

Andrzej Bratkowski powiedział agencji Bloomberg News, że Rada Polityki Pieniężnej może obniżyć stopy procentowe, jeżeli gospodarka zwolni.
Członek Rady Polityki Pieniężnej Andrzej Bratkowski powiedział, że niska inflacja jest za słabym argumentem za cięciem stóp procentowych. Polskie władze monetarne zdecydują o obniżeniu ceny pieniądza tylko w sytuacji, jeżeli tempo wzrostu produktu krajowego brutto spadnie poniżej 3%.
RPP musi poczekać na kolejne raporty z gospodarki, aby podjąć decyzję. Jednak jeżeli publikacje makroekonomiczne pokażą hamowanie gospodarki, to skala cięcia może wynieść od 50 do nawet 75 punktów bazowych – uważa Bratkowski.
Zobacz także
Prezes Narodowego Banku Polskiego Marek Belka po ogłoszeniu decyzji w sprawie stóp procentowych 3 czerwca rozpoczął spekulacje dotyczące możliwości złagodzenia polityki pieniężnej nad Wisłą. Szef banku centralnego wskazał jednak na wyjątkowo niską inflację (obecnie 0,3% rok do roku, co jest najniższym poziomem od czerwca 2013 roku), jako argument za obniżeniem stóp procentowych.
Do niedawna rynkowy konsensus zakładał, że stopy procentowe w Polsce będą powoli podnoszone przez Radę Polityki Pieniężnej od pierwszej połowy 2015 roku. Teraz jednak okazuje się, że z powodu niskiej inflacji i kilku kiepskich danych dotyczących przemysłu coraz głośniej słychać opinie, że cena pieniądza może zostać obniżona.
Komentarz eksperta
Tani kredyt nie pomoże
Polska nie potrzebuje więcej taniego kredytu, tylko obniżki podatków i reform. Przed nadejściem kryzysu nasza gospodarka rosła znacznie szybciej przy zdecydowanie wyższych stopach procentowych. Teraz ta sztuka się nie udaje.
Natomiast dzisiaj brakuje przychylnej atmosfery dla przedsiębiorców, którzy nie są skłonni inwestować. Chociaż na rynku pracy sytuacja ulega dynamicznej poprawie, to jednak ostatnio koszty pracy rosną (podwyżka składki rentowej i płacy minimalnej), zamiast spadać. Jednocześnie konieczność uniesienia kosztu systemu emerytalnego wciąż skutecznie zniechęca Polaków do zakładania firm.
W Polsce mamy już rekordowo tani kredyt. Teraz potrzeba wysiłku rządzących, aby stworzyć przedsiębiorcom warunki rozwoju. Natomiast postawienie na stymulowanie wzrostu tanim pieniądzem to kiepska propozycja.
Za takim scenariuszem przemawia w dodatku działanie Europejskiego Banku Centralnego, który złagodził politykę pieniężną w bezprecedensowy sposób – frankfurcka instytucja obniżyła stopę depozytową do ujemnego poziomu i zapowiedziała uruchomienie programu skupu aktywów w przyszłości.
/rm





























































