REKLAMA

Bessa dotarła do Japonii

Michał Żuławiński2016-01-20 08:26analityk Bankier.pl
publikacja
2016-01-20 08:26

To już fakt – japońska giełda wkroczyła na terytorium bessy. Po najgorszej sesji od 3,5 miesiąca Nikkei osunął się do najniższego poziomu od grubo ponad roku.     

Bessa dotarła do Japonii
Bessa dotarła do Japonii
fot. REUTERS / / FORUM

Główny indeks tokijskiej giełdy zakończył środowe notowania na poziomie 16 416,19 pkt. po spadku o 3,71%. Był to największy dzienny spadek od 29 września 2015 r. Po raz ostatni Nikkei znalazł się tak nisko 30 października 2014 r.

Od ubiegłorocznych szczytów Nikkei osunął się już o 21,3%, co pozwala – według standardów stosowanych przez część komentatorów – na ogłoszenie bessy. Po raz ostatni bessa w Kraju Kwitnącej Wiśni miała miejsce w czerwcu 2013 r., jednak giełda otrząsnęła się z niej dosyć szybko i tamten rok zakończyła o 30% wyżej od czerwcowych dołków.

Od historycznych szczytów, które przypadły aż 26 lat temu, japońską giełdę dzieli obecnie aż 57,8%.

Według interpretacji agencji Reutera, do dzisiejszych spadków na japońskiej giełdzie przyczyniła się reakcja wielkich państwowych funduszy inwestycyjnych, które wycofują się z rynku akcji w związku z wciąż taniejącą ropą naftową. Pod szczególną presją znajdują się japońskie blue chipy, w które mocno zaangażowane są podmioty z Bliskiego Wschodu. Przykładowo akcje Sony osunęły się o blisko 8%, Softbank stracił 7%, a Toyota 3,38%.

Spadkowo zakończyła się także sesja na chińskim rynku akcji. Indeks Shanghai Composite stracił dziś 1,03% po tym, jak wczoraj dzięki wzrostowi o 3,22% udało mu się nieznacznie wrócić ponad psychologiczny poziom 3000 pkt. 

Infantylne przemyślenia o lokatach i giełdzie

Infantylne przemyślenia o lokatach i giełdzie

Obecnie oprocentowanie lokat jest bardzo niskie. Wręcz fatalnie niskie. W zasadzie nie opłaca się przynosić pieniędzy do banku. Chyba, że ktoś ma ich bardzo dużo i naprawdę nie ma pomysłu na to co z nimi zrobić, np. boi się giełdy a nowego interesu nie będzie otwierać, bo… po co? Tymczasem banki z uporem maniaka reklamują produkty finansowe, na których można w najlepszym wypadku zarobić kilkadziesiąt złotych - pisze Łukasz Piechowiak.

Kolejnym mocnym kandydatem do wejścia na terytorium bessy, czyli spadku o 20%, jest giełda w Australii. Tamtejszy główny indeks S&P/ASX 200 dziś osunął się o kolejne 1,26% i od grudniowych poziomów dzieli go już 19,1%.

Źródło:
Tematy
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych
Nawet 6 miesięcy za 0 złotych

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~Zorak
Całe szczęście że w czasie uciekłem z giełdy. Tu już nie ma sensu inwestować. Czas uciekać z wszelkich inwestycji.
~Zwykłygość
Nasz GPW, wyceniała od 2012 roku decyzje polityczne, najgorsze to planowany rozbiór OFE, który stał się faktem oraz zmiany na scenie politycznej.
A teraz GPW, dostaje z drugiej strony z powodu spadków indeksów na rynkach światowych.
Wiadomo było, że skoro indeksy swiatowe biły rekordy to musi z nich ujść powietrze to normalne.
Nasz GPW, wyceniała od 2012 roku decyzje polityczne, najgorsze to planowany rozbiór OFE, który stał się faktem oraz zmiany na scenie politycznej.
A teraz GPW, dostaje z drugiej strony z powodu spadków indeksów na rynkach światowych.
Wiadomo było, że skoro indeksy swiatowe biły rekordy to musi z nich ujść powietrze to normalne.
Gdyby w Polsce było normalnie to w 2014/15 roku indeks WIG 20 powinien być na poziomie 4000-4200 punktów. Nasza giełda teraz obrazuje spadki indeksów światowych. Od 2012 roku giełda spadała z powodów politycznych.
Proszę zauważyć, że jeszcze nie nadszedł III czynnik globalny kryzys gospodarczy na razie PKB wiodących gospodarek są na plusach!
~A_rtur
Panie Michale, jaką wartość poznawczą dla czytelnika ma Pański artykuł? Co to oznacza, że indeks wszedł na terytorium bessy? Czy to znaczy, że dalej będzie spadał?
Napisał Pan, że "Po raz ostatni bessa w Kraju Kwitnącej Wiśni miała miejsce w czerwcu 2013 r.". Co ta informacja daje czytelnikowi/ inwestorowi? Czy zaobserwował
Panie Michale, jaką wartość poznawczą dla czytelnika ma Pański artykuł? Co to oznacza, że indeks wszedł na terytorium bessy? Czy to znaczy, że dalej będzie spadał?
Napisał Pan, że "Po raz ostatni bessa w Kraju Kwitnącej Wiśni miała miejsce w czerwcu 2013 r.". Co ta informacja daje czytelnikowi/ inwestorowi? Czy zaobserwował Pan co działo się z indeksem Nikkei po "wkroczeniu na terytorium bessy"...?
Jaką przydatną wiedzę chciał Pan przekazać czytelnikowi tym artykułem?
king3size
Jeśli japońska gospodarka byla więcej warta 26 lat temu niż dzisiaj to tam jest w tej chwili bieda gorsza niż u nas.
~zSzw
Tylko, ze taniejaca ropa to akurat powinien byc dobry sygnal dla Japoni ktora importuje tego surowca wcale nie tak malo... Gdzie tu logika ?
~inwestor
Biorąc pod uwagę "osiągnięcia" naszej giełdy to jeszcze mają w czym nas gonić.

Powiązane: Rynki azjatyckie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki