30 sierpnia mija 10. rocznica od uruchomienia rynku NewConnect. Plany z nim związane były ogromne, miał się stać przepustką na GPW czy wręcz polskim Nasdaqiem. Po latach można jednak stwierdzić, że choć po części spełnił swoją rolę, to jednak niedosyt jest spory. Przedstawiamy garść statystyk dotyczących tego rynku.


NewConnect został uruchomiony 30 sierpnia 2007 roku i powstał jako rynek przeznaczony do finansowania rozwoju młodych przedsiębiorstw o wysokim potencjale wzrostu. Miał skupiać w szczególności firmy działające w sektorze nowych technologii niczym słynny amerykański Nasdaq. Ten projekt GPW był skierowany do inwestorów akceptujących podwyższone ryzyko w zamian za potencjalnie wysoki zwrot z inwestycji.
NewConnect zaoferował bardziej liberalne wymogi formalne i obowiązki informacyjne od głównego rynku, a co za tym idzie - tańsze pozyskanie kapitału. W założeniu miał także stanowić początek kariery giełdowej dla notowanych tu przedsiębiorstw.
Uruchomienie NewConnect sprawiło, że dla wielu spółek, które nie spełniały wcześniej kryteriów dopuszczenia do rynku regulowanego, debiut na rynku publicznym stał się realny.
Rozwój już się skończył?
W początkowych latach NewConnect przeżywał ogromny rozkwit, a co roku szybko przybywało notowanych na nim spółek. W rekordowym pod tym względem roku 2011 na rynek wstąpiły aż 172 podmioty. Potem jednak było już znacznie gorzej.Spadek debiutów z jednej strony wynika zapewne z malejącej puli spółek potencjalnie zainteresowanych wejściem na giełdę, ale z drugiej to efekt zaostrzenia przez GPW reguł wejścia na ten rynek. Dawniej wielu ekspertów krytykowało niską jakość dopuszczanych do obrotu spółek, co postanowiono z biegiem czasu zmienić. Wprowadzono m.in. znacznie bardziej rygorystyczne wymagania dotyczące przekazywania informacji, a koszty uczestniczenia w rynku znacznie wzrosły, co wykluczyło zbyt małe firmy.
Nie można też zapominać, że w międzyczasie część spółek z różnych powodów bywa także wykluczana z obrotu. I właśnie ze względu na to już od 2014 roku mamy sytuację, w której po ostatecznym rozrachunku debiutów i wykluczeń w efekcie podmiotów na NewConnect stopniowo ubywa.
Najwięcej spółek zaobserwować można było w 2013 roku (445), a do dzisiaj ich liczba spadła już aż o 40. Jest to jednak nadal liczba bardzo bliska tej, jaką mamy na głównym rynku. Tam spółek na koniec zeszłego miesiąca było 485, a przecież historia podstawowego parkietu jest znacznie dłuższa (pierwsze notowania rozpoczęły się jeszcze w 1991 roku).
Podobnie sytuacja wygląda, jeżeli chodzi o kapitalizację wszystkich spółek na NewConnect. Tu jednak szczyt był nieco wcześniej (na koniec 2012 roku było to niewiele ponad 11 mld zł), a później rynek zaliczył mocny spadek (do ok. 8,6 mld zł na koniec 2015 roku). Kwota ta może się nadal wydawać wielu osobom nadal wysoka. Zapewne zmienią one jednak zdanie, gdy porównają to do kapitalizacji głównego rynku. Na koniec zeszłego roku spółki tam notowane były bowiem warte ok. 1,4… ale bln złotych. Różnica jest wręcz porażająca. Co więcej, na GPW można znaleźć wiele spółek, które w pojedynkę są warte więcej niż cały NewConnect. Tak jest w przypadku CCC (kapitalizacja w wysokości 10 mld zł) czy JSW (11,7 mld zł), nie mówiąc już nawet o takich spółkach jak Orlen (50 mld zł) czy PKO BP (45 mld zł).
W tym przypadku pozostaje jednak nadzieja, że rozpoczęte w 2016 roku wzrosty nie są czymś jedynie chwilowym, a że jest to raczej dobry prognostyk na przyszłość.
Przejścia na główny rynek GPW
W początkowym zamyśle rynek NewConnect miał być okresem przejściowym dla wielu spółek, które jeszcze nie są w stanie spełnić warunków wejścia na główny rynek. W praktyce jednak niewielu z nich udało się przenieść na bardziej popularny parkiet. Pokazuje to, że plany nie do końca się udało się zrealizować.
|
Przejścia z NewConnect na główny rynek GPW |
|||||||||
|---|---|---|---|---|---|---|---|---|---|
|
2007 |
2008 |
2009 |
2010 |
2011 |
2012 |
2013 |
2014 |
2015 |
2016 |
|
0 |
1 |
1 |
8 |
6 |
2 |
7 |
10 |
13 |
7 |
Najlepszy pod tym względem był jak dotąd rok 2015. Przeniosło się wtedy 13 spółek. Jako plus należy jednak uznać, że część z tych spółek, które przenosiły się z NewConnect w ciągu ostatnich lat to zarówno producenci gier (11bit czy Vivid Games), jak i spółki z branży medycznej (np. Biomed-Lublin, Airway Medix). To właśnie z myślą o takich, bardzo perspektywicznych spółkach, powstał ten rynek i - jak widać - część z nich potrafi go należycie wykorzystać.
Największe spółki
Na koniec 2016 roku największą spółką notowaną na NewConnect był Unimot, a jego wartość rynkowa wynosiła wtedy blisko pół mld zł (obecnie jest on już jednak na głównym rynku). Kolejne w zestawieniu były spółki Cloud i BDF. Łącznie spółek o kapitalizacji przekraczającej 200 mln zł notowanych na NewConnect było 7.
| Największe spółki na koniec 2016 r. | ||
|---|---|---|
| Lp. | Spółka | Wartość rynkowa (mln zł) |
| 1 | UNIMOT | 501,53 |
| 2 | CLOUD | 437,00 |
| 3 | BDF | 307,80 |
| 4 | ONICO | 241,19 |
| 5 | EXOUPOS | 240,00 |
| 6 | AQUABB | 220,78 |
| 7 | TAXUSFUND | 213,67 |
| 8 | EGB | 195,81 |
| 9 | TBULL | 187,78 |
| 10 | LOGZACT | 172,67 |
Jest to wynik znacznie lepszy niż po pierwszym roku działalności NewConnect. Wtedy to kapitalizacje największych spółek rzadko kiedy przekraczały nawet 100 mln zł, a największa warta była zaledwie ok. 140 mln zł (Blue Pre Ipo).
Ciężko było tu zarobić
Jeżeli spojrzy się wstecz na notowania NCIndex, a więc indeksu dedykowango rynkowi NewConnect, to widać jak ogromny spadek przeżył on na przestrzeni lat. W momencie debiutu kurs wynosił bowiem równo 1000 pkt, a dziś jest to jedynie ok. 300 pkt (spadek o prawie 70 proc.).
Co prawda początki nowego rynku pechowo wypadły akurat w czasie kryzysu, jednak spółki z głównego rynku spisywały się nawet wtedy znacznie lepiej. WIG20 od czasu uruchomienia NewConnect spadł jedynie o ok. 30 proc., a szeroki indeks WIG dał nawet kilka procent zarobić.
Wszystko to pokazuje, że choć rynek NewConnect ułatwia dostęp do kapitału dla wielu mniejszych spółek, to sporo z nich znalazło się na giełdzie chyba nieco na wyrost. Konieczność większej ostrożności w przypadku inwestycji na tym rynku potwierdza także m.in. ostatni wysyp upomnień dla aż 1/7 spółek obecnych na NewConnect. W większości było to wynikiem niedotrzymywania obowiązków informacyjnych. Pamiętać też trzeba o stosunkowo niewielkiej płynności rynku, co w przypadku wielu spółek może być sporym utrudnieniem.
Według pełniącego obowiązki prezesa GPW Jarosława Grzywińskiego rynku NewConnect w żadnym wypadku nie należy jednak nazywać porażką. „NewConnect jest rynkiem, który był potrzebny i spełnia swoją rolę". Dodaje jednak, że widzą jego niedomagania i reagują na nie zarówno GPW, jak i KNF.





























































