Amerykańscy inwestorzy są mocno zaniepokojeni stanem gospodarki. Dziś w obawach przed ponownym uderzeniem recesji utwierdziły ich dane z urzędów pracy. Liczba noworejestrowanych bezrobotnych wzrosła do 484 tysięcy, osiągając najwyższą wartość od pięciu miesięcy.
Szacuje się, że do spadku stopy bezrobocia wymagane są odczyty poniżej 400 tysięcy. Obecne wyniki podchodzą zaś pod pół miliona, który to próg sugeruje spadek zatrudnienia. Tymczasem bez poprawy popytu na pracę nie można liczyć na wzrost dochodów gospodarstw domowych i wzrost konsumpcji. A bez tego można zapomnieć o trwałym wzroście gospodarczym w Stanach Zjednoczonych.
Efektem są coraz głębsze spadki cen akcji. Po godzinie handlu indeks S&P500 zniżkował o 0,9%, schodząc do poziomu 1080 punktów. Dow Jones tracił 0,7%, zaś Nasdaq spadał o 1,25%.
Temu ostatniemu szkodzą spółki technologiczne, które tracą po informacjach z Cisco Systems. Ten największy w USA producent sprzętu sieciowego rozczarował inwestorów pesymistyczną prognozą na rozpoczęty w sierpniu kwartał obrotowy. Zarząd spodziewa się sprzedaży na poziomie 10,62-10,82 miliarda dolarów, choć analitycy liczyli na niemal 11 miliardów. Prezes Cisco jest ostrożny, ponieważ jego zdaniem perspektywy dla gospodarki są „niezwykle niepewne”. Te słowa przeceniły walory spółki aż o 10%.
K.K.



























































