Od miesiąca głośno jest o kursie estońskiej spółki FON notowanej na GPW, która wyemitowała miliony akcji bonusowych. Za jej sterami stoi rodzina znanych inwestorów giełdowych, której głowa rodziny, Mariusz Patrowicz, mieścił się swego czasu w setce najbogatszych Polaków. Kurs FON w około miesiąc zyskał ponad 1600 proc. O komentarz do niecodziennych wzrostów redakcja Bankiera poprosiła zarząd spółki i jej głównego akcjonariusza.


Tło giełdowych wydarzeń znajdą Państwo w artykułach "Co się stało z kursem spółki Polaków?" oraz "Fajerwerki na GPW jeszcze przed sylwestrem. Spółka apeluje o przemyślane zakupy swoich akcji". W poniedziałek 8 stycznia na GPW znów nie zawarto żadnej transakcji na akcjach FON ze względu na przeważającą liczbę zleceń kupna „po każdej cenie” (PKC) i całodzienne równoważenie kursu na tzw. widłach.
Co więcej, do góry zaczęły iść kursy innych spółek z GPW kontrolowanych przez rodzinę Patrowiczów. Kurs Atlantisu zyskał od początku roku ponad 63 proc., Elkopu 45 proc., a Investment Friends 25 proc. Na pytania Bankiera o pionowy wzrost kursu FON i nie tylko odpowiedział Damian Patrowicz reprezentujący zarząd spółki i Patro Invest OU.
We wtorek 9 stycznia po kilku transakcjach, zanim znów doszło do równoważenia, kurs pokazuje już 1607 proc. stopy zwrotu liczonej od 7 grudnia, kiedy GPW przeliczyła cenę akcji, uwzględniając emisję bonusową.
Od wielu lat Patro Invest i rodzina Patrowiczów jest zaangażowana na rynku kapitałowym. Czy obecnie są Panowie inwestorami bazującymi na fundamentach, czy na krótkoterminowych trendach i spekulacyjnych tematach rozgrywanych akurat na rynku?
Kwestia przy jakiej inwestycji. Co do zasady nie da się oddzielić fundamentów od techniki podczas inwestycji. Jeszcze kwestia definicji fundamentów. Przykładowo podczas inwestycji w kryptowaluty te pojęcia mieszają się i ciężko je odróżnić. Tak samo na rynku kapitałowym. Generalnie jednak bardziej staramy się analizować spółki z punktu widzenia analizy fundamentalnej.
Czy istnieje coś takiego jak sezon na spółki kontrolowane przez Patro Invest? Zazwyczaj wszystkie co kilka lat zyskują na GPW mniej więcej w tym samym czasie. Jak to wytłumaczyć?
Takie zjawisko jak moda na spółki z tej samej grupy kapitałowej pewnie występuje i jest to całkowicie normalne zjawisko na rynkach. W przypadku gdy jedno podobne aktywo drożeje (czy to kryptowaluta, czy spółka z branży, czy spółka danego inwestora), logiczne jest, że inwestorzy poszukują innych aktywów o podobnych cechach. Stąd akurat jak w analizowanym przypadku drożały akcje Fona, ludzie, szukając analogii, zaczęli kupować akcje innych spółek z grupy. Jest to częste giełdowe zjawisko.
Dlaczego spółka FON wydała komunikat o potencjalnym ryzyku manipulacji zleceniami PKC w handlu akcjami spółki? To potencjalnie mogło wystraszyć inwestorów. Widząc, co się dzieje od kilku tygodni, zarząd FON dalej bierze pod uwagę możliwość manipulacji kursem?
Generalnie celem zarządu FON nie jest wpływanie na wycenę spółki. Trzeba pamiętać, że akcje spółki są notowane na rynku w Warszawie, który jest niesamowicie zbiurokratyzowany i wiele rzeczy, które nie występują nigdzie na świecie, ewentualnie występują w formie niezauważalnej dla rynku, na GPW występują jako przeszkoda nie do przeskoczenia. Takim czymś są ograniczenia notowań kursów.
O ile na całym świecie mają one na celu wyłapywanie zleceń wysłanych wskutek ludzkiego błędu (przykładowo ktoś zamiast wystawić akcje Apple na sprzedaż po 180 USD, omyłkowo wpisuje cenę 18 USD) i dają ściśle określony czas na jego poprawę (na rynku w USA jest to dokładnie 5 minut), tak u nas ograniczenie wahań kursów jest realnie narzędziem sterowania kursami akcji spółek przez biurokratyczną machinę - bez żadnych jasnych i przejrzystych reguł.
W okresie wydawania tego komunikatu kurs pozostawał w fazie równoważenia notowań od wielu dni i stąd zdecydowaliśmy się na jego publikację, aby inwestorzy spróbowali przybliżyć swoje zlecenia do górnego ograniczenia wahań kursów w celu wznowienia obrotu. Natomiast samo wystawianie zleceń, które powodują zawieszenie kursu na widełkach statycznych, również może być uznane przez KNF za manipulację notowaniami, dlatego też w miarę możliwości chcieliśmy przed tym ostrzec inwestorów.
FON za ostatni zaraportowany kwartał podał nieco ponad 110 tys. EUR zysku, a spółka jest warta obecnie ok. 350 mln zł. Jak mają się pozostałe biznesy z holdingu Patro Invest? Część z nich, w tym FON, działa w branży pożyczek gotówkowych, jak kształtuje się popyt na tego typu rozwiązania w środowisku wysokich stóp procentowych i jak gospodarcze otoczenie wpływa na działalność pozostałych spółek z innych branż?
Wysokie stopy pozytywnie wpływają na działalność pożyczkową. Pozostałe biznesy, przykładowo nieruchomości, mają się stabilnie, gdyż taka jest natura tego biznesu. Na przykład Elkop ma cały czas wynajęte swoje nieruchomości, a w biznesie nie ma żadnych większych zmian. Powierzchnie są cały czas ulepszane, czynsze rosną, jednak w biznesie nie ma punktów przełomowych. Jest to raczej cały czas mrówcza praca, która przynosi codzienne efekty.
W grudniu informowali Państwo, że spółka FON nie wyklucza wypłaty dywidendy lub skupu akcji własnych. Do tej pory spółka nigdy tego nie robiła. Skąd ta zmiana? Będzie ona ubrana w oficjalną uchwałę WZA nt. polityki dywidendowej lub skupu?
W spółce pojawiły się wolne środki dopiero od niedawna. Wcześniej spółka spłacała swoje zobowiązania, więc woleliśmy dojść do pozioma zero zobowiązań i dopiero wtedy pomyśleć nad podziałem wolnej gotówki z akcjonariuszami. Dywidenda wydaje się mniej prawdopodobna. Byłoby to rozwiązanie nieefektywne z podatkowego punktu widzenia. Będziemy starali się przeprowadzić umorzenie akcji (również być może skup akcji), aby w ten sposób podzielić się kapitałem z akcjonariuszami.
Wzrosty FON sprawiły, że wycena pakietu akcji posiadana przez Patro Invest skoczyła o grubo ponad 100 mln zł. Na ile holding wycenia obecnie wszystkie swoje aktywa? Czy Mariusz Patrowicz wraz z rodziną ma ambicję powrócić do setki najbogatszych Polaków?
Spółka Patro Invest nie jest jedynym aktywem Mariusza Patrowicza. Jako rodzina mamy znacznie więcej aktywów, które nie są w ramach grupy Patro Invest OU. Co do setki najbogatszych to nie jest naszą ambicją, aby być tam ujętymi.
W co w takim razie inwestuje rodzina Patrowiczów teraz?
Inwestujemy w każdym miejscu na całym świecie, w którym widzimy perspektywy wzrostu wartości danego podmiotu. Aktualnie w portfelu posiadamy blisko 450 podmiotów na różnych kontynentach.
Z USA i Europy mamy w portfelu takie spółki jak m.in. Walt Disney, Deutsche Post, Jeronimo Martins, Marriot, Morgan Stanley, Loreal, Vodafone, Berkshire Hathaway, Apple, Allianz, British American Tobacco czy Colgate Palmolive. Z rynku chińskiego i japońskiego inwestujemy na przykład w Xiaomi, China Life Insurance, Bank of China, Japan Postbank, Mitsubishi czy China Construction. Mamy również ekspozycję na rynek turecki, żeby wspomnieć Bimas, Halkbank czy TTKom. No i oczywiście rynek estoński, gdzie w skład portfela wchodzą m.in: Tallinna Sadam, Tallinna Vesi czy Telia.

























































