6 lat temu wpadł "największy aferzysta w historii"

6 lat temu, 11 grudnia 2008 roku, FBI aresztowało Bernarda Madoffa. Powodem zatrzymania, a później skazania, było stworzenie piramidy finansowej, która od nazwiska twórcy zyskała miano „piramidy Madoffa”.

Bernard Madoff 6 lat temu usłyszał wyrok 150 lat więzienia (fot. Shannon Stapleton / FORUM)

Pół roku zajęło amerykańskiemu wymiarowi sprawiedliwości skazanie finansisty. Stało się to dokładnie 29 czerwca 2009 roku. Sąd wymierzył aferzyście karę 150 lat więzienia. W chwili skazania Madoff miał 71 lat, co oznacza, że aby wyjść na wolność, musiałby dożyć wieku wieku niemal 200 lat, gdyż minimalny okres „odsiadki”, po którym można ubiegać się o warunkowe zwolnienie, to 85% wymiaru kary. Twórca piramidy przed sądem przyznał się do winy i wyraził skruchę. Jak widać – nie uchroniło go to od najsurowszej z możliwych kary, którą odbywać będzie do końca życia.

Historia Bernarda „Berniego” Madoffa

Madoff urodził się 29 kwietnia 1938 roku w Nowym Jorku. Na temat jego młodości brakuje jednoznacznych danych – np. co do ukończonych studiów. On sam twierdził, że ukończył studia MBA na New York University, ale nie potwierdził tego żadnym dokumentem. Są z kolei dowody na to, że uzyskał tytuł licencjata w zakresie nauk politycznych na mniej prestiżowym Hofstra University w Nowym Jorku,

Od najmłodszych lat był aktywny. W okresie studiów dorabiał np. jako ratownik, aby już w wieku 22 lat założyć firmę – Bernard L. Madoff Investment Securities. Przedsiębiorstwo świetnie się rozwijało – początkowy kapitał zakładowy wynosił 5000 dolarów, a po 10 latach firma była już warta 20 razy tyle.

Madoff był też przewodniczącym i jednym z założycieli rynku akcji NASDAQ. Należał również do wielu renomowanych organizacji zrzeszających finansistów.

Dobrą renomę Madoff zdobył dzięki zaangażowaniu w liczne akcje charytatywne. W czasie swojej działalności zawodowej aktywnie wspierał m.in. badania nad białaczką.

B. Madoff (fot. Shannon Stapleton / FORUM)

To właśnie dobra opinia Madoffa i zaufanie do jego wiedzy i pozycji na rynku wpłynęły na możliwość powstania piramidy i jej długiego utrzymywania się na rynku. Firma Bernard L. Madoff Investment Securities była „funduszem funduszy” – zbierała środki od innych instytucji finansowych, ale także od inwestorów i polityków. Klientom obiecywała ponadprzeciętne zyski. Środki od kolejnych osób i instytucji wpłacających pieniądze do funduszu były na bieżąco wypłacane do tych, którzy do piramidy wkroczyli wcześniej.

Wśród klientów Madoffa byli m.in. aktor John Malkovich, fundacja Stevena Spielberga i wiele znanych instytucji finansowych, takich jak np. Bank of America, Citigroup, JP Morgan, BNP Paribas i UniCredit. Piramida przyciągała też fundacje charytatywne, inwestujące posiadane środki. Madoff cały czas, obok wypłacania wysokich zysków klientom, przeznaczał też pieniądze na działalność społeczną. Co dziwne – na negatywne sygnały co do kondycji finansowej firmy nie reagowali zarówno klienci, jak i organy nadzoru.

Na załamanie się piramidy kluczowy wpływ miał kryzys finansowy w 2008 roku. Spadek cen aktywów skłonił wielu inwestorów do wycofania środków z funduszu Madoffa. Żądania rzędu 7 miliardów dolarów okazały się zbyt duże, by fundusz mógł im sprostać.

Piramida Madoffa była jedną z największych wykrytych afer finansowych w historii, w których winny poszedł do więzienia. Istnieją rozbieżności co do szacunków łącznych strat poniesionych przez klientów Madoffa. Wszyscy są jednak zgodni, że było to kilkadziesiąt miliardów dolarów. Oprócz „Bernego”, jak nazywali go bliscy, w aferze skazany został również jego brat, Peter. Sąd uznał, że był on winny współudziału w przestępstwie i wymierzył karę w wysokości 10 lat więzienia.

Madoff - oprócz kary więzienia, musiał też pożegnać się z całym swoim majątkiem, który został zlicytowany. Kupowano m.in. zegarki, biżuterię, jachty, a nawet jedwabne majtki od Armaniego.

„Polski Madoff” – twórca Amber Gold

W ostatnich latach „polskim Madoffem” został okrzyknięty Marcin Plichta, twórca Amber Gold. Przed wyjściem na jaw afery był kilkukrotnie skazywany przed sądy – m.in. za fałszerstwa dokumentów i oszustwa bankowe, ale Plichta nigdy ostatecznie nie trafił do więzienia. W tym względzie „polski Madoff” znacznie różni się od swojego amerykańskiego odpowiednika, który przed aferą cieszył się nieposzlakowaną opinią.

Amber Gold było największym przedsięwzięciem Plichty. Przedsiębiorstwo powstało w 2009 roku w Gdańsku i oferowało lokaty w złoto i inne metale szlachetne. Firma podpisywała z klientami „umowy składu”, a Komisja Nadzoru Finansowego ostrzegała, że Amber Gold nie posiada zezwolenia na wykonywanie czynności bankowych tj. przyjmowanie wkładów pieniężnych w celu obciążania ich ryzykiem. W 2012 roku ABW rozpoczęła śledztwo, zlecone przez Prokuraturę Okręgową w Gdańsku, ws. możliwości prania brudnych pieniędzy i braku zabezpieczenia lokat. W tym samym roku sąd ogłosił upadłość likwidacyjną.

Postępowanie w sprawie afery Amber Gold prowadzi łódzka prokuratura. Twórcy Amber Gold postawiono wiele zarzutów. Obok oszustwa – m.in. działalności bankowej bez zezwolenia i poświadczenia nieprawdy w oficjalnych dokumentach. Zdaniem prokuratury, na skutek działań spółki, niekorzystnie rozporządzano mieniem 18 tysięcy osób w kwocie ok. 850 mln złotych.

Były prezes Amber Gold już od dwóch lat przebywa w areszcie, a ostatecznego wyroku wciąż nie ma. Plichcie, a także jego żonie, grozi po 15 lat więzienia. Oboje nie przyznają się do winy (to kolejna różnica między nim a Madoffem), a śledztwo jest przedłużone do końca roku. W skład zespołu pracującego nad sprawą wchodzi 9 prokuratorów i 7 śledczych. Przesłuchanych zostało już 18 tys. osób i powstało 15,5 tys. tomów akt. Jak donosi „Gazeta Wyborcza” - Plichta codziennie czyta akta i ciągle zgłasza prokuratorom nowe wnioski dowodowe.

Jak widać - polski wymiar sprawiedliwości działa dużo mniej sprawnie niż amerykański. Amerykanom skazanie Madoffa zajęło pół roku. Afera Amber Gold trwa z kolei już od 1,5 roku, czyli 3 razy dłużej, a końca wciąż nie widać. Prokuratorzy zapewniają oczywiście, że robią co mogą, aby sprawa zakończyła się jak najszybciej.

Czym jest piramida finansowa?

Wszyscy znamy definicję piramidy finansowej, choć zwykle to stwierdzenie tylko przewija się gdzieś w mediach, a opinia publiczna powtarza je, nie zastanawiając się głębiej nad jego sensem.

Warto jednak zauważyć, że wiele elementów całego obecnego systemu finansowego jest w głębi rzeczy skazane na niepowodzenie w nie mniejszym stopniu niż słynne piramidy finansowe. 

W tym kontekście warto wspomnieć np. o repartycyjnym systemie emerytalnym, który utrzymywać może się tylko przy wchodzeniu do systemu nowych osób, podobnie jak w przypadku piramidy finansowej. Problem polega na tym, że wychowywanie dzieci, które są warunkiem sine qua non utrzymania takiego systemu emerytalnego, nie jest w żaden sposób nagradzane, a racjonalna kalkulacja ekonomiczna nakazuje przerzucić koszty utrzymania systemu na innych, a samemu czerpać z niego profity. Współczynnik dzietności w Polsce wynosi obecnie około 1,3 i skazuje nas na katastrofę emerytalną w ciągu najbliższych kilkudziesięciu lat.

Kontrowersje może też budzić system bankowy oparty na rezerwie cząstkowej. W końcu gdyby wszyscy deponenci zgłosili się do banków po swoje pieniądze, to musieliby odejść z kwitkiem, gdyż środków wystarczyłoby na spłacenie zobowiązań jedynie wobec garstki. Co prawda istnieje system gwarantowania depozytów, ale on w końcu oparty jest też na pieniądzach pochodzących od podatników, czyli tych samych ludzi, którzy zgłosiliby się po swoje oszczędności.

Jak widać – najdelikatniej pisząc, kontrowersyjne elementy obecnego systemu finansowego mogą utrzymywać się tylko dzięki zaufania do państwa, jego instytucji i systemu bankowego. W przypadku emerytur - system, nawet zakładając zaufanie do niego, jest skazany na niewypłacalność.

Póki co, zastanawiając się nad „odsiadką” Bernarda Madoffa i sprawą Marcina Plichty, warto podkreślić, że takie sprawy zdarzały się, zdarzają i będą zdarzać. Tego typu oszustwa z pewnością należy piętnować, ale z ostrożnością należy podchodzić również do tego, co oferuje nam dzisiejszy system finansowy i instytucje państwa. W końcu na niebezpieczeństwo narażeni jesteśmy zarówno ze strony oszustów, jak i polityków.

Marcin Surowski

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 0 ~rysiek

Gdyby polska nie zadzila mafia PO to tez bylyby takie wyroki dla bandytow w z poszczegulnych gangow PO,Pis, PSL,itd.

! Odpowiedz
0 0 ~podatnik

W polsce największą piramidę finansową stworzył mistrz przekretów Balcerowicz z kolesiami.Dziś ta banda opływa w dostatki a emerytury z tytułu tego przekrętu to zwykła jałmużna.Tutaj jednak wymiar sprawiedliwości nic nie widzi i wszystko jest dobrze jak na białorusi.

! Odpowiedz
1 3 ~ek

Korupcja w Sądzie Najwyższym .W TV Republika.

! Odpowiedz
0 2 ~adam

Różnica jest taka że Madoff który przyznał się do winy będzie siedział do końca życia, a Plichta który się nie przyzna wyjdzie na wolność po 2 latach. Pytanie za 100 punktów, czy warto przyznawać się do winy i działać charytatywnie? Ciekawostka - działalność charytatywna Madoffa wycenia się na kwoty kilkukrotnie przewyższające 7-mio miliardowe żądanie inwestorów.PozdrawiamAdam

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
0 7 ~olaboga

polecam uwadze zdanie o licytacji całego majątku ( łącznie z majtkami (sic!)) tego pana . A u nas jakoś same golce!

! Odpowiedz
3 2 ~bojownik

A całe bagno świata zachodniego chcą zwalić na Putina.Zobaczymy co z tego wyniknie.

! Odpowiedz
0 2 ~34567

popieram, ziemia to to

! Odpowiedz
1 14 ~Kosmitya1

W Polsce od wielu lat istnieje piramida Finansowa jaką jest ZUS,okradający legalnie Pol;aków.Wszelkie inne to pryszcze nie warte zachodu.

! Odpowiedz
2 11 ~George

A ja myślałem że chodzi o polskiego polityka i ekonomistę Janusza Lewandowskiego, osobę firmującą Plan Powszechnej Prywatyzacji, aktualnie komisarza europejskiego. Wydymał 38 mln. obywateli na grube miliardy. Przy nim Madoff to harcerzyk.

! Odpowiedz
0 5 ~stan

Wydaj mi się ,że Madof popełnił samobójstwo . A p. red. pisze że ma siedzieć 150 lat .Poza tym to widać jak na dłoni . Nasz tzw. wymiar sprawiedliwości to istna stajnia Augiasza . Chyba nawet Herakles by temu zadaniu nie podołał.

! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne

Wskaźniki makroekonomiczne

Inflacja rdr 2,6% IX 2019
PKB rdr 4,4% II kw. 2019
Stopa bezrobocia 5,2% VIII 2019
Przeciętne wynagrodzenie 5 084,56 zł IX 2019
Produkcja przemysłowa rdr 5,6% IX 2019

Znajdź profil