Czy dolar będzie droższy od euro?

główny analityk Bankier.pl

Przez prawie cały rok 2016 kurs EUR/USD tkwił w konsolidacji, którą w grudniu opuścił dołem. Czy to oznacza, że za rok za dolara zapłacimy więcej niż za euro?

Eurodolar w rok 2016 wystartował z poziomu 1,0851 i zakończył go z wynikiem 1,0525. Kurs EUR/USD drugi rok z rzędu spędził w trendzie bocznym, wahając się z grubsza w przedziale 1,05-1,15. Zmiana o nieco ponad trzy centy sugerowałaby, że był to spokojny rok. Ale to nie do końca prawda.

Przez pierwsze miesiące ubiegłego roku eurodolar rósł, na początku maja usiłując wybić się ponad 1,15. Nie udało się. Przez kolejne pół roku na najważniejszej parze walutowej świata niewiele się działo (nie licząc pobrexitowego piątku). Zmienność odżyła dopiero dzień po wyborach prezydenckich w USA, które ku zaskoczeniu mainstreamu wygrał Donald Trump. Przed wyborami analitycy twierdzili, że wybór kandydata republikańskiego będzie niekorzystny dla dolara.

I rzeczywiście był, ale tylko przez jakieś sześć godzin. Początkową reakcją na wstępne wyniki wyborów w Stanach Zjednoczonych był skok kursu EUR/USD z 1,10 do niemal 1,13, ale dzień zakończył się tuż powyżej... 1,09. To wydarzenie ustaliło kierunek na następne dwa miesiące. Stało się tak, ponieważ w grudniu kurs „na południe” został potwierdzony przez decyzje banków centralnych. W rezultacie w grudniu eurodolar odnotował 14-letnie minimum na poziomie 1,0351. Rok 2016  zamknęliśmy „nagłym krachem”, po którym „Edek” zamknął rok z kursem powyżej 1,05.

Transatlantycka dywergencja

Takiej dywergencji w polityce monetarnej Rezerwy Federalnej i Europejskiego Banku Centralnego (a wcześniej Bundesbanku) nie widziano od dawna. W grudniu Fed dokonał „jastrzębiej podwyżki” stóp procentowych. Była to dopiero druga podwyżka w ciągu dekady i pierwsza od 12 miesięcy. Przy pomocy tzw. fedokropek bank centralny USA zapowiedział trzy podwyżki stóp w 2017 roku. Rynek spodziewał się co najwyżej dwóch. Ale rok temu członkowie FOMC zapowiadali trzy lub nawet cztery podwyżki stóp w 2016 roku, a z trudem zrealizowali jedną.

Zupełnie przeciwną drogę obrał EBC, który w marcu 2016 roku ściął podstawową stopę procentową do zera, stopę depozytową obniżył z -0,35% do -0,40% oraz zwiększył program skupu aktywów (QE) z 60 mld do 80 mld euro. Później Draghi i spółka otrzeźwieli na tyle, że przestali brnąć głębiej w szaleństwo ujemnych stóp procentowych. W grudniu EBC dokonał „gołębiego taperowania”, od marca ograniczając program QE (zwany potocznie „dodrukiem pieniądza”) z 80 mld do 60 mld €, równocześnie wydłużając jego trwanie do końca grudnia 2017 roku.

(Bankier.pl)

Efekty odmiennej polityki monetarnej po obu stronach Atlantyku są najlepiej widoczne w rozjeżdżających się rynkowych stopach procentowych. Rok temu trzymiesięczny dolarowy Libor wynosił 0,61%, a teraz sięga niemal 1% i jest najwyższy od 7 lat. Tymczasem Libor 3M dla euro spadł do absurdalnych -0,34% wobec -0,13% rok wcześniej.

(Bankier.pl)

Coraz bardziej atrakcyjnie na tle europejskiej mizerii prezentują się amerykańskie papiery skarbowe. 10-letnie Treasuries płacą prawie 2,45%, podczas gdy niemieckie 10-latki oferują zaledwie 0,2%... czyli przeszło 10-krotnie mniej. Wybór wydaje się wręcz oczywisty. Amerykanie takie sytuacje określają jako „no-brainer” (w wolnym tłumaczeniu: oczywista oczywistość).

Wszystko przemawia za dolarem...

Rosnący dysparytet stóp procentowych oraz oczekiwania względem polityki Rezerwy Federalnej jednoznacznie przemawiają za dolarem. Równocześnie przeciwko euro stoi napięty kalendarz polityczny: w 2017 roku czekają nas wybory we Francji, Holandii, Niemczech i prawdopodobnie także we Włoszech – czyli w czterech z pięciu największych krajów eurolandu. W każdym z tych przypadków istnieje wysokie ryzyko przejęcia władzy przez siły polityczne niechętne unii walutowej. Strefa euro może więc nie wytrzymać nadchodzącego roku i zwyczajnie się rozpaść.

Dodajmy do tego, że w eurolandzie cały czas tli się kryzys finansowy. Nadmierne zadłużenie połączone z gospodarczą stagnacją to mieszanka wybuchowa w takich krajach jak Grecja, Portugalia, Włochy, a także – choć w mniejszym stopniu – we Francji i w Belgii. W Italii mamy do czynienia z regularnym kryzysem bankowym, gdzie państwo przystępuje do ratowania trzeciego co do wielkości banku, a bank numer jeden na rynku prosi inwestorów o 13 mld euro świeżego kapitału. Nikt nie może dać wiarygodnych gwarancji, że tym razem żaden bank nie upadnie.

... ale eurodolar nie będzie spadał w nieskończoność

Miniony rok był czwartym z rzędu, w którym amerykańska waluta zyskała na wartości – to najdłuższa taka seria od 22 lat. W 2016 indeks dolara wzrósł o 3,6% po zwyżce o 9,3% rok wcześniej i po wzroście o 12,6% w roku 2014. Dolar umacnia się od 2011 roku, z przerwą w latach 2012-14. W nieco ponad 5 lat „zielony” zyskał na wartości 40%. W ramach poprzedniej hossy w latach 1995-2001 indeks dolara urósł o 46%. Zatem przestrzeń do kontynuacji rajdu dolara jest już stosunkowo niewielka zarówno w aspekcie czasowym (ok. pół roku?) jak i przestrzennym (ok. 5%).

(Bankier.pl)

Jeśli Europy nie rozsadzi ani kryzys polityczny, ani kryzys migracyjny, ani kryzys bankowy, to EBC  raczej nie powinien przedłużyć programu QE. W takim scenariuszu już w drugim półroczu 2017 roku ruszą spekulacje w kwestii europejskiego „taperowania”. Jak pamiętamy, w roku 2014 ograniczanie QE w Ameryce dało silny impuls dolarowi, choć stopy procentowe w USA jeszcze długo były bardzo niskie. Teraz podobnie może być w przypadku euro.

Ponadto w mojej ocenie nadzieje związane z prezydenturą Donalda Trumpa są mocno przesadzone. Choć sam Trump ma niepowtarzalną szansę przejść do historii jako XXI-wieczny odpowiednik Reagana, to w zderzeniu z brutalną rzeczywistością (ogromny dług publiczny, rosnąca potęga Chin, bańka na Wall Street) może okazać się bezradny. Wszystko może się więc skończyć kolejnymi „programami stymulującymi” gospodarkę, które nie zastymulują niczego poza długiem publicznym. A to na dłuższą metę oznaczałoby osłabienie dolara, bez względu na to, co zrobi Fed.

Prognoza „pół na pół”

Rok 2017 może być rokiem przesilenia na najważniejszej parze walutowej świata. Jeśli w europejskiej polityce znów będzie gorąco, a Rezerwa Federalna tym razem wywiąże się z obietnic dotyczących podwyżek stóp, to kurs EUR/USD ma szanse spaść poniżej 1,00. To by oznaczało, że po raz pierwszy od 2002 roku dolar będzie droższy od euro.

Stan na 30.12.2016

1,0525

Prognoza na koniec:

Mediana

Najniższa

Najwyższa

Q1 2017

1,04

0,98

1,12

Q2 2017

1,03

0,96

1,15

Q3 2017

1,05

0,95

1,18

Q4 2017

1,07

0,95

1,19

2018

1,10

0,90

1,34

2019

1,15

0,85

1,23

Źródło: Bloomberg

Taką ewentualność podpowiada nie tylko analiza tzw. fundamentów, ale też „technika”: po wyłamaniu się dołem z konsolidacji (1,05-1,15) eurodolar powinien zanotować spadek o wartość przedziału konsolidacji... czyli do poziomu 0,95. Tyle też wynosi najniższa prognoza dla eurodolara w bazie Bloomberga.

Na tym jednak siła amerykańskiej waluty może się skończyć. Nieśmiało założyłbym, że drugie półrocze będzie łaskawsze dla euro. Rzecz jasna pod warunkiem, że z dobrodziejstw wspólnotowej waluty nie postanowią zrezygnować Włosi lub Francuzi. Bo wtedy ten polityczny projekt będzie definitywnie skończony i kurs EUR/USD będzie zależeć tylko od tego, po której stronie walutowego bloku znajdą się Niemcy (w okrojonym eurolandzie czy w strefie nowej deutsche-marki).

Krzysztof Kolany

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~LeszkO

już widać jak wszystko do komputerów drożeje nawet od 50 -100 % niektóre rzeczy ale to mądre Polaczki w tych sklepach sobie doliczają drugie tyle bo niby poszło o 19% pamięć ram a ja widzę gdzie nie gdzie ceny o jeszcze raz tyle

! Odpowiedz
0 3 ~Le

Trzeba zapytać ile bilionów $ i Euro dodrukuje się w tym roku ,bo od tego zależy ich kurs a nie zgadywać

! Odpowiedz
5 1 ~ra

Co tu przewidywać jak wszystko jest wiadomym,powoli nadchodzą złote wieki Chin,rządy Trumpa będą ostatnimi gdzie usd będzie miał jakąkolwiek wartość a później będzie dołował do swojej właściwej wartości jaką jest wartość papierka t.....

! Odpowiedz
3 7 ~Abc

USD w stosunku do EUR będzie może silniejszy, ale USD w stosunku do PLN za polityki PIS będzie NA PEWNO silniejszy. Rozdawnictwo osłabi nie tylko naszą gospodarkę ale i walutę, ale ludowi się już wmawia, że słaby PLN to raj dla naszych eksporterów, więc wszystko jest git.

! Odpowiedz
0 3 ~burza

Tak, i to w 2017 roku.

! Odpowiedz
1 4 ~religioznawca

Na eurodolarze właśnie tworzy się historia (1,034 - to najniżej od kilkunastu lat i kierunek 1:1)
W walce między "wyznaniami" (obydwie waluty są bez opamiętania drukowane bez pokrycia, czyli na WIARĘ (fides)) wygrywa WIARA w nowe rozdanie w USA, przegrywa WIARA w starą, zbiurokratyzowaną, socjalistyczną UE.

! Odpowiedz
0 1 ~Le

Dolarów i Euro dodrukowano ponad 10 razy tyle od 2008r innych walut też( steruje tym bank banków Centralnych w Bazylei) ,ale ostatnio dolary drukuje się w tajemnicy ,a Euro oficjalnie dlatego $ się umacnia..to cała tajemnica.

! Odpowiedz
2 6 ~Fahofiec

A ja przewiduję że dolar będzie droższy albo tańszy niż euro - i to wam mówię ja główny analityk europy wschodnio-zachodniej i siadam na ławkę a tam ślimak.

! Odpowiedz
2 0 ~Reporter

„A ja przewiduję” Ta możliwością są obdarzone tylko nieliczne jednostki, ty po prostu kombinujesz jak koń pod górę!

! Odpowiedz
0 0 (usunięty) odpowiada ~Reporter

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne
EUR/USD 0,09% 1,1073
2019-09-13 22:59:00
USD/PLN -0,45% 3,9013
2019-09-13 22:58:00
EUR/PLN -0,50% 4,3137
2019-09-13 22:59:00
CHF/PLN -0,64% 3,9310
2019-09-13 22:59:00
Porównywarka kantorów internetowych

Kupuj walutę taniej >>

Chcę
Kupić
Sprzedać
Płacę

Wymień walutę taniej

Znajdź profil