REKLAMA

Czy można zarobić na Olimpiadzie?

Jarosław Ryba2008-08-14 06:00
publikacja
2008-08-14 06:00
Ile medali zdobędą polscy sportowcy? Czy bolid Roberta Kubicy dojedzie do mety? Co wydarzy się wcześniej: Niemcy zdobędą mistrzostwo świata, czy człowiek wyląduje na Marsie? To tylko niektóre z zakładów, oferowanych polskim klientom przez bukmacherów. Czy opłaca się podjąć ryzyko i brać udział w zakładach hazardowych? Czy można na tym nie stracić?

Mundial, Mistrzostwa Europy w piłce nożnej, czy Igrzyska Olimpijskie to żniwa dla firm przyjmujących zakłady sportowe. Mimo, że często muszą działać na granicy prawa, ich zyski i liczba klientów zwiększają się co roku. Zdaniem firmy analitycznej Datamonitor wartość rynku sportowych zakładów wzajemnych w Internecie w 2015 wyniesie aż 125 mld dolarów. Największymi beneficjentami tego hazardowego boomu będą oczywiście same firmy bukmacherskie.

Zarówno doświadczenia pojedynczych klientów, statystyki oraz obserwacja rynku, gdzie firmy bukmacherskie powstają jak grzyby po deszczu potwierdzają jedno - na zakładach sportowych najwięcej zarabiają ich organizatorzy. Mimo to wciąż powiększa się rzesza osób, która wierzą, że może wygrać z firmą, a z zakładów hazardowych uczynić stałe źródło łatwych zysków.

Zyski te jednak nigdy nie będą stałe i łatwe. Co jednak potwierdzają pojedyncze przypadki, w zakładach sportowych można wygrywać i w dłuższej perspektywie nadal odnotowywać zyski. Aby zwiększyć swoje szanse w starciu z profesjonalną platformą hazardową trzeba poznać zasady jej działania i podstawy reguł racjonalnego obstawiania. Czym większą wiedzą i doświadczeniem dysponuje gracz, tym bardziej hazard zaczyna przypominać inwestowanie.

Na samym początku przygody ze sportowymi zakładami bukmacherskimi należy zdać sobie sprawę, że podobnie jak w inwestycjach na giełdzie mamy tu do czynienia z szukaniem najkorzystniejszego współczynnika ryzyka do potencjalnego zysku. Prawdopodobieństwo każdego możliwego rozstrzygnięcia zakładu oceniane jest przez bukmachera i przedstawiane w formie kursu. Kurs przed rozpoczęciem wydarzenia, a w przypadku zakładów na żywo, również w trakcie jego trwania, może ulegać modyfikacjom.

Aby przedstawić prawdopodobieństwo w formie procentowej należy odwrotność aktualnego kursu pomnożyć razy 100 proc. Przykładowe zdarzenie po kursie x1.10 ma wg bukmachera prawdopodobieństwo wystąpienia bliskie 91 proc., po kursie x2.50 jest to 40 proc., a dla kursu x10 jest to tylko 10 proc. szans. Do każdego kursu jest jednak doliczana procentowa prowizja bukmachera, która waha się od 5 do 15 proc. na każdym zakładzie. Przez to przykładowe zdarzenie, które ma realnie 50 proc. szans na wystąpienie (np. zakład na to która drużyna rozpocznie mecz) wyceniany być może po kursie: drużyna A: x1.85, drużyna B: x1.85. Bez marży kurs dla obu drużyn wynosić powinien x2.

Ta różnica pomiędzy szacowanym przez bukmachera prawdopodobieństwem, a kursem przedstawianym klientowi jest jednym z głównych powodów, dlaczego na dłuższą metę, to zazwyczaj bukmacher zostaje zwycięzcą. Aby zwiększyć swoje szanse gracze starają się znaleźć zakłady, w których zgodnie z ich wiedzą, bukmacher popełnił błąd w szacowaniu prawdopodobieństwa. Zakłady takie nazywają się valuebets. Upraszczając: jeżeli oceniamy szanse na zwycięstwo drużyny A na 40 proc. a kurs wynosi x3 (33 proc.) opłaca się nam zawrzeć zakład niezależnie od tego, że zwycięstwo drużyny B jest bardziej prawdopodobne. Strategia ta działa tylko pod warunkiem, że jesteśmy w danej dyscyplinie ekspertami większymi niż fachowcy zatrudniani przez bukmachera.

Drugą, bardzo ważną zasadą zakładów sportowych jest prawidłowe zarządzanie wielkością pozycji. Nie warto ryzykować całości posiadanego kapitału w jednym zakładzie, tak samo jak nie warto zbytnio dywersyfikować swoich zakładów, ponieważ wraz z ryzykiem zminimalizuje to szanse na zyski. Doświadczeni gracze sugerują, że wartość jednego zakładu nie powinna przekraczać 10 proc. wartości naszego rachunku. Choć wielkość pozycji, może być modyfikowana w zależności od strategii, tak aby najlepiej odpowiadała naszemu stylowi gry. Rozsądne zarządzanie kapitałem jest bardzo ważne, szczególnie na początku przygody z grami losowymi, gdy po pierwszych wygranych lub porażkach najczęściej chcemy szybko pomnożyć zyski, lub odrobić straty.
________________________________________________________________________

>> Za tydzień: Ślepy los, czy czysta matematyka?
Chcesz dowiedzieć się więcej na temat różnych systemów gry w zakładach bukmacherskich? Za tydzień na stronach Bankier.pl dokładna analiza dwóch najpopularniejszych i najbardziej dochodowych strategii obstawiania wyników w grach losowych. Przekonaj się jak mało hazardu może być w hazardzie.
________________________________________________________________________

W ten sposób dochodzimy do trzeciego elementu związanego z każdą formą gier losowych - starciem z własną psychiką. Poddanie się działaniu emocji sprawia, że nawet najlepiej opracowana strategia, najoptymalniej wykorzystane zasoby mogą nie wystarczyć i gracz wyzeruje swój stan konta. Pozbycie się zbędnych emocji, w czasie obstawiania zakładów jest niezbędne, aby przetrwać na tym rynku dłużej niż przeciętny gracz.

Mało kto jednak gra według tych zaleceń, ponieważ niewielu graczy traktuje zakłady sportowe jako przemyślaną inwestycję, woląc podświadomie poświęcić swoje pieniądze dla złudzenia zysku bez wysiłku. Przez to statystyczny Kowalski w starciu ze sztabem analityków i obarczonymi prowizją kursami jest praktycznie bez szans. Mimo to Polacy pokochali zakłady sportowe. Z szacunkowych wyliczeń wynika, że nasz rynek gier tego typu rozwija się aż z 30 proc. dynamiką w skali roku. Jednak największy boom przeżywają zakłady zawierane za pośrednictwem Internetu. O atrakcyjności Polski świadczy nawet to, że jeden z największych graczy na naszym rynku, austriacki bet-at-home, zamierza do końca roku, zadebiutować na zasadach dual-listingu na warszawskiej giełdzie. W tyle nie chcą pozostawać też inni operatorzy, którzy zwiększają wydatki na promocję i reklamę.

Euforię na punkcie zakładów sportowych, która ogarnęła polski Internet w ostatnich latach widać na przykładzie przybywających praktycznie codziennie stron i serwisów powiązanych z tą tematyką. Wszystko to, napędzane dodatkowo przez wydarzenia takie jak Igrzyska Olimpijskie sprawia, że o tej formie zarabiania i tracenia pieniędzy jest coraz głośniej. Wszystko byłoby w całkowitym porządku, gdyby nie to, że... takie zakłady są w Polsce nielegalne!

Tak naprawdę prawodawca w ustawie o grach losowych i zakładach wzajemnych nie przewidział możliwości zawierania zakładów przez Internet. Ba, nie przewidział nawet istnienia takiego wynalazku jak sam Internet. W rezultacie polskojęzyczne platformy bukmacherskie i ich klienci działają w prawnej próżni, gdzie zdrowy rozsądek wyparty został przez absurd.

Od wygranych z gier losowych objętych ustawą uiścić należy 10-proc. podatek. Jednak internetowych bukmacherów ustawa nie obejmuje, ponieważ nie mają oni prawa legalnie działać na terenie Polski. Dlatego najczęściej swoje usługi oferują na zagranicznych serwerach, lecz wg niektórych urzędników jest to obchodzenie prawa i zakłady takie łamią polskie przepisy. Zdaniem fiskusa nic nie zwalnia podatnika z obowiązku zapłacenia podatku, nawet jeśli zysk pochodzi z nielegalnego źródła. Jaki zatem podatek? Dochodowy od zysków zagranicznych. Jako ciekawostkę można dodać, że istnieje interpretacja, która mówi, że fiskus owszem, podatek przyjmie, ale... równocześnie ma obowiązek zgłosić prokuraturze fakt popełnienia przez podatnika przestępstwa skarbowego!

Jak działa to w praktyce? Podatek u bukmacherów "naziemnych" płacony jest w formie 10-proc. ryczałtu przy odbiorze wygranej, podatku od zysków z zakładów w Internecie nie płaci praktycznie nikt. Prawo jest martwe - przyznają to nawet urzędnicy. Niejasności miały zostać uregulowane jeszcze za rządów Prawa i Sprawiedliwości, jednak ostatecznie projekt legalizujący dochody z hazardu trafił do kosza. Okazało się, że skonstruowanie skutecznego mechanizmu ściągania podatku kosztowałoby więcej niż potencjalne przychody do budżetu państwa.
________________________________________________________________________

>> Internetowe jaskinie hazardu coraz popularniejsze
Mimo, że coraz więcej krajów uznaje hazard za nielegalny proceder, rynek gier losowych nie kurczy się. Kasyna znalazły dla siebie lukę, gdzie bezkarnie proponują graczom możliwość gry o swoje pieniądze. Z ekskluzywnych kasyn, gry losowe przenoszą się do Internetu, gdzie nowe serwisy powstają jak grzyby po deszczu... >> czytaj więcej
________________________________________________________________________

W rezultacie, każdy kto decyduje się na testowanie swojego szczęścia i wiedzy sportowej na internetowych platformach bukmacherskich musi liczyć się z tym, że poza możliwością stracenia pieniędzy i popadnięcia w hazardowy nałóg, wchodzi w konflikt z polskim prawem i naraża się fiskusowi. Ale czyż to nie, poza szansą na nieograniczone zyski, właśnie ryzyko i adrenalina najmocniej przyciągają graczy do tych internetowych świątyń hazardu?

Jarosław Ryba / Bankier.pl
Źródło:
Tematy
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię
Otwórz konto firmowe mBiznes Standard w mBanku wraz z kartą firmową Mastercard i zyskaj premię

Komentarze (1)

dodaj komentarz
~eko
Dzieki zakladom bukmacherskiem korupcja w sporcie jest nie do wyleczenia

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki