Ceny w Polsce przyspieszyły najmocniej od niemal dwóch lat. Czyżby firmy wprowadzały nowe cenniki, odważniej przenosząc rosnące koszty pracy na ceny? Możliwe. Choć warto pamiętać, że wciąż poruszamy się w obszarze bardzo niskiej inflacji – niższej niż w regionie i niższej od celu NBP. Przyspieszenie cen byłoby zjawiskiem jak najbardziej pozytywnym.


Inflacja w marcu wyniosła 1,7 proc. – wynika ze wstępnych danych GUS (finalne dane będą pod koniec miesiąca). Oznacza to, że w ciągu dwóch miesięcy dynamika cen zwiększyła się o 1 pkt proc., bo w styczniu inflacja wynosiła tylko 0,7 proc. Takie przyspieszenie na przestrzeni dwóch miesięcy w ostatnich dziesięciu latach wystąpiło tylko raz, na przełomie 2016 i 2017 r., kiedy gospodarka dostawała kopa w związku z ożywieniem w Niemczech i przyspieszeniem płac.
Ważne jest, że teraz ceny przyspieszyły nie ze względu na zmiany cen surowców czy zmiany regulacji, ale z powodu przyspieszenia inflacji bazowej (netto), czyli tej, która nie uwzględnia żywności i energii, towarów najbardziej podatnych na wahania surowcowe. Nie ma jeszcze pełnych danych, ale można szacować, że inflacja bazowa wyniosła w marcu 1,3 proc. w marcu, wobec zaledwie 0,8 proc. na początku roku. To może oznaczać, że na ceny zaczyna wpływać wysoki popyt i wysoka dynamika płac. Przypomnijmy, że na początku roku, wbrew obawom, nastroje konsumentów pozostały rekordowo wysokie, dynamika sprzedaży detalicznej była solidna, dynamika zatrudnienia utrzymała się w pobliżu zeszłorocznych poziomów, podobnie jak dynamika płac. A do tego pieca rząd zapowiedział dosypanie jeszcze węgla w postaci ogromnych transferów fiskalnych.
Możliwe, że większy odsetek firm wykorzystał początek roku do rewizji cenników. Sygnalizowałem to już kilka tygodni temu, pisząc o wyższej dynamice cen usług. Czy jest to zjawisko trwałe, zobaczymy w kolejnych miesiącach. Można powiedzieć, że mamy do czynienia ze zjawiskiem wyczekiwanym od dawna, bo niska inflacja w warunkach doskonałej koniunktury i szybko rosnących płac nie mogła trwać wiecznie.
Chcesz codziennie takie informacje na swoją skrzynkę? Zapisz się na newsletter SpotData.
Chcesz samodzielnie analizować dane ekonomiczne? Platforma SpotData to darmowy dostęp do ponad 40 tysięcy danych z polskiej i światowej gospodarki, które można analizować, przetwarzać i pobierać w formie wykresów i tabel do Excela. Sprawdź na: https://spotdata.pl/ogolna.
























































