Rynek bardzo szybko zareagował na przyjęcie projektu. Wzrosły kursy akcji spółek, które mogłyby na tym skorzystać – Skotanu o 15 proc. i Elstar Oils o 7 proc. Jednak do końca wczorajszej sesji entuzjazm lekko osłabł.
Przedsiębiorcy podchodzą do projektu z rezerwą: „Widać wyraźnie, że rząd próbuje pogodzić interesy wszystkich grup zainteresowanych produkcją biopaliw” – twierdzi Marcin Buczkowski, wiceprezes ZA Puławy. „Poczekajmy na ewentualne modyfikacje” – studzi zapał Jerzy Starak, właściciel Olvitu.
Istotną zmianą w porównaniu do aktu z października 2003 r. jest zapis umożliwiający rolnikom produkcję biopaliw na własne potrzeby. Nie będą jednak mogli wprowadzać ich do obrotu. Dodatkowo będą zmuszeni do prowadzenia składu podatkowego. „Mogą powstać ciche stacje paliw, które będą zaopatrywały lokalny rynek. Uszczuplą one dochody budżetu państwa i negatywnie wpłyną na jakość paliw” – uważa Wiesław Kaczmarek, prezes Brasco, były minister skarbu.
Przedsiębiorcy czekają na odrębną ustawę, która ma określić uwarunkowania finansowe dla branży, szczególnie dotyczące akcyzy. „Najważniejsze, by uregulowania podatkowe zawierały zachętę do rozwoju tej gałęzi przemysłu” – twierdzi Marcin Buczkowski.
Obecny projekt przewiduje, że producent obowiązany jest zapewnić co najmniej minimalny udział biokomponentów i innych paliw odnawialnych w ogólnej ilości paliw i biopaliw wprowadzanych przez niego do obrotu lub zużywanych na własne potrzeby. Rząd ustanowił ten minimalny udział na poziomie 5,75 proc. Projekt definiuje biopaliwa ciekłe jako benzyny silnikowe zawierające powyżej 5 proc. bioetanolu lub powyżej 15 proc. eterów oraz olej napędowy zawierający ponad 5 proc. biokomponentów. Właśnie te kwestie były powodem zaskarżenia ustawy z 2003 roku do Trybunału Konstytucyjnego.
P.O.
Źródło: „Puls Biznesu”, Anna Bytniewska: „Akcyza studzi entuzjazm branży”


























































