

Gdy w 1821 roku Nikaragua uzyskała niepodległość, jej ówcześni przywódcy obiecywali połączenie obu oceanów. Niestety nic z tego nie wynikło - kanał ostatecznie przekopali Amerykanie, tyle, że w Panamie. Ukończony został w 1914 roku. Kosztował 375 milionów dolarów i życie około 25 tysięcy robotników zaangażowanych w jego budowę. Jest to obecnie jedna z najważniejszych dróg wodnych świata. W 2007 roku zaczęto jego poszerzanie, a obecnie planuje się otwarcie nowych śluz do końca roku 2015.
Konkurencja dla Panamy?

Nowy kanał ciągnął się będzie od Punta Gorda u wybrzeży Morza Karaibskiego, następnie przejdzie przez Jezioro Nikaragua i dojdzie do Pacyfiku wraz z rzeką Brito. Budowa kanału rozpocząć ma się w grudniu tego roku.
Zdania ekspertów na temat budowy nowego kanału są podzielone. Jedni uważają, że inwestycja może nie przynosić planowanych zysków, gdyż zmodernizowany Kanał Panamski będzie w stanie sam obsługiwać coraz większą liczbę statków, a armatorzy będą preferowali starą trasę. Z drugiej strony mówi się o zbyt wysokich cenach nakładany przez Panamę i nieproporcjonalnym wkładem właściciela w modernizację i utrzymanie. W obliczu wzrastania światowej floty kontenerowców oblicza się również, że duża część z nich nie będzie w stanie mieścić się wąskich, panamskich kanałach.
Prywatny inwestor z Państwa Środka
Budowę nowego kanału finansuje przedsiębiorstwo HK Nicaragua Canal należące do chińskiego miliardera Wang Jinga. Jak zapewnia 42-letni biznesmen, projekt jest przedsięwzięciem stricte komercyjnym. Mało kto jest jednak w stanie uwierzyć, że nie jest to jeden z elementów polityki Chin. Nie przekonuje nawet fakt, że Nikaragua obecnie nie utrzymuje stosunków dyplomatycznych z Chinami, które zerwała w 1990 roku na rzecz zawarcia ich z Tajwanem.
W zamian za wybudowanie kanału chińska firma otrzymałaby wyłączność w użytkowaniu kanału przez 50 lat z możliwością przedłużenia o drugie tyle. Nikaragua miałaby w zamian udział w zyskach, jednak ustalenia na tym polu póki co objęte są tajemnicą. Chińczycy w ramach projektu zobowiązani byliby także do wybudowania rurociągu, lotniska i dwóch portów wraz z dodatkową infrastrukturą.
Rosjanie również zainteresowani
Zainteresowanie inwestycją w budowę kanału okazywali także Rosjanie, które w budowie nowego kanału widzą szanse na zwiększenie swoich możliwości handlowych. - Rosja ma wszelkie możliwości gospodarcze, aby sprostać inwestycjom związanym z budową kanału" – oświadczył w marcu wiceprzewodniczący komisji Dumy Państwowej ds. gospodarki, innowacyjności i przedsiębiorczości Michaił Jemielianow.
Według kilku niezależnych źródeł amerykańskich, Rosja dostarczy nie tyle pomocy gospodarczej i organizacyjnej, co militarnej, gdyż tworzy bazę do pilnowania terenu budowy przed ewentualnymi aktami prowokacji. Możliwe są one ze strony sąsiadów Nikaragui, która toczy spory terytorialne m.in. z Kostaryką, Hondurasem i Salwadorem. Rosyjskie okręty i samoloty będą mogły też być obecne na wodach terytorialnych tego kraju, co może oczywiście wywołać spór na linii Rosja – USA. Nikaragua jest dość znaczącym sojusznikiem Federacji Rosyjskiej i była jednym z niewielu krajów, które poparło rosyjskie stanowisko wobec referendum na Krymie.
Adam Wylęgała


























































