5 mitów o deflacji

Krzysztof Kolany2014-08-13 14:00główny analityk Bankier.pl
publikacja
2014-08-13 14:00
fot. Pixland / Jupiterimages / Thinkstock

Mimo pozytywnych doświadczeń z łagodną deflacją i fatalnych skutków inflacji (w tym hiperinflacji) wielu ekonomistów nadal rozpowszechnia mity na temat domniemanych negatywnych skutków aprecjacji pieniądza. Poniżej pozwolę sobie przedstawić najbardziej popularne mity deflacjofobów.

  1. Deflacja szkodzi gospodarce - pogląd lekceważący doświadczenia ostatnich 300 lat historii gospodarczej i stojący w sprzeczności z równie często głoszonym (i tym razem prawdziwym) poglądem, że wysoka inflacja szkodzi gospodarce. To jak to jest, że inflacja jest zła, a deflacja jeszcze gorsza? Skoro podobno pożądana jest inflacja rzędu 2-3%, to dlaczego inflacja na poziomie 10% miałaby być czymś złym? Kłania się tu brak elementarnej logiki.

  2. Ludzie odkładają zakupy, antycypując spadek cen - to jeden z bardziej bzdurnych poglądów we współczesnej dyskusji ekonomicznej. Czyżby ktokolwiek nie kupi dziś chleba bądź benzyny, jeśli jutro miałaby trochę potanieć? Ilu ludzi czeka z zakupem najnowszej "plazmy", czekając aż zejdzie z ceny? Ile mamy rynków, na których panuje permanentna deflacja (np. elektronika, telekomunikacja), a sprzedaż rośnie? Ludzie ze swej natury są niezbyt skłonni do odkładania konsumpcji, a tym bardziej do jej obniżania w antycypacji spadku cen. Mit o deflacyjnej spirali cenowo-recesyjnej jest równie błędny, co powszechny.

  3. Deflacja prowadzi do recesji. To rozwinięcie mitu nr 2 wzięło swój początek z doświadczeń Wielkiego Kryzysu i straconej dekady lat 90-tych w Japonii. Tyle że w obu przypadkach spadek cen był korektą poprzedzającej oba kryzysy inflacji. Deflacja była rynkową siłą sprzyjającą eliminacji błędnych inwestycji.

  4. Deflacja prowadzi do upadłości przedsiębiorstw. Skoro ceny spadają, to maleją przychody przedsiębiorstw, a część z nich utraci rentowność, będzie zmuszona ogłosić upadłość i zwolnić pracowników. To zaś wywoła spadek konsumpcji i w konsekwencji dalszy regres w aktywności gospodarczej. To częsty błąd, gdy ekonomiści przyjmują nieistniejący w praktyce statyczny układ odniesienia. Piewcy tego mitu zapominają, że przedsiębiorstwa zarabiają na różnicy pomiędzy przychodami a kosztami, więc malejące ceny na ich wyroby nie muszą oznaczać spadku zysków. W warunkach deflacyjnych spadają także koszty produkcji. Rośnie także efektywność, co wielu makroekonomistów zdaje się ignorować.

  5. Deflacja uniemożliwia działanie bankom, ponieważ stopy procentowe nie mogą spaść poniżej zera. Czyżby? A co właśnie zrobił Europejski Bank Centralny, który w czerwcu 2014 roku wprowadził ujemną stawkę depozytową? A co w praktyce od lat robią banki komercyjne w USA, gdzie za prowadzenie rachunku trzeba płacić, a oprocentowanie lokat jest bliskie zeru?

"Reasumując, lekka deflacja (1-3% rocznie) nie powinna być powodem do obaw. Istotnie, większość świata doświadczyła takiego okresu przez ostatnie trzy dekady XIX wieku. Ceny spadały wtedy w sposób ciągły, a mimo to miał miejsce pokaźny wzrost. Był to złoty okres "standardu złota". Jest możliwe, że takie procesy zachodzą obecnie." - napisał Jacek Rostowski w referacie o wdzięcznym tytule "Pięć mitów o deflacji", gdy jeszcze nie był ministrem finansów.

Powyższy cytat pochodzi z roku 2003. Choć dziś trudno w to uwierzyć, dekadę temu ekonomiści także obawiali się zgubnych skutków rzekomo nadciągającej deflacji. Chwilę później eksplodowała inflacja napędzana ekspansywną polityką pieniężną Rezerwy Federalnej. Po 10 latach historia zatoczyła koło, ale wielu ekonomistów powtarza, że "tym razem będzie inaczej". Nie będzie. Znów przerobimy lekcję praktyczną pod tytułem "rola banków centralnych a zgubne konsekwencje inflacji".

Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Źródło:
Krzysztof Kolany
Krzysztof Kolany
główny analityk Bankier.pl

Analityk rynków finansowych i gospodarki. W zakresie jego zainteresowań leżą zarówno Giełda Papierów Wartościowych w Warszawie, jak i rynki zagraniczne: Nowy Jork, Londyn i Frankfurt. Specjalizuje się w rynkach metali szlachetnych oraz monitoruje politykę najważniejszych banków centralnych. Analizuje wpływ sytuacji gospodarczej na notowania akcji, kursy par walutowych i ceny surowców. Jest trzykrotnym laureatem organizowanego przez NBP prestiżowego konkursu im. W. Grabskiego dla dziennikarzy ekonomicznych w kategoriach dziennikarstwo internetowe (2010) oraz polityka pieniężna i stabilność finansowa (2018 i 2019). Otrzymał także tytuł Herosa Rynku Kapitałowego 2016 przyznawany przez Stowarzyszenie Inwestorów Indywidualnych. Tel.: 697 660 684

Tematy
Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Rozwiń firmę z terminalem płatniczym

Advertisement

Komentarze (55)

dodaj komentarz
~Rzoockxz
Jak to jest, że obżarstwo jest złe, a głód jeszcze gorszy? Skoro podobno pożądane jest zjadanie ok. 2,5 tys. kcal dziennie, to dlaczego zjadanie 10 tys. miałoby być czymś złym? Kłania się tu brak elementarnej logiki. Tylko u kogo?
~bloody
powtarzamy: deflacja jest cacy, deflacja jest cacy, deflacja jest cacy....
~Kuba_Rzeszowiak
Deflacja to najlepsza rzecz jaka może się przydażyć Polsce w której już dawno zlikwidowano przemysł. Nie produkujemy praktycznie nic... Inflacja świadczy o tym, że jesteśmy okradani, nawet jak kasę trzymamy na lokacie to się kurczy. Pozdrawiam myślących
~doczarnowidza
Wungla nam więcej trzeba i stali produkować.
~V-yu
To za co nam płacą jak nic nie wytwarzamy ?
To jeszcze jeden mit powtarzany przez dyletantów !
~robol
Filozofia mormonów i tyle. Gówno prawda inflacja deflacjia to fikcjia. Liczy sie koryto to na polityków pracują masy a polityków wspiera kasa mas.
~observer
DAć tym plitykom pensj e minimalną 1680 plz - i zobaczymy jak się zmieni skład sejmu - 96 procent tam siedzi tylko i wyłącznie dla kasy...Kolesiom z POPisu - społeczeństwo już dawno powinno podziękować...
~artur
podstawowe pytanie: z czego wynika deflacja ? odp : z braku popytu- obniżane są ceny produktów nie mogących znaleźć chętnych. popyt tworzy inflację. a ujemne stopy to po prostu podatek bankowy, za który i tak zapłaca obywatele i firmy własnie poprzez opłaty bankowe. reasmując. powtarzane bzdury pseudo ekonomisty rostowskiego,podstawowe pytanie: z czego wynika deflacja ? odp : z braku popytu- obniżane są ceny produktów nie mogących znaleźć chętnych. popyt tworzy inflację. a ujemne stopy to po prostu podatek bankowy, za który i tak zapłaca obywatele i firmy własnie poprzez opłaty bankowe. reasmując. powtarzane bzdury pseudo ekonomisty rostowskiego, którego efekty pracy mamy w chwili obecnej patrząc na zadłużenie kraju.
~Tomasz
A czy czasem deflacja (obniżenie cen) nie wynika z postępu technologicznego (=obniżenia kosztów produkcji) ?
~AS123 odpowiada ~Tomasz
Tomasz amoze nadprodukcji ?? PomyslaŁES ?

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki