REKLAMA

Bitcoin wraca do Chin. Cicha zmiana w drugiej gospodarce świata

2025-11-25 08:40
publikacja
2025-11-25 08:40

Pomimo wprowadzonego cztery lata temu zakazu wydobycia bitcoinów, kryptowalutowe górnictwo po cichu wraca do Chin. Pojawia się pytanie, czy jesteśmy świadkami łagodzenie polityki komunistycznych władz względem tego rynku, choćby na szczeblu lokalnym, czy też widzimy nieskuteczność zakazywania zdecentralizowanej infrastruktury.

Bitcoin wraca do Chin. Cicha zmiana w drugiej gospodarce świata
Bitcoin wraca do Chin. Cicha zmiana w drugiej gospodarce świata
fot. Chiasson Paul/CP/ABACA / Abaca Press / / FORUM

Według śledzącego działalność związaną z wydobyciem bitcoinów "Hashrate Index", Chiny wskoczyły na trzecie miejsce w globalnym rankingu państw z największym udziałem w kryptowalutowym górnictwie. Według zestawienia ChRL ma obecnie 14% udziałów w globalnej mocy obliczeniowej sieci bitcoina. "CryptoQuant" twierdzi, że liczba ta jest jeszcze wyższa i obecnie Chiny odpowiadają za 15-20% światowych mocy wydobywczych pierwszej kryptowaluty. 

Odrodzenie krypto-górnictwa w Chinach potwierdzają również sprawozdania spółek produkujących sprzęt do kopania bitcoinów. Canaan, czyli drugi co do wielkości dostawca maszyn do wydobywania kryptowalut na świecie, wygenerował w zeszłym roku w ChRL 30,3% swoich światowych przychodów - podała agencja Reutera. Według jej anonimowego źródła w II kwartale 2025 roku wartość ta miała przekroczyć 50%.

Dla porównania w 2022 roku, czyli krótko po wprowadzeniu zakazu wydobycia bitcoinów w Chinach, sprzedaż Canaanu na tamtejszym rynku odpowiadała za 2,8% przychodów spółki.

Chińczycy przymykają oko na wydobycie bitcoinów

Historycznie Chiny dominowały w kopaniu bitcoinów, odpowiadając nawet za 65% światowych mocy wydobywczych na tym rynku. Wszystko zmieniło się w maju 2021 roku, kiedy Pekin zdecydował się całkowicie zakazać tę działalność tak samo jak handel kryptowalutami. Już rok po wprowadzeniu obostrzeń w mediach pojawiały się jednak raporty, wskazujące, że pomimo ograniczeń, wielu Chińczyków kontynuuje działalność na tym rynku, tyle tylko, że w ukryciu.

Według chińskich rozmówców agencji Reutera i danych branżowych, indywidualni krypto-górnicy oraz firmy z tej branży, przeżywają odrodzenie w prowincjach obfitujących w tanią energię elektryczną, takich jak Xinjiang. Co ciekawe rozmówcy dziennikarzy wskazywali również, że ożywienie napędza nadmiar mocy obliczeniowej wynikający z nieprzemyślanych inwestycji w centra danych dokonanych przez niektóre chińskie samorządy lokalne, które borykają się teraz z niedoborami gotówki,

O tym, że obserwujemy właśnie coś więcej niż oddolny ruch i przyzwolenie na szczeblu lokalnych władz, mogą świadczyć sygnały z Hongkongu, będącego kapitalistycznym oknem na świat Chińskiej Republiki Ludowej. W sierpniu weszła tam w życie ustawa o stablecoinach. Podobny krok miały rozważać również Chiny, kuszone perspektywą emisji stableconów opartych na juanie, które pomogłyby zwiększyć globalne wykorzystanie ich waluty.

Zakaz kryptowalut obowiązuje, ale coraz mniej

Według rozmówców agencji Reutera w Xinjiangu powstają nowe obiekty wydobywcze. Władze prowincji nie odpowiedziały na pytania mediów w tej sprawie. Milczy również Narodowa Komisja Rozwoju i Reform, która stała za zakazem wydobycia kryptowalut wprowadzonym w 2021 roku. Ten zakaz obowiązuje zresztą nadal - oficjalnie nic się nie zmieniło. Nieoficjalnie chińska polityka potrafi być jednak elastyczna, zwłaszcza gdy w grę wchodzą zyski.

Pomimo że notowania bitcoina spały w ostatnim czasie o ponad 30% od październikowe szczytu, wspierające ten rynek podejście władz USA i rekordowe wyceny osiągane przez cyfrowe aktywa w ostatnich miesiącach, mogły rozbudzić chciwość Chińczyków. Trudność lub wręcz brak możliwości całkowitego egzekwowania zakazów wobec kryptowalut, to kolejny czynnik, który może z czasem prowadzić do odwilży w podejściu władz ChRL do cyfrowych aktywów.

MM

Źródło:
Tematy
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków
Te konta firmowe mogą być darmowe. Sprawdź oferty banków

Komentarze (9)

dodaj komentarz
keep_sleeping
Krypto-śmieci to faktycznie ślepa uliczka, ale Bitcoin to zupełnie inna gra. To nowy, twardy pieniądz, którego nie da się dodrukować i który z czasem wciągnie w siebie całą resztę świata finansów.

Jeśli masz aktywo o absolutnie ograniczonej podaży, odporne na konfiskatę i globalnie rozliczane w czasie rzeczywistym, to kapitał
Krypto-śmieci to faktycznie ślepa uliczka, ale Bitcoin to zupełnie inna gra. To nowy, twardy pieniądz, którego nie da się dodrukować i który z czasem wciągnie w siebie całą resztę świata finansów.

Jeśli masz aktywo o absolutnie ograniczonej podaży, odporne na konfiskatę i globalnie rozliczane w czasie rzeczywistym, to kapitał zaczyna płynąć właśnie tam. Z każdym cyklem będzie coraz więcej ludzi i instytucji, które przeniosą swój majątek z:
• nieruchomości kupowanych tylko „żeby nie trzymać gotówki”,
• złota, które jest ciężkie, wolne i zależne od przechowawców,
• obligacji i fiatów tracących siłę nabywczą,
• akcji kupowanych wyłącznie jako ochrona przed inflacją,
do pieniądza, który nie traci i którego nikt nie kontroluje.

Efekt?
• rynek nieruchomości traci status „skarbca na inflację”, więc ceny normalnieją;
• złoto zostaje zdemonetyzowane — zostaje metalem przemysłowym, a nie „magazynem majątku”;
• aktywa inwestycyjne, które istnieją tylko dzięki temu, że fiat gnije, przestają mieć sens.

Bitcoin nie konkuruje z krypto-śmieciami.
Bitcoin konkuruje z całym systemem finansowym.
I finalnie ten system przejmie, bo ma lepsze parametry, tak jak internet przejął wszystko, co oparte na informacjach.

A co do „niszczenia planety” — to mit, który dawno się rozpadł. Sieć Bitcoina działa głównie na energii odpadowej, uwięzionej i nadwyżkach, których nikt inny nie potrafi wykorzystać. Górnicy przenoszą się tam, gdzie energia jest najtańsza, czyli tam, gdzie jest niewykorzystana.

Bitcoin realnie zmniejsza emisje metanu, stabilizuje lokalne sieci i daje ekonomiczny sens inwestycjom w OZE. Jeśli ktoś uważa, że to „niszczenie planety”, to po prostu nie rozumie, jak działa energetyka.

Bitcoin nie tylko nie szkodzi — on porządkuje miejsca, gdzie energia była marnowana od dekad.
chojnak
Kolego, ładnie napisałeś. Ale odpowiem tak - co to za 'nośnik wartości' i 'pieniądz' którego wartością cały czas miota jak starą łajbą podczas ostrego sztormu? Dziś warte 100 tysięcy, za miesiąc 120 tysi a za pół roku 75 ... A idź Pan! To już te psakudne FIATy jak USD, EUR, CHF czy PLN są stabilniejsze ;)
pawel11a
Latanie kursu to najmniejszy pomysł. Kursami walut też miota. Gorsza sprawa jest, że BTC nie jest ani zdecentralizowany, ani anonimowy, ani bezpieczny. Bo większośc oszustw i defraudacji dużych pieniędzy to obecnie przestępstwa na kryptowalutach. Skala jest gigantyczna. Nie ma żadnych zabezpieczeń giełd tego typu. Transakcje poza Latanie kursu to najmniejszy pomysł. Kursami walut też miota. Gorsza sprawa jest, że BTC nie jest ani zdecentralizowany, ani anonimowy, ani bezpieczny. Bo większośc oszustw i defraudacji dużych pieniędzy to obecnie przestępstwa na kryptowalutach. Skala jest gigantyczna. Nie ma żadnych zabezpieczeń giełd tego typu. Transakcje poza giełdą nie są w żaden sposób zabezpieczone, w większości to transakcje przestępcze, bo mało kto sie nie obawia o swoje pieniądze.
Przez to że większość transakcji przechodzi przez giełdy, to nie ma żadnej decentralizacji czy anonimowości. Wszystko się zapisuje w sieci.
Dodatkowo w świetle prawa handel ktyptowalutami jest obarczony podatkiem belki, więc od każdego zysku należy zapłacić takowy podatek (Unia zagwarantowała dostęp do waszych kont na giełdach fiskusowi).

Poza giełą opłata za pojedyncza transakcje waha się w tej chwili od 6-12zł. Jakby mi ktoś powiedział, że mam korzystać z waluty, która ma takie opłaty transakcyjne, to bym go wyśmiał... To nie jest waluta, tylko czyste narzędzie spekulacji.
keep_sleeping odpowiada chojnak
Zmienność to nie argument przeciwko Bitcoinowi — to naturalna faza akumulacji nowego, twardego pieniądza, który przechodzi proces adopcji. Każde aktywo, które z czasem stawało się globalnym „store of value”, wyglądało dokładnie tak samo: najpierw duże wahania, potem stabilizacja, gdy rynek rośnie, a podaż pozostaje sztywna.

To
Zmienność to nie argument przeciwko Bitcoinowi — to naturalna faza akumulacji nowego, twardego pieniądza, który przechodzi proces adopcji. Każde aktywo, które z czasem stawało się globalnym „store of value”, wyglądało dokładnie tak samo: najpierw duże wahania, potem stabilizacja, gdy rynek rośnie, a podaż pozostaje sztywna.

To nie Bitcoin jest niestabilny — to Twoja miara (fiat) cały czas się psuje.
Mierz wszystko w walucie, którą można dodrukować w nieskończoność, a zawsze wyjdzie Ci „stabilnie”. To tak, jakby mierzyć długość biurka gumką recepturką: niby pokazuje „10 cm”, ale sama się rozciąga.

Fiaty nie są stabilne — są tylko powoli tracące wartość.
USD, EUR, PLN — wszystkie straciły 90–99% siły nabywczej w ciągu dwóch pokoleń.
To nie jest stabilność. To po prostu wolniejsza erozja.

Bitcoin ma odwrotną dynamikę:
• krótkoterminowo: zmienny, bo dopiero wchodzi na światową scenę,
• długoterminowo: jedyne aktywo z rosnącą siłą nabywczą w skali lat i cykli halvingu.

Dlatego ci, którzy patrzą na wykresy w skali 6 miesięcy, widzą „sztorm”.
Ci, którzy patrzą w skali 10 lat, widzą najlepiej performujące aktywo w historii.

Fiaty są „spokojne”, bo powoli toną.
Bitcoin jest „burzliwy”, bo wznosi się na zupełnie inny poziom.

A za parę halvingów ta „łajba na sztormie” stanie się nowym portem, do którego reszta systemu finansowego będzie musiała się dostosować.
keep_sleeping odpowiada pawel11a
Mieszasz tu trzy różne rzeczy: Bitcoin, „krypto”, oraz giełdy. To tak, jakby oceniać internet na podstawie oszustw na Allegro.

1. „BTC nie jest zdecentralizowany”
Sieć Bitcoina to tysiące węzłów w ponad 100 krajach. Każdy może ściągnąć pełny node i samodzielnie weryfikować reguły — bez zgody kogokolwiek.
Giełdy mogą
Mieszasz tu trzy różne rzeczy: Bitcoin, „krypto”, oraz giełdy. To tak, jakby oceniać internet na podstawie oszustw na Allegro.

1. „BTC nie jest zdecentralizowany”
Sieć Bitcoina to tysiące węzłów w ponad 100 krajach. Każdy może ściągnąć pełny node i samodzielnie weryfikować reguły — bez zgody kogokolwiek.
Giełdy mogą być scentralizowane, ale one nie mają nic wspólnego z decentralizacją protokołu, tak jak bank nie ma nic wspólnego z decentralizacją TCP/IP.

2. „BTC nie jest anonimowy”
Nigdy nie miał być.
Bitcoin jest pseudonimowy, bo to pieniądz publiczny, nie narzędzie ukrywania tożsamości.
Chcesz prywatności — używasz:
• cold walleta,
• CoinJoin,
• Lightninga,
• adresów jednorazowych.
To nie jest problem Bitcoina, tylko tego, jak ludzie go używają.

3. „Najwięcej oszustw to krypto”
Bo ludzie pakują się w tokeny, scamcoiny i giełdy zamiast w Bitcoin + self-custody.
To tak samo, jak powiedzieć „najwięcej kradzieży jest na parkingach, więc samochody są niebezpieczne”.
Bitcoin nie ma nic wspólnego z oszustwami VC-coins i shitcoinami.

4. „Brak zabezpieczeń giełd”
Giełda to bank 2.0 — scentralizowana, z KYC i ryzykiem upadku.
Maksymalizm mówi jasno: not your keys, not your coins.
Trzymanie BTC na giełdzie to dobrowolne ryzyko, nie wada Bitcoina.

5. „Podatek Belki”
To nie wada Bitcoina, tylko fiatowego prawa.
Podatkiem nie oceniasz jakości technologii.
Prawo można zmienić — protokołu, którego nie da się zatrzymać, już nie.

6. „Opłaty 6–12 zł”
To opłaty on-chain — a Bitcoin on-chain to warstwa rozliczeniowa, jak SWIFT.
Do codziennych płatności jest Lightning Network, gdzie opłaty wynoszą ułamki grosza i rozliczają się natychmiast.
To jakby mówić, że „internet jest bez sensu, bo list priorytetowy kosztuje 12 zł”.

7. „BTC to spekulacja”
Spekulacją są właśnie waluty fiat, które tracą siłę nabywczą i wymagają inwestowania, żeby nie biednieć.
Bitcoin to logarytmicznie rosnąca adopcja:
• banki,
• fundusze,
• państwa,
• firmy energetyczne.
To nie jest spekulacja — to przejmowanie roli twardego pieniądza.

Podsumowując:
Krytykujesz giełdy, scamcoiny, podatki i nieumiejętne użycie — a przypisujesz to wszystko Bitcoinowi, który działa bez przerw od 16 lat, nie został schakowany ani zatrzymany, i jako jedyny aktyw posiada hashrate, którego nie może skopiować żaden rząd ani korporacja.

To nie Bitcoin ma problem.
To ludzie mają problem ze zrozumieniem, że BTC ≠ „krypto”.
sterl
Krypto śmieci to najgłupsze inwestycje na świecie całkowicie pozbawione sensu, a jednocześnie niszczą klimat i planetę..
chojnak
Nie zgodzę się! Kryptośmiecie się przydają, tak jak kiedyś NFC. Masa ludzi podjarana 'zyskami' ładuje w to swoje pieniądze i gremialnie je traci na spekulacji. Dzięki temu ta kasa nie trafia na rynek prawdziwych, materialnych dóbr, i dodatkowo nie podnosi ich ceny. Krypto to spalarnia nadmiaru pieniądza FIAT.
chojnak odpowiada chojnak
Przepraszam, błąd - nie NFC a NFT czyli 'kup pan cegłę, ale e-cegłę stokenizowaną' :D

Powiązane: Bitcoin

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki