REKLAMA

Ceny niższe w Niemczech niż w Polsce. Rossmann tłumaczy przyczynę

2021-08-10 06:21
publikacja
2021-08-10 06:21
Ceny niższe w Niemczech niż w Polsce. Rossmann tłumaczy przyczynę
Ceny niższe w Niemczech niż w Polsce. Rossmann tłumaczy przyczynę
/ Bankier.pl

Porównywanie cen półkowych, bez uwzględniania promocji, które w Polsce są niezwykle popularne, a w Niemczech ich praktycznie nie ma, jest obarczone błędem metodologicznym - napisała w liście do PAP spółka Rossmann Supermarkety Drogeryjne Polska. Według Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów, nieuzasadnione różnicowanie cen jest zjawiskiem negatywnym.

Rossmann odniósł się w ten sposób do informacji medialnych, z których wynika, że ceny na niektóre produkty w polskich sklepach sieci są znacząco wyższe niż w Niemczech.

Odpowiadając na pytania PAP dotyczące kształtowania cen na obu rynkach, spółka zaznaczyła, że działając w Polsce "tu kupuje towary i tu konkuruje, prowadząc własną politykę cenową". Napisała, że Polski Rossmann słynie z niezwykle popularnych akcji promocyjnych czy też rabatów dla posiadaczy aplikacji, "dlatego porównywanie cen tzw. półkowych (bez uwzględniania promocji, które w Polsce są niezwykle popularne, a w Niemczech ich praktycznie nie ma) jest (...) obarczone błędem metodologicznym".

"Z naszych analiz wynika, że porównując średnie ceny sprzedaży (wartość sprzedaży całkowitej/ilość sprzedaży całkowitej) ceny w Rossmann SDP są niższe od cen na rynku niemieckim" - czytamy.

Firma wskazała też, że na cenę półkową produktu wpływ ma wiele czynników, m.in. dostawcy, którzy sami decydują o pozycjonowaniu swoich produktów w danym segmencie cenowym na różnych rynkach. "Cena, po jakiej Rossmann Polska kupuje towary, jest zatem często inna od ceny, po jakiej te same towary w Niemczech kupuje Rossmann Niemcy" - napisano.

Zaznaczono, że Rossmann Polska oraz Rossmann Niemcy to odrębne firmy działające na różnych rynkach. Wyjaśniono, że współwłaścicielem 50 proc. Rossmann Polska jest Rossmann Niemcy, natomiast pozostałe 50 proc. należy do AS Watson - międzynarodowego sprzedawcy produktów zdrowotnych i kosmetycznych, posiadającego 16 200 sklepów na 27 rynkach.

Nieco inna jest opinia na temat różnych cen w Polsce i w Niemczech Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów. UOKiK uważa, że takie różnicowanie cen (...) jest zjawiskiem negatywnym. Zaznaczył, że ceny w Polsce, co do zasady, kształtuje wolny rynek i wysokość cen towarów sprzedawanych np. w sieciach takich jak Rossmann, jest wynikiem gry podaży i popytu. A "interwencja prawna jest możliwa tylko w przypadkach nadużyć w ramach posiadania pozycji dominującej oraz nielegalnych porozumień, których wysokość ceny dobra lub usługi może być kształtowana nie przez rynek, ale na przykład w wyniku niedozwolonych porozumień". Jednocześnie, UOKiK zwrócił uwagę, że cena dla wielu konsumentów jest bardzo ważnym czynnikiem i różnicowanie jej jest zjawiskiem negatywnym.

Urząd przypomniał również, że Komisja Europejska oraz państwa członkowskie przygotowały zmiany prawne dotyczące tzw. podwójnych standardów jakości I - jak napisano - "być może jeśli takie zjawiska (różnicowanie cen - PAP) będą pojawiały się równie często jak w przypadku jakości produktów - niezbędne będzie również uregulowanie takiej sytuacji". Podkreślono, że w obecnych warunkach prawnych, nieuzasadnione różnicowanie cen może zostać bardzo negatywnie odebrane przez klientów i wówczas sankcją najbardziej dotkliwą może być wybór przez nich innej sieci. (PAP)

autor: Ewa Wesołowska

ewes/ je/

Źródło:PAP
Tematy
Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Ubezpieczenie NNW Studenta dedykowane dla studentów i uczniów wyższych uczelni z 10% rabatem

Komentarze (35)

dodaj komentarz
elektra
Pracuję w Niemczech od 4 lat. Mam aplikację niemiecką Rossmann i potwierdzam, że ceny produktów ( nie wszystkich) są korzystniejsze dla klientów w Niemczech. Poza tym nieprawdą jest, jak twierdzi Rossmann, że nie ma promocji. Są. Co 2 tygodnie wychodzi nowa gazetka z promocjami, a z aplikacja mam dodatkowy 10% rabat na Pracuję w Niemczech od 4 lat. Mam aplikację niemiecką Rossmann i potwierdzam, że ceny produktów ( nie wszystkich) są korzystniejsze dla klientów w Niemczech. Poza tym nieprawdą jest, jak twierdzi Rossmann, że nie ma promocji. Są. Co 2 tygodnie wychodzi nowa gazetka z promocjami, a z aplikacja mam dodatkowy 10% rabat na wszystkie produkty. Kosmetyki kupuję w Niemczech, bo są tańsze i lepszej jakości.
grunwald-1410
niemcy mają głowę do interesów .Mojej teściowej za pięć lat niewolniczej pracy dali po 50latach od wojny 2000 marek.
elq
Pytanie czy kiedykolwiek w sprawie 'chemii z Niemiec' chodziło o różne ceny. Problemem było raczej sprzedawanie w innych krajach produktu gorszej jakości, pod taka sama nazwą i w takim samym pudełku.
bha
Cóż...Wycisnąć ostatnie soki niestety od lat już dominuje taka tendencja i to nie tylko w handlu również na rynku pracy ,zatrudniania,płacy,w gospodarce ,usługach etc. Niestety taka jest mentalność i podejście wielu ,wielu ,wielu itd.
hfjdj
Już nie biadol o tym wyciskaniu. Za darmo dawanie jest dla podludzi. Człowiek na poziomie ma satysfakcję gdy coś światu wyrwie. Wyrwane siłą zawsze lepiej smakuje niż jak ktoś ci do złotej klatki przyniesie.
bha odpowiada hfjdj
Co za egoistyczna ,zadufana na maxa,sobkowa przemądrzałość na niskim poziomie .Sam może człowieku nie biodol stale,natarczywie pod wypowiedziami innych ,ale cóż pewnie tak jest zawsze jak za mocno w danym temacie prawda innych ..... w oczy kole.
krzysiek-b
W Niemczech mają stałą promocję czyli normalną cenę. W Polsce przez większość czasu ceny są zawyżone (czytaj normalne) by potem zrobić "promocję" i przez kilka dni sprzedawać po cenach jak w DE. Ot cała filozofia
antek10
Pozamykali sklepy w niedziele i sie dziwią że mają mniejszy zysk. IDIOCI.
santa
Myślę, że porównywanie się do krajów Zachodu jest z góry skazane na niepowodzenie... To są po prostu kraje bogatsze, lepiej zarządzane i z bardziej dojrzałą gospodarką. My pracujemy w ich firmach, kupujemy ich produkty, bo polskie uważamy za gorsze. A oni swoje lubią, promują. Jeździmy za granicę i plujemy na nasze Myślę, że porównywanie się do krajów Zachodu jest z góry skazane na niepowodzenie... To są po prostu kraje bogatsze, lepiej zarządzane i z bardziej dojrzałą gospodarką. My pracujemy w ich firmach, kupujemy ich produkty, bo polskie uważamy za gorsze. A oni swoje lubią, promują. Jeździmy za granicę i plujemy na nasze zimne morze. To jak to bogactwo ma się tworzyć? Przez wydawanie pieniędzy za granicą? Przez zamykanie polskich zakładów wytwórczych?
Taka jest sytuacja i nie da się jej szybko zmienić, o ile w ogóle. Bo to oni rozdają aktualnie karty.
Więc możemy tylko zakasać rękawy, żyć tak, jak nas stać a nie jak byśmy chcieli, i oszczędzać. Kupować polskie produkty i wspierać lokalny rynek, jak Włosi. Tam nie znajdziesz wielkich sieci z Niemiec, kochają swój kraj na wakacje, mają masę małych rodzinnych firm. Biedny kraj bogatych ludzi.
jan-kowalski
We Włoszech tak, jak piszesz, to było kiedyś. Teraz tam też już dużo jest Lidlów czy Sparów. W dodatku z komunikatami po niemiecku, czego u nas (jeszcze) nie ma (może działa jeszcze efekt 2WŚ). A małych rodzinnych sklepików coraz mniej.
Widać, komu UE się opłaca najbardziej...

Powiązane: O tym mówią ludzie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki