REKLAMA

"Barack Obama wygra wybory w USA"

2012-11-02 19:44
publikacja
2012-11-02 19:44
Kampania wyborcza w Stanach Zjednoczonych na finiszu. Kandydaci w wyborach prezydenckich Barack Obama i Mitt Romney przemierzają kraj i od rana do wieczora spotykają się z mieszkańcami kluczowych stanów.

Jeszcze cztery lata, jeszcze cztery lata - skandują zwolennicy Baracka Obamy na wiecach wyborczych. Podczas swoich przemówień prezydent USA dowodzi, że sytuacja w kraju poprawia się - gospodarka przyspiesza, spada bezrobocie, nastąpiło ożywienie rynku nieruchomości. Obama chwali się też innymi sukcesami. Wojna w Iraku jest zakończona, wojna w Afganistanie dobiega końca, Al.-Kaida jest rozbita, Osama bin Laden nie żyje. Dokonaliśmy wielkiego postępu.

Z wystąpień Mitta Romneya jawi się zupełnie inny obraz Ameryki. Według kandydata republikanów USA znajdują się w stagnacji - z wysokim bezrobociem i mizernym wzrostem gospodarczym czemu winny jest Barack Obama. On nigdy nie rozumiał jak tworzy się miejsca pracy. On teraz składa nowe obietnice. Obietnice, których nie będzie w stanie dotrzymać.

Tak jak przez ostatnie miesiące tak i w ostatniej fazie kampanii walka toczy się w kilku kluczowych stanach takich jak Ohio, Colorado, Nevada Floryda, Wisconsin czy Wirginia. Obama i Romney przenoszą się ze stanu do stanu rozpoczynając swój dzień o 5 rano a kończąc grubo po północy.

Obama się nie sprawdził...


"Obama zwiódł Amerykanów, nie sprawdził się jako prezydent - mówi Mitt Romney na swoich wiecach wyborczych. Kandydat Republikanów rozpoczął finałowy etap kampanii przekonując, że czas na zmianę w Białym Domu.

Mitt Romney przypomina Amerykanom, że cztery lata temu Barack Obama składał wiele obietnic, które- zdaniem kandydata republikanów- nie zostały zrealizowane. "Obiecywał, że skupi się na zmniejszeniu bezrobocia, a zajął się reformą zdrowia, która niszczy miejsca pracy. Zapewniał, że ograniczy deficyt budżetowy a podwoił go- podkreśla.

Romney nie podziela radości prezydenta USA z faktu, że w październiku w kraju przybyło 170 tysięcy miejsc pracy. Kandydat republikanów zwraca uwagę, że wskaźnik bezrobocia jest bardzo wysoki i wynosi 7,9 procent. "Bezrobocie jest dzisiaj wyższe niż było, gdy Barack Obama obejmował swój urząd- wyjaśnia.

...mimo to zwycięży


Barack Obama wygra zbliżające się wybory w Stanach Zjednoczonych - tak uważa znany amerykański politolog i filozof Benjamin Barber.

W specjalnym wywiadzie udzielonym Polskiemu Radiu Barber mówi, że choć amerykański prezydent rozczarował wielu swoich rodaków, to prawdopodobnie wygra zaplanowane na wtorek wybory, bo republikanin Mitt Romney jest słabym kandydatem. Benjamin Barber przyznaje, że Obama nie spełnił pokładanych w nim nadziei.

On miał niewielkie doświadczenie polityczne i żadnego kierowniczego. Tak naprawdę, okazał się być nie postępowym, liberalnym, czarnym liderem jak Jessie Jackson, ale technokratą, prawnikiem z Harwardu, raczej konserwatywnym i profesorskim, któremu brakuje śmiałości w polityce i który ma naiwne poczucie możliwości współpracy - powiedział politolog.

Według Benjamina Barbera, ogromne wpływy w Partii Republikańskiej ma obecnie skrajna prawica. Politolog twierdzi jednak, że są to ostatnie wybory, w których republikanie mieli szansę na zwycięstwo. Wszystko dlatego, że ich elektorat kurczy się.

Jest w Ameryce nowa, niewidoczna jeszcze większość. Składa się ona z imigrantów, samotnych matek z dziećmi, młodych ludzi, latynosów, Azjatów, Afroamerykanów, gejów i lesbijek. Biali mężczyźni i białe kobiety, mieszkający na wsiach, mający chrześcijańskie pochodzenie i ponad 50 lat już teraz są mniejszością. Gdyby wszyscy zagłosowali, to republikanie nie wygraliby już żadnych wyborów w Ameryce - mówi Barber.

Najnowsze amerykańskie sondaże dają Barackowi Obamie minimalną przewagę nad Mittem Romneyem. Obaj kandydaci intensywnie podróżują teraz po stanach wahających się, które przesądzą o wyniku wtorkowych wyborów.

Całość wywiadu specjalnego wysłannika Polskiego Radia Wojciecha Cegielskiego z Benjaminem Barberem już dzisiaj po 12.00 w radiowej Trójce w magazynie Raport o stanie świata.

Afroamerykanie za Obamą


Prezydent Barack Obama może liczyć na głosy czarnoskórych Amerykanów. Jest niemal pewne, że w najbliższy wtorek Obama będzie niekwestionowanym zwycięzcą wśród afroamerykańskiej społeczności.

Za kandydatem demokratów zagłosuje m.in. większość mieszkańców zdominowanej przez czarnoskórych dzielnicy Hyde Park w Chicago. To właśnie tam Barack Obama mieszkał przez lata, będąc jeszcze senatorem stanu Illinois. Z Chicago wyprowadził się dopiero cztery lata temu, kiedy został prezydentem.

Z mieszkańcami Hyde Park na południu Chicago rozmawiał specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski. Czarnoskóry Jonathan powiedział, że prezydent zrobił wiele dla ludzi. Republikanie cały czas próbowali mu przeszkadzać, kiedy coś robił, ale udaje mu się. Jest wspaniałym prezydentem - dodał. Z kolei czarnoskóra Nicky zadeklarowała, że oddała już głos we wcześniejszym głosowaniu. Myślę, że te wybory są nawet ważniejsze niż cztery lata temu. A Obama udowodnił, że jest silnym przywódcą - dodała.

Zakia to młoda Amerykanka, mieszkająca w Hyde Park i biorąca udział w kampanii na rzecz Obamy. Doskonale pamięta czasy, kiedy Barack Obama wraz z rodziną mieszkał w jej okolicy. Chodzę tu do collegu i często ich widywałam, jak szli ulicą razem z Michelle. Kiedy ogłosił, że kandyduje na prezydenta pomyślałam: przecież to ten facet - mówi Zakia.

Najnowsze amerykańskie sondaże dają Barackowi Obamie minimalną przewagę nad Mittem Romneyem. Obaj kandydaci intensywnie podróżują teraz po stanach wahających się, które przesądzą o wyniku wtorkowych wyborów.

Informacyjna Agencja Radiowa / IAR / Wojciech Cegielski, Chicago/ Marek Wałkuski / Waszyngton/łut/





Źródło:IAR
Tematy
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi  kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Wybierz nielimitowany internet z dodatkowymi kartami SIM za 0 zł w Orange Flex dla firm!
Advertisement

Komentarze (1)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki