inwestycyjną znaną z poprzednich lat, bo GPW zrobiła ruch wyprzedzający.
Estońskie prezenty na polskiej giełdzie
Patro Invest OU to zarejestrowany w Estonii podmiot, który należy do rodziny Patrowiczów. Nestor rodu Mariusz Patrowicz to znany giełdowy inwestor, który specjalizował się w inwestycjach wysokiego ryzyka, m.in. przez Investment Friends Capital SE. To spółka notowana na GPW, ale zarejestrowana w Estonii tak jak Atlantis, Investment Friends SE czy FON. Wkrótce zarejestrowana tam będzie także dotychczas ich polska spółka Elkop, a stosowany wniosek do sądu został już złożony.
Zagraniczna siedziba spółek sprawia, że właściwym organem nadzoru nie jest polski KNF, ale estoński odpowiednik. Poza tym, jak tłumaczył przed laty sam Patrowicz, sprzyjające są także tamtejsze przepisy podatkowe, jak choćby słynny estoński CIT. Spółki Patrowicza od kilku lat w okresie przełomu roku, ogłaszają emisje akcji bonusowych.
To dozwolona na gruncie prawa praktyka. Emisja taka nie wymaga sporządzania prospektu, jeśli akcje bonusowe są tej samej klasy co akcje dopuszczone już do obrotu na tym samym rynku regulowanym i pod warunkiem udostępnienia dokumentu informacyjnego na temat liczby i charakteru akcji oraz przesłanek i szczegółów emisji i przydziału.
Sezon na bonusy 2024/2025
W grudniu taki dokument informacyjny opublikowała spółka Atlantis, z kolei 2 stycznia 2025 r. zrobiła to spółka Fon. Obie emitują akcje bonusowe już kolejny rok z rzędu. Przypadek Fon doprowadził rok temu do rozkręcenia olbrzymiej karuzeli spekulacyjnej na akcjach, która sprawiła, że kurs zyskał nawet kilka tysięcy procent i w jednym roku dał największą stopę zwrotu na GPW, bijąc nawet słynny przypadek EC Będzin.
Wtedy każdy uprawniony akcjonariusz otrzymał za jedną akcję 75 akcji bonusowych, które spółka rozdysponowała, jak napisano, ze względu na dobrą kondycję finansową oraz chęć efektywnego rozdystrybuowania środków zgromadzonych na kapitale zapasowym. Ta sama formuła widnieje w uzasadnieniu ostatnio opublikowanego dokumentu informacyjnego Fon. Rok temu miało chodzić o rozdysponowanie około 14 mln euro, tym razem ma to być nieco ponad 6,2 mln euro, a każdemu akcjonariuszowi uprawnionemu, za jedną akcję przypadnie 24 akcja bonusowe z ponad 62 milionów akcji nowej emisji.
Tak zwany record date, zgodnie z którym ustalone będzie prawo do akcji bonusowych, wyznaczono na 17 stycznia, zatem ostatnim dniem na nabycie akcji uprawniających do otrzymania bonusu jest 15 stycznia. O ile w grudniu 2023 r. okres od record date do wprowadzenia akcji bonusowych Fon na GPW zmienił się w spekulacyjną grę na ogromną skalę, o tyle teraz będzie o nią trudno, biorąc po uwagę zastosowane działania wyprzedzające władz GPW.
GPW zezwala na handel tylko w środę
Tym razem GPW nie pozwoli na notowania ciągłe akcji Fon bez wprowadzenia do obrotu giełdowego akcji bonusowych wynika z komunikatu giełdy. Według niego od pierwszego dnia notowań bez prawa do akcji bonusowych (16 stycznia) papiery Fon będą znajdować się w systemie notowań jednolitych z jednokrotnym określaniem kursu do dnia wprowadzenia do obrotu giełdowego akcji bonusowych.
W ten sposób GPW postąpiła w grudniu 2024 r. w tożsamym przypadku wspomnianej spółki Atlantis, która 2 grudnia poinformowała, że wyemituje i przydzieli w stosunku 29:1 ponad 293 mln akcji bonusowych. Record date wyznaczono na 13 grudnia. Wtedy także GPW w komunikacie ogłoszonym tuż przed zamknięciem sesji 11 grudnia 2024 r., ogłosiła, że od następnej sesji, czyli 12 grudnia (pierwszy dzień notowania akcji bez prawa do akcji bonusowych) Atlantis będzie w systemie notowań jednolitych z jednokrotnym określaniem kursu.
Notowania takie opierają się na tzw. fixingu, czyli wyznaczenia ceny akcji na podstawie zleceń złożonych przed rozpoczęciem notowań. W oparciu o przyjęte zlecenia zostaje wyznaczony kurs po jakim dojdzie do zawarcia transakcji. Wyznaczenie kursu jednolitego (pierwszy fixing) ma miejsce o godz. 11:00. Kursem tym jest ostatni znany teoretyczny kurs otwarcia z fazy przed otwarciem. W systemie notowań jednolitych z jednym fixingiem, zawarcie transakcji dokonywana jest tylko raz w ciągu tygodnia - w środę (chyba że kalendarz giełdowy zaburzają dni bez sesji).
Oznacza to mniejszą płynność dla notowanych w ten sposób akcji, a przez to ogranicza, ale nie uniemożliwia rozkręcenie spekulacyjnej karuzeli na taką skalę, jaką obserwowaliśmy w grudniu 2023 r. w przypadku Fon, gdy w ciągu kilku tygodni kurs zyskał około 1000 procent. Atlantis, na którego akcjach zastosowano ten wybieg, od pierwszego dnia notowania akcji bez prawa do bonusu zyskał w tym systemie, póki co niespełna 80 proc., co i tak świadczy o tym, że chętnych do spekulacji nie brakuje.
To już utarty schemat działania
O tym, że emisja akcji bonusowych przyciąga giełdowych spekulantów nie trzeba nikogo przekonywać. W przypadkach z ubiegłych lat, dotyczących spółek Atlantis, Investment Friends Capital, czy Investment Friends SE, Komisja Nadzoru Finansowego podejrzewała nawet w związku z nimi manipulację kursem za pomocą różnych technik, które wyjaśnialiśmy w artykule „Jak działa spółdzielnia? Manipulacje na giełdzie wciąż żywe”.
Inni, którzy liczą na to, że do rozdysponowania milionów euro dojdzie, przypominam ubiegłoroczny artykuł „Jak Patro Invest zarobił na Fon?”. W skrócie: kolejne uchwały WZA Fon owszem mówiły o rozdystrybuowaniu częśći środków z kapitałów zapasowych, ale tylko do Patro Invest OU w wyniku szeregu zmian w kapitale zakładowym. Jedną z nich była ta o resplicie, czyli scaleniu akcji, które wcześniej przez emisję akcji bonusowych potraktowano jak split. Reszta nierozdysponowanych kwot znów wróciła na kapitał zapasowy. Rozkręcone przy okazji ogromne wzrosty cen akcji, skończyły się gigantycznymi spadkami, a kurs Fon miał w 2024 r. tym razem najgorszą stopę zwrotu na GPW (-93 proc.).
Warto zwrócić uwagę, że przy potencjalnych stratach i zyskach na kursie realne jest ryzyko braku możliwości ich zaksięgowania. KNF przygląda się takim sytuacjom i już nie raz interweniowała u organizatora obrotu (GPW) z wnioskiem o zawieszenie notowań spółek ze stajni Patro Invest OU. W styczniu 2024 r., gdy emisję bonusową ogłoszono na innej spółce kontrolowanej przez Patrowiczów - Investment Friends SE - także na jej akcjach rozkręciła się karuzela spekulacyjna, którą opisywaliśmy.
Wtedy dzień po publikacji naszego artykułu, KNF zażądał od GPW zawieszenia handlu akcjami spółki, wskazując na możliwość naruszenia interesów inwestorów. Do tej pory handel akcjami Investment Friends SE nie został wznowiony. Z kolei od września 2023 r. wciąż zawieszony jest handel akcjami Investment Friends Capital SE.
Pojawia się też naturalne pytanie - dlaczego spółki kontrolowane przez Patro Invest OU, jeśli faktycznie chcą podzielić się ze swoimi akcjonariuszami zgromadzonym kapitałem, nie korzystają z klasycznej dywidendy? Damian Patrowicz, obecny prezes zarządu Fon tłumaczył rok temu redakcji Bankier.pl, że to „rozwiązanie nieefektywne z podatkowego punktu widzenia”. Wydaje się, że jest jeszcze jeden ważny argument, o którym nie wspomniał prezes. Dywidendę otrzymują wszyscy uprawnieni akcjonariusze, po równo na każdą akcję. Jak pokazała przeszłość, z transferem kapitału spółki do akcjonariuszy w inny sposób bywa różnie.




























































