Lidl w Niemczech tańszy niż w Polsce? To nic dziwnego

Nawet jeżeli ceny w Lidlach w Niemczech faktycznie są niższe niż w Polsce, to nie ma w tym nic dziwnego - tak po prostu działa rynek, a łopatologiczna statystyka faktycznie jest trzecim rodzajem kłamstw.

(fot. Marek Wisniewski / Puls Biznesu / FORUM)

Wczoraj opinię publiczną zbulwersowały wyniki raportu opublikowanego przez "Gazetę Wyborczą" - Polacy płacą za zakupu w Lidlu, niemieckiej sieci sklepów, więcej niż sąsiedzi zza Odry i Nysy, którzy przecież zarabiają trzy razy więcej. Mimo że autorzy tekstu wskazywali na istotne wady metodologiczne badania oraz przedstawili niektóre przyczyny takiego stanu rzeczy, a Lidl opublikował wyjaśnienia, to w świat poszło jasne i proste przesłanie - "Niemcy okradają Polaków, drenują polską kolonię". Rzeczywistość nie jest jednak taka prosta.

Zacznijmy od analizy samego badania. Po pierwsze, porównano ceny 86 produktów, co stanowi mniej niż 4 proc. oferty. Dlaczego tylu i dlaczego akurat tych? Bo były identyczne. Na listę trafiły zatem tak "popularne" towary jak "Tealights" - podgrzewacze 50 sztuk, "Orlando" - przysmak dla psa z drobiem czy "Cologran" - słodzik w tabletkach. Jak widać, nie są to produkty, które dominują koszyk przeciętnego Kowalskiego. Generalizowanie na tej podstawie, że w Lidlu w Polsce jest drożej, nie ma sensu. Po drugie, ceny w sklepach bardzo często się zmieniają - promocje potrafią sprawić, że jednego dnia za dany produkt płacimy pięć złotych, a kolejnego - już o 50 proc. mniej. Badanie trwało 13 dni, być może w innym okresie wyniki byłyby inne (choć wcześniejsze badania dały podobne wyniki).


Oświadczenie TakeTask, autora badania

Na wstępie należy wskazać, iż w każdych eksponowanych przez nas materiach, wyraźnie mówiliśmy, iż nie można generalizować, że w Polsce jest drożej, ponieważ nie przeanalizowaliśmy wszystkich towarów. Porównano ze sobą jedynie identyczne produkty, głównie marek własnych, w tym asortyment regionalny. Wszystkie badane artykuły miały te same kod kreskowe i były sprzedawane w całej Europie, w takim samym formacie. Pełne zestawienie porównujące asortyment sklepów byłoby niemożliwe do wykonania, gdyż w każdym kraju badana sieć bardzo szybko rotuje swój asortyment. W związku z tym, skupiliśmy się na znalezieniu niemal 100 odpowiedników poszczególnych produktów w Polsce i w Niemczech. I tym samym, zbadano zaledwie 5% całego towaru.

Czytaj dalej »


Jak kształtują się ceny na rynku

Bardziej istotne są jednak inne argumenty - czynniki rynkowe. Choć przedstawiciele Lidla nie powiedzą tego wprost, to przede wszystkim trzeba podkreślić, że zarówno ta sieć, jak i inne, nie prowadzą działalności charytatywnej. Jeżeli ceny niektórych towarów są w Niemczech niskie, to dlatego, że Niemcy nie byliby skłonni za nie płacić więcej, a Polacy to robią, więc sieci opłaca się oferować w niektórych przypadkach wyższe ceny. To, co dla zachodnich sąsiadów jest zwykłym produktem, dla Polaka może być produktem klasy premium, za który gotowy jest zapłacić więcej. To, co cieszy się popularnością nad Wisłą, nie musi być dobrem pożądanym przez klientów nad Renem itd. Patrząc całościowo, wiadomoscihandlowe.pl podają, że w 2015 r. marża EBITDA Lidla w Polsce wyniosła ok. 4 proc., co jest niskim wynikiem na tle rynku polskiego i wyników osiąganych przez Lidla w Europie.

Niemiec ma również dostęp do kilkunastu podobnych produktów, które są dla "lidlowego" konkurencją, Polak - niekoniecznie. Niemiecki rynek jest zwyczajnie dużo większy, a konkurencja dużo silniejsza, dlatego oferta musi być bardziej korzystna dla klienta. Na tej samej zasadzie do Polski na zakupy przyjeżdżają Czesi, Słowacy czy Litwini. Nie jest to zresztą mechanizm mający zastosowanie jedynie w porównaniach międzynarodowych. W Polsce sieci także różnicują ceny regionalnie - ten sam produkt w Lidlu w Warszawie wcale nie musi kosztować tyle samo, co w Chełmie. Lidl zwraca także uwagę na efekty skali - w Niemczech działa 3000 sklepów, w Polsce - 600, co przekłada się na dużo wyższy obrót i niższe jednostkowe koszty zakupów za naszą zachodnią granicą oraz niższe koszty transportu i magazynowania niektórych produktów. Te czynniki osłabiają wpływ wyższych kosztów pracy na całkowite koszty działalności.

Ponadto, niektóre badane produkty są w Polsce i Niemczech objęte różnymi stawkami podatkowymi - dotyczy to m.in. VAT-u (19 proc. w Niemczech i 23 proc. w Polsce) i akcyzy w przypadku alkoholi.

Wszystkie te czynniki powodują, że do wyników badania należy podejść ostrożnie. Nieumiejętnie przeprowadzone badania często prowadzą do błędnych wniosków, a ewentualne różnice w cenach wcale nie muszą być wynikiem "złośliwej" działalności Niemców, a po prostu efektem mechanizmów rynkowych. Na szczęście nikt nas do zakupów w Lidlu nie zmusza.

Maciej Kalwasiński

Źródło:
Firmy:
Tematy:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 6 antonicaracal

Wszystko opiera się na dwuch podstawpwych zasadach :
1. Zarządzający tu w Pl to tutejsi "experci=cwaniacy", którzy b.dobrze wiedzą co robią ...
2. Ciągnąć z frajerstwa ile się tylko da ! Ciemny lud to kupi !
Wszystko inne to nic innego jal bla , bla , bla !

! Odpowiedz
6 21 grzechu_comeback

OMIJAM sieci NIE PŁACĄCE PODATKÓW i żerujące na niskich płacach w Polsce. I wszystkim, słusznie oburzonym, polecam to samo.

! Odpowiedz
8 5 antonicaracal

BZDURA ! Sięciówki płacą ile się należy i b.solidnie ! Nie jak polskie cwaniactwo !

! Odpowiedz
1 1 grzechu_comeback odpowiada antonicaracal

Owszem ! Płacą! Stąd koszty nieziemskie. Tylko generowane przez kilka sposobów OMIJANIA płacenia podatków....

! Odpowiedz
11 11 clex

Polak można kupić w polski sklep. jak polski sklep taniej to nich kupić polak a nie u niemiec. jak polski sklep kraść mocniej niż niemiecki to polak kupić u Niemiec. polak nie jest głupi i kupować gdzie dobre a nie tam gdzie polskie. a może polski rząd podatek dać duży i dlatego w niemcy taniej niż w polska? i polski rząd zabierać pieniądz mocniej niż niemiecki sklep? i dlatego niemiecki sklep taniej w Niemcy niż w Polska?

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 14 highfive

źle się to czyta, wracaj do szkoły :)

! Odpowiedz
1 5 niewierzacyateusz

oboże a ci znowu z tym lidlem

! Odpowiedz
10 17 tw-balbina

Podobnie z zakupem samochodów jeśli komuś nie pasują z jakiegoś powodu auta niemieckie to przymusu zakupu nie ma można zawsze zakupić świetne auto rodzimej produkcji typu polonez lub jeździć rowerem romet.

! Odpowiedz
12 20 tw-balbina

To jest ta wielka hipokryzja, ci którzy "plują" na Niemcy nie potrafią obyć się bez niemieckich produktów, choćby cała ekipa rządząca w BMW.

! Odpowiedz
14 12 silvio_gesell

To że znaczek na masce jest niemiecki nie znaczy że to są samochody niemieckiej produkcji. :)

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne