Złoty wzrósł czy spadł???
Zastanawiają mnie wypowiedzi analityków walutowych oraz dealerów, których wypowiedzi mogliśmy wczoraj hurtowo przeczytać na stronach Bankiera. Wszyscy jak jeden mąż wskazali, że po ogłoszeniu danych o inflacji przez GUS, kurs złotego umocnił się zgodnie z ich przewidywaniami. Tymczasem, gdyby prześledzić notowania naszej waluty intraday wczoraj, to obraz jawi się dokładnie odwrotny. Mniej więcej do godziny 13, kiedy to ustalany jest kurs średni NBP (FIX), faktycznie złotówka rosła w siłę. Od tego momentu zaczął się już jednak powolny spadek kursu złotego, by po godzinie 16:00 (już po podaniu informacji z GUS o inflacji) przyspieszyć spadek. Naprawdę trudno mi powiedzieć w czym tkwi ta różnica? Być może ktoś spojrzał na kurs średni podany przez NBP, i widząc wzrost kursu złotego ogłosił, że waluta nasza uległa umocnieniu, a pozostali powołując się na tę pierwszą informację powielali ten błąd. Tak już wiele razy bywało w przeszłości.
Wczoraj co prawda koszyk walutowy złożony po połowie z dolara i euro nieznacznie stracił na wartości spadając z 3,9992 do 3,9958 (kursy z końca dwóch kolejnych dni), jednak główną przyczyna spadku kursu koszyka były straty poranne. W drugiej połowie dnia kurs koszyka zaczął rosnąc w górę. W rozbiciu na poszczególne waluty mieliśmy wczoraj spadek euro z 3,9034 do 3,8756 (kursy z końca dni) oraz wzrost kursu dolara z 4,0950 do 4,1160 (kursy z końca dni). O takim zachowaniu się dolara i euro przy prawie niezmienionej wartości złotego względem koszyka (niezmienionej względem dwóch kolejnych dni oczywiście)zadecydowały więc wzajemne relacje obydwu najbardziej płynnych walut na rynkach międzynarodowych.
Wczoraj euro straciło na wartości do dolara około 1% spadając z 0,9516 do 0,9421 (kursy z końca dni). Jeżeli interesują kogoś kursy otwarcia, zamknięcia, minimalne i maksymalne w ciągu wczorajszego dnia, to odsyłam do wykresów zamieszczonych po prawej stronie, z których można odczytać wszystkie te informacje.
Pytanie co na najbliższa przyszłość. Od rano złotówka nieznacznie zyskuje, ale jeszcze za wcześnie by na tej podstawie wieścić dalszy boom na nasza walutę. Poczekajmy, aż rynek przetrawi dane o inflacji. Kurs euro w relacji do złotego wczoraj przerwał rosnącą od kilkunastu dni linię trendu rosnącego, natomiast dolar zdaje się szykować do powrotu ponad wcześniej przerwaną linię trendu rosnącego. W takich sytuacjach lepiej nie zgadywać, w którą stronę podąży rynek. Myślę tutaj o grających na kontraktach terminowych. Dopiero wyraźniejsze wybicie się w górę całego koszyka oraz wyraźniejsze ruchy na rynku dolara i euro dadzą wskazówkę na najbliższe dni dla grających na szybko ;-)
Natomiast dla osób starających się sprzedać posiadane waluty obce bądź kupić sygnały są nieco inne. Ze sprzedażą walut wstrzymałbym się teraz. Warto według mnie kupić już teraz waluty, jeżeli ktoś wybiera się na narty w Alpy albo inne zagraniczne góry. Zabawną historię przeżył mój znajomy ze Szczecina, który parę dni temu chciał kupić większą ilość dolarów w kantorze. W sumie odwiedził kilka największych i ze zdumieniem stwierdził, że nie udało mu się kupić tyle ile chciał. Wszędzie bowiem towar ten reglamentowano .... To chyba jest dość interesujący przypadek. Nie wiem jak jest w innych miastach. Niby jest dolar tani, ale trudno go kupić. Nie wszyscy natomiast mogą sobie pozwolić na kupno bezpośrednio na rynku międzybankowym. Czekamy wiec na wyraźniejsze sygnały (JM)



























































