W tym tygodniu cena aluminium wzrosła już o ponad 6 proc. i przekroczyła 2000 dolarów za tonę. Takie poziomy obserwowano ostatnio pod koniec 2014 r. Aluminium jest wykorzystywane przy produkcji bardzo wielu towarów - od puszek po samochody.


Wycena aluminium znajduje się już niemal 50 proc. od dołka osiągniętego w listopadzie 2015 r. Analitycy wskazują, że jest to zasługa Chin. Komunistyczne władze w Pekinie walczą z zanieczyszczeniem środowiska naturalnego i reformują przemysł za Murem. Nowe regulacje nie tylko ograniczają rolę węgla w chińskim miksie energetycznym, ale również tną możliwości produkcyjne aluminium. Spadek podaży w Państwie Środka skutkuje wzrostem cen na światowych rynkach.
We wtorek przedstawiciele chińskiego zagłębia przemysłowego - prowincji Shandong - zapowiedzieli znaczące ograniczenie nielegalnej produkcji aluminium. Z wyliczeń Wood Mackenzie, cytowanych przez "Financial Times" wynika, że dzięki tej decyzji w tym roku Chińczycy zmniejszą produkcję aż o 9 proc.
"Zamknięcie nielegalnej zdolności produkcyjnej w Shandong wyśle mocną wiadomość do uczestników rynku i krajowych firm. Wiadomość tym razem jest inna - władze prowincji nie będą osłaniać żadnych hutników, którzy omijają przepisy"- napisano w ostatnim raporcie.
W ubiegłym roku średnia cena aluminium wynosiła ok. 1600 dolarów za tonę, teraz jest droższe o ponad 25 proc. Wzrost korzystnie odbił się na notowaniach dużych chińskich producentów, np. cena akcji Chinalco wzrosła w ciągu roku aż o 115 proc.
MKa



























































