Banki przejmą rynek pożyczkowy? Projekt Ministerstwa Sprawiedliwości

analityk Bankier.pl

Ministerstwo Sprawiedliwości opublikowało zapowiadany w zeszłym tygodniu, zmieniony projekt ustawy przeciwdziałającej zjawisku lichwy. Znalazł się w nim zaskakujący element – propozycja zwolnienia banków z regulacji narzucanych Rekomendacją T Komisji Nadzoru Finansowego.

W grudniu 2016 r. Ministerstwo Sprawiedliwości przedstawiło projekt ustawy, który miał być kolejnym podejściem do ograniczenia zjawiska lichwy. Dokument skupiał się w dużej mierze na uszczelnieniu przepisów kodeksu karnego, ale zawierał także propozycję dalszego obniżenia limitów kosztów pożyczek udzielanych przez banki, SKOK-i i instytucje pożyczkowe.

(YAY Foto)

Przez ponad 2 lata projekt leżał w zamrażarce, ale sprawa odżyła w ostatnich dniach. Na konferencji prasowej przedstawiciele ministerstwa zapowiedzieli wznowienie prac. 18 lutego opublikowano nową wersję proponowanej ustawy.

Zgodnie z zapowiedziami dokument zawiera m.in. propozycję limitowania kosztów pozaodsetkowych umów opartych na kodeksie cywilnym, obostrzenia w sposobie ustalania wartości zabezpieczenia pożyczek i regulacje obejmujące zasady prowadzenia egzekucji komorniczej z mieszkania. Dodatkowo w ustawie o kredycie konsumenckim zakłada się wprowadzenie mechanizmu uszczelniającego regulacje dotyczące rolowania pożyczek (przeciwdziałające „kredytowym przekładańcom”) oraz obniżenie limitu pozaodsetkowych kosztów kredytu (opłat i prowizji).

Kredyty "na luźnych zasadach"

W jednym z punktów projekt zakłada dodanie nowego artykułu do ustawy Prawo bankowe. Wskazuje on, że „Komisja Nadzoru Finansowego wyznacza dla banku istotnego roczny limit zaangażowania z tytułu kredytu konsumenckiego w rozumieniu ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, który może być udzielany przez bank istotny bez zastosowania wyznaczanych przez Komisję Nadzoru Finansowego rekomendacji (podkr. redakcji), o których mowa w art. 137 ust. 1 pkt 5, jednak z zachowaniem należytej staranności w ocenie zdolności kredytowej tych osób, w szczególności z uwzględnieniem dokonania oceny zdolności kredytowej przy wykorzystaniu informacji uzyskanych za pomocą systemów teleinformatycznych lub zbiorów danych bezpośrednio dostępnych dla banku”.

Wartość kredytów i pożyczek udzielanych na „luźniejszych” zasadach, z pominięciem Rekomendacji T, ma nie przekraczać 10 proc. wartości kredytów i pożyczek udzielonych w poprzednim roku kalendarzowym.

Banki otrzymają zadanie - wypełnić lukę

Dlaczego Ministerstwo Sprawiedliwości chce, aby banki mogły udzielać kredytów w oparciu o uproszczone zasady? Zaskakującą odpowiedź na to pytanie znaleźć można w uzasadnieniu projektu. Czytamy w nim, że „przewidywanym następstwem wejścia w życie projektowanej ustawy będzie powstanie luki na rynku usług pożyczkowych poprzez zniknięcie podmiotów oferujących 'szybkie i niskooprocentowane pożyczki', ze względu na ich brak rentowności”.

„Zważywszy na restrykcyjną ‘Rekomendację T’ dotyczącą dobrych praktyk w zakresie zarządzania ryzykiem detalicznych ekspozycji kredytowych, z której wynika rozbudowana procedura udzielenia kredytu, projekt przewiduje ułatwienie powyżej wspomnianej procedury uzyskania kredytu (tj. poza „Rekomendacją T”). Komisja Nadzoru Finansowego, dla banku istotnego, wyznaczać będzie roczny limit zaangażowania z tytułu kredytów i pożyczek pieniężnych udzielanych osobom fizycznym, w tym kredytu konsumenckiego w rozumieniu ustawy z dnia 12 maja 2011 r. o kredycie konsumenckim, który może być udzielane przez bank istotny bez zastosowania przedmiotowej rekomendacji” – czytamy w uzasadnieniu.

Resort ministra Ziobry zakłada zatem, że banki będą mogły zastąpić osłabiony sektor pożyczek pozabankowych i wypełnią lukę powstałą po wprowadzeniu ostrzejszych limitów kosztów zobowiązań. Przypomnijmy, że do tej pory banki miały dominującą pozycję na rynku kredytów gotówkowych i pożyczek. Z danych BIK wynika jednak, że udział instytucji bankowych spada wraz ze zmniejszaniem się kwoty, na którą opiewa umowa. W 2018 r. w przypadku kontraktów na kwoty do 4 tys. zł przewagę miały firmy pożyczkowe. W przedziale pożyczek do 2 tys. zł dominacja niebankowych konkurentów była bardzo wyraźna - odpowiadali oni za dwie trzecie udzielonego finansowania.

Przywilej udzielania kredytów bez krępujących ograniczeń Rekomendacji T będzie ograniczony do tzw. banków istotnych. Zgodnie z Prawem bankowym są to instytucje, których akcje są w obrocie na rynku regulowanym, posiadające co najmniej 2-procentowy udział w aktywach, depozytach i funduszach własnych sektora bankowego. Bankiem istotnym może zostać także instytucja, która zostanie uznana za taką przez Komisję Nadzoru Finansowego.

Interwencja w strukturę rynku kredytowego zaproponowana przez Ministerstwo Sprawiedliwości ma niecodzienny charakter. Po pierwsze, inicjatywa wychodzi z dość niespodziewanego źródła – resortu, który na co dzień nie zajmuje się sferą usług finansowych. Po drugie, milcząco zakłada się, że banki będą w stanie zastąpić instytucje pożyczkowe i udzielać ryzykownych kredytów na niskie kwoty i krótkie terminy. Można wątpić, czy apetyt na ryzyko bankowych kredytodawców jest tak duży, by schylić się po fragment rynku, który ma stać się nierentowny dla niebankowych pożyczkodawców.

Michał Kisiel

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 2 jes

Taka była krytyka banków, strasznie podatków bankowy i że całe PO siedzi w kieszeni u bankierów ale tak dobrze jak za PiSu to nie miały jeszcze nigdy.

! Odpowiedz
8 6 cyklotron

jak ktoś bierze pożyczkę na 160.72% RRSO to jest niedorozwinięty umysłowo i należy taką osobę jak najszybciej z rynku wyłączyć w celu szybszego uzdrowienia polskiej bankowości

! Odpowiedz