To już fakt – japońska giełda wkroczyła na terytorium bessy. Po najgorszej sesji od 3,5 miesiąca Nikkei osunął się do najniższego poziomu od grubo ponad roku.


Główny indeks tokijskiej giełdy zakończył środowe notowania na poziomie 16 416,19 pkt. po spadku o 3,71%. Był to największy dzienny spadek od 29 września 2015 r. Po raz ostatni Nikkei znalazł się tak nisko 30 października 2014 r.
Od ubiegłorocznych szczytów Nikkei osunął się już o 21,3%, co pozwala – według standardów stosowanych przez część komentatorów – na ogłoszenie bessy. Po raz ostatni bessa w Kraju Kwitnącej Wiśni miała miejsce w czerwcu 2013 r., jednak giełda otrząsnęła się z niej dosyć szybko i tamten rok zakończyła o 30% wyżej od czerwcowych dołków.
Od historycznych szczytów, które przypadły aż 26 lat temu, japońską giełdę dzieli obecnie aż 57,8%.
Według interpretacji agencji Reutera, do dzisiejszych spadków na japońskiej giełdzie przyczyniła się reakcja wielkich państwowych funduszy inwestycyjnych, które wycofują się z rynku akcji w związku z wciąż taniejącą ropą naftową. Pod szczególną presją znajdują się japońskie blue chipy, w które mocno zaangażowane są podmioty z Bliskiego Wschodu. Przykładowo akcje Sony osunęły się o blisko 8%, Softbank stracił 7%, a Toyota 3,38%.
Spadkowo zakończyła się także sesja na chińskim rynku akcji. Indeks Shanghai Composite stracił dziś 1,03% po tym, jak wczoraj dzięki wzrostowi o 3,22% udało mu się nieznacznie wrócić ponad psychologiczny poziom 3000 pkt.
Infantylne przemyślenia o lokatach i giełdzie

Obecnie oprocentowanie lokat jest bardzo niskie. Wręcz fatalnie niskie. W zasadzie nie opłaca się przynosić pieniędzy do banku. Chyba, że ktoś ma ich bardzo dużo i naprawdę nie ma pomysłu na to co z nimi zrobić, np. boi się giełdy a nowego interesu nie będzie otwierać, bo… po co? Tymczasem banki z uporem maniaka reklamują produkty finansowe, na których można w najlepszym wypadku zarobić kilkadziesiąt złotych - pisze Łukasz Piechowiak.
Kolejnym mocnym kandydatem do wejścia na terytorium bessy, czyli spadku o 20%, jest giełda w Australii. Tamtejszy główny indeks S&P/ASX 200 dziś osunął się o kolejne 1,26% i od grudniowych poziomów dzieli go już 19,1%.

























































